Philips VisaCare: Mikrodermabrazja domowa dla każdej zapracowanej mamy [TEST REDAKCYJNY]

Kiedy jesteś w stanie wygospodarować dla siebie trochę czasu? Zazwyczaj, gdy wszyscy już śpią. Wtedy gabinety kosmetyczne są już nieczynne, więc swoje podwoje otwiera domowe spa, czyli łazienka do wyłącznej dyspozycji zapracowanej mamy.

Philips VisaCare

By mieć poczucie, że pielęgnacja ciała i twarzy w domowym zaciszu przebiega w sposób profesjonalny, warto sięgnąć po odważne rozwiązania, takie jak Philips VisaCare - urządzenie do domowej mikrodermabrazji. Każda z nas, która kiedykolwiek spróbowała tego zabiegu w gabinecie kosmetycznym wie, jak wspaniałe rezultaty przynosi. Już po pierwszym zabiegu skóra jest odmieniona, zaś po serii regularnych 4 - 5 zabiegów twarz zmienia się nie do poznania - pozostaje rozświetlona, przebarwienia zmniejszają się, zwężają się pory, nie ma wyprysków. Skóra jak pupa niemowlaka. Co daje taki efekt? Intensywne złuszczanie martwego naskórka i pobudzanie skóry do naturalnych procesów odnowy.

Wiedząc, jak cudownym zabiegiem jest mikrodermabrazja, postanowiłyśmy bez wahania przetestować najnowsze urządzenie marki Philips - VisaCare, przeznaczone do użytku domowego. Oto relacja i wrażenia z tego eksperymentu:

Philips VisaCare testowała Zosia. Rozszerzone pory i błyszczenie się na linii T, pojedyńcze wypryski, zwłaszcza, gdy zapomni się o demakijażu lub zje zbyt dużo czekolady, zaskórniki - oto podstawowe jej problemy z cerą, jakże znane większości z nas!

Zgodnie z zaleceniami, odnalezionymi na stronie Philips, Zosia zabrała się za domową mikrodermabrazję sumiennie i wykonywała ją co trzy dni przez prawie trzy tygodnie. Na początku jej skóra, podobnie jak po mikrodermabrazji w gabinecie, wydawała się tak gładka, jakby ktoś usunął z niej dwie tony kurzu. Po kolejnych zabiegach zaczęła się trochę buntować - łuszczyć, czerwienić. Aby zapobiec temu efektowi, wystarczyło zacząć ją w tym momencie jeszcze intensywniej niż dotąd nawilżać. Po kolejnych zabiegach było już tylko lepiej.

Zosia potwierdza, że tak gładkiej skóry nie miała jeszcze po żadnym peelingu, co więcej, zabieg ten, podobnie jak mikrodermabrazja w salonie, znacząco zmniejszył rozszerzone pory i ilość nieestetycznych zaskórników.

Nasza testerka korzystała już z wcześniej z mikrodermabrazji w salonie, jednak nigdy nie udało jej się pójść na zabieg więcej niż dwa razy, zarówno ze względu na brak czasu, jak i spore obciążenie finansowe w sytuacji konieczności powtarzania zabiegu w cyklach, najrzadziej co 2-3 tygodnie. W przypadku domowej mikrodermabrazji problem ten jest o wiele mniej dotkliwy. Urządzenie kosztuje 1139 zł (czyli równowartość tylko 9 - 10 zabiegów mikrodermabrazji w gabinecie), a zabieg można wykonywać w dowolnym momencie, wtedy, kiedy ma się czas. Przy regularnym używaniu urządzenia, nakładki wymieniać należy co pół roku. Koszt jednej to tylko 119 zł. Jednorazowy wydatek wydaje się spory, jednak biorąc pod uwagę fakt, że to inwestycja na lata - naprawdę opłaca się!

W opakowaniu znajduje się urządzenie do mikrodermabrazji, dwie końcówki - jedna do zwykłych zabiegów (normalna) i jedna do zabiegów delikatnych (sensitive), ładowarka z podstawką, szczoteczka do czyszczenia nakładek oraz biały woreczek/etui.

Dwa rodzaje końcówek pozwalają na samodzielny wybór intensywności zabiegu. Zosia na początku używała końcówki "sensitive", aby jej skóra przyzwyczaiła się. Po dwóch minutach zmieniała końcówkę na "normal". 

Po naładowaniu urządzenia, ponowna potrzeba naładowania pojawiła się po piątym pełnym użyciu (+ nieśmiałe początkowe eksperymenty), co wskazuje na to, że urządzenie działa po naładowaniu 30 minut, czyli rzeczywiście tyle, ile podane jest w instrukcji. Na jednorazowy zabieg Zosia przeznaczała 5 minut - także zgodnie z instrukcją. 

A teraz kilka słów od producenta: Urządzenie VisaCare wykorzystuje unikalną technologię DualAction, która łączy funkcję złuszczania naskórka i masażu podciśnieniowego z systemem liftingującym Air-Lift. Masaż podciśnieniowy skutecznie poprawia krążenie w głębszych warstwach skóry. System Air-Lift delikatnie zasysa skórę, napina ją i unosi pobudzając naturalny proces regeneracji poprzez stymulację produkcji kolagenu i elastyny. Dodatkowo pozwala usprawnić mikrocyrkulację, dzięki czemu krew szybciej transportuje niezbędne składniki odżywcze do wszystkich komórek skóry. 

Czy polecamy to urządzenie? Jeśli tylko możesz wydać jednorazowo 1139 zł lub ktoś chce zrobić Ci taki prezent - nie wahaj się ani chwili! Philips VisaCare to bezpieczna i skuteczna alternatywa dla mikrodermabrazji w gabinecie kosmetycznym.

 

 

 

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz