Cry it out, czyli wypłacz się sam w ciemnym pokoju

Mówią, że tą metodą każde dziecko nauczy się zasypiać bez niczyjej pomocy. Pytanie brzmi: jakim kosztem?

płacz niemowlęcia

 

Uczenie niemowlęcia samodzielnego zasypiania metodą wypłakiwania budzi wiele kontrowersji. I słusznie! Już samo to, że metoda budzi kontrowersje znaczy, że coś jest nie tak, instynkt podpowiada nam, że ten sposób nie jest dobry. Poniżej kilka wad tej metody przewawiających za porzuceniem zamiaru jej stosowania:

 

Nie zawsze działa. Nie wszystkie dzieci nie ukołyszą się do snu płaczem.Niektóre będą rozpaczać całymi godzinami i nie zasną. Zresztą metoda wypłakiwani polega na pozostawieniu płaczącego dziecka na kilka minut – pozostawienie go na dłużej jest bardzo niebezpieczne dla jego zdrowia.

 

Zostawia rysę na relacji rodzic-dziecko. Przez pierwsze miesiące rodzice są dla dziecka całym jego światem i maluch święcie wierzy, że mama czy tata nigdy nie zostawi go w potrzebie. Jeśli dziecko głośno płacze, by przywołać rodziców, a ci nie przychodzą, niemowlę od początku uczy się, że na mamie i tacie nie można polegać. Ponieważ doświadczenia z okresu niemowlęctwa mają wpływ na lata późniejsze, to zwątpienie w rodziców może pozostać z dzieckiem już na zawsze.

 

Dziecko czuje się niekochane. Brzmi okrutnie, ale to prawda. Jak wy byście się czuły, gdyby nikt nie liczył się z waszymi uczuciami i nie reagował na wasze potrzeby? Jeśli maluch po kilku dniach wypłakiwania płacze przez chwilę, po czym usypia, to wcale nie znaczy, że "załapał". Znaczy to tylko tyle, że sie poddał – uznał, że płacz nie ma sensu, bo i tak nikt nie przyjdzie, by ukoić jego łzy.

 

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2017-07-27 10:52:57

To lepiej żeby niemowlę w ogóle nie spało w dzień?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz