Stasio to ja, czyli kształtowanie się pierwszej osoby w mowie dziecka

Dlaczego dziecko mówiąc o sobie używa formy trzecioosobowej? Kilka słów o budowaniu niezależności w mowie dziecka.

niezależność dziecka

W drugim roku życia dziecka zwykle przychodzi czas na pierwsze proste zdania. Maluch potrafi już po swojemu nazywać różne osoby i przedmioty i zaczyna łączyć te nazwy z nazwami czynności, np. "łała [pies] je". Opowiada także o czynnościach, które sam wykonuje. Nie mówi jednak "zjadłem jabłko", tylko "Stasio zjadł jabłko". Czy zastanawiałyści się kiedyś dlaczego tak się dzieje?

Po części jest to naśladownictwo. Jeśli szkrab słyszy od rodziców "Jak ładnie Stasio ułożył klocki!", to przy najbliższej okazji tę konstrukcję powtórzy. Nawet, jeśli rodzice będą się do dziecka konsekwentnie zwracali w drugiej osobie, ono i tak będzie mówić o sobie w trzeciej, ponieważ jest to naturalny etap rozwoju mowy, trwający zwykle do trzeciego roku życia. 

Poszukiwanie siebie

Mówienie o sobie "on/ona" jest dla maluszka konieczne do zbudowania własnej tożsamości. Zaimek osobowy "ja" jest dla dziecka całkowitą abstrakcją, ponieważ wszyscy ludzie i zwierzęta w jego otoczeniu mają swoje imiona. Gdy orientuje się, że mama i tata też mają imiona często jest tym tak zachwycone, że zaczyna ich używać zwracając się do rodziców. W żadnym wypadku nie należy go wtedy poprawiać, bo jest to tylko pewin etap, który sam minie. Wracając do meritum, skoro nasz mały Stasio mówi "mama idzie", "tata czyta", to do czego tu pasuje jakieś z sufitu wzięte "ja"? Stasio tworzy w swej małej główce analogiczną konstrukcję "Stasio śpi". Proste, prawda?

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz