List od jednej z mam: `Dlaczego po raz kolejny zaryzykujesz zdrowie i życie własnego dziecka?`

Trzeba przyznać, że to nierzadki widok...

dziecko

Droga Mamo,

zrobiłaś to raz i nic się nie stało, pewnie będzie kusiło cię, by zrobić to po raz kolejny. Zastanów się 3 razy, zanim znowu przyjdzie ci to do głowy.

Nosiłaś pod sercem swój największy skarb, a w przyszłości starannie wybierzesz opiekunkę bądź żłobek, tak by twoje dziecko było pod najlepszą opieką. Starannie dobierasz akcesoria, by były bezpieczne, nie zwierały szkodliwych substancji i miały atesty. Chcesz, by zabawki nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia i życia twojego maluszka. Dbasz, by były dobrej jakości, były dostosowane do wieku, dokładnie oglądasz, zanim dasz dziecku.

Najpewniej ciężko przeżyłaś pierwsze wyjście bez dziecka i ciężko przeżyjesz, gdy pierwszy raz pójdziesz na cały dzień do pracy. Czy ktoś będzie w stanie zaopiekować się twoim największym skarbem tak dobrze, jak ty?

Więc skoro tak bardzo troszczysz się o każdy szczegół, czemu zostawiasz dziecko przed sklepem w wózku?! Skoro tak bardzo dbasz i kochasz swoje dziecko to, czemu ufasz, że przez te 5 minut w zupełnej samotności, bez opieki nic się nie stanie? Czemu się nie boisz, że ktoś zabierze dziecko z wózka, czemu nie masz lęku, że wózek sam odjedzie, że ktoś go popchnie, lub przewróci. Czy w twojej głównie nie pojawiła się nigdy myśl, że maluszek może zacząć się krztusić lub dusić, że dziecko może zmarznąć lub się przegrzać?

Czemu tak bardzo dbając o każdy szczegółów w otoczeniu dziecka, nie obawiasz się ryzykować? Skąd u ciebie tyle odwagi, by zostawić dziecko "tylko na minutę" same w wózku? Sama wiesz, że nie jest to minuta, że nawet patrząc przez okno, jesteś daleko, że wybierasz produkt, rozmawiasz z ekspedientką, a twoja uwaga nie jest na tyle podzielna, by uważać na dziecko.

Nie chcę cię oceniać, ale chciałabym zrozumieć, czemu to robisz? Zrobiłaś raz i nic się nie stało, wiec nie zawahasz się zrobić tego po raz kolejny. Dlaczego po raz kolejny zaryzykujesz zdrowie i życie własnego dziecka? Ja nie potrafię znaleźć dla ciebie żadnego usprawiedliwienia. Wierzę, że dbasz o dziecko, że jesteś świetną mamą i naprawdę kochasz swojego maluszka. Nie jestem czarnowidzem, nie histeryzuję, ale o tragedię naprawdę nietrudno. Droga mamo przemyśl to raz jeszcze i po prostu nigdy więcej nie zostawiaj twojego największego skarbu samego w wózku!!

pozdrawiam

M.

(pisownia oryginalna - przyp. redakcji)

Przeczytaj też: 10 zagrożeń czyhających na dzieci na placu zabaw >>>

***

Kochane Mamy, na Wasze listy czekamy pod adresem: redakcja@supermamy.pl. Najciekawsze z nich opublikujemy.

Komentarze (10)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2017-06-26 08:40:19

Nie wiem do kogo ten listy bo nikt normalny tego nie zrobi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Smieszne
2017-06-24 22:19:51

Kto normalny zostawi dziecko przed budynkiem i wejdzie do środka,jakaś bzdura

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama
2017-06-25 21:13:16

Niestety widziałam juz dwa razy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marzena
2017-06-24 21:53:30

A kto zostawia dziecko pod sklepem w wózku? Nie widziałam nigdy czegoś takiego. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym tak zrobić i że ktoś mógłby tak zrobić. Droga autorka gdzie ty mieszkasz?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ja
2017-06-25 10:40:06

A ja niestety widziałam...i to nie raz. Ostatnio nawet przystanęłam przy wózku i poczekałam na "mamusię". Nie było to przysłowiowe 5 min.tylko trochę dłużej. I nie była to nastoletnia mama, tylko kobieta ok.40 letnia...aż mi się krew zagotowała przy wymianie zdań z babsztylem...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Hync
2017-06-24 21:32:03

Dziecko wcale nie musi być największym skarbem, nie przesadzajmy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Paula
2017-06-25 00:15:46

Ano właśnie. A z artykułu wynika że trzeba dosłownie stać nad i najlepiej nawet nie mrugać bo się zadlawi, udusić, przegrzeje i zamarznie xD

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Agnieszka
2017-06-25 09:30:33

To było jakieś 5-6 lat temu nie pamiętam dokładnie i nie jest istotne. Kielce, godzina 12 w południe, apteka na osiedlu, matka wchodzi do środka po leki, przed apteka zostawia 4 miesięczne , śpiące dziecko w wózku. Po 5 minutach podchodzi kobieta do wózka, wyciąga chłopczyka i z całą siłą uderza nim o chodnik...dziecko cudem przeżywa, jego stan jest krytyczny, do dzisiaj mózg nie wrócił do pewnej sprawności. Sprawczyni była w 7 miesiącu ciąży, pewnie skomentowała by ten list podobnie jak Pani: że dziecko to nie skarb, że nawet mrugać nie można....acha jeszcze jedno sprawczyni jest pierwszą kobieta w Polsce uznaną za potwora przez sąd.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
blik
2017-06-25 17:21:31

Pani Agnieszko, w kontekście artykułu/listu pani odpowiedź jest jak najbardziej na miejscu. Natomiast wypowiedź Pani Pauli nie tyczyła konkretnej sytuacji, tylko postrzegania dziecka w ogóle - rzeczywiście nie wszyscy uważają dzieci za "największy skarb". A tak w ogóle może najlepiej nie chodzić z dzieckiem w wózku po zakupy, wtedy nie będzie dylematu, co zrobić, bo jednak nie do każdego sklepu da się z wózkiem wejść.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-06-26 00:45:39

Również nie uważam żeby zestawienie dziecka samego pod sklepem było mądre, swojego rasowego psa nigdy nie zostawiłam bo bałam się że ktoś ukradnie a tu chodzi o kogoś mimo wszystko ważniejszego od psa. Ale opisana wyżej sytuacja może się przytrafić wszędzie, bo swirow nie brakuje. Bardziej chodziło mi o trzymanie dziecka non stop pod kloszem, nie, nie przyszloby mi do głowy że dziecko może zamarznac lub się przegrać w 5 minut, warunki atmosferyczne nie zmieniają się tak szybko. A zakrztusic się może kiedy mama śpi albo jest w toalecie. Nie jesteśmy w stanie zapobiec wszystkiemu A potem wyrastają takie za przeproszeniem piz*y życiowe jakich już mamy pełno na ulicach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz