Cry Translator - czego to ludzie nie wymyślą!

Aplikacja na komórkę rozpoznająca różne rodzaje płaczu dziecka.

Cry Translator

SuperMamy z większym stażem na pewno już o nim słyszały, bo jest to wynalazek z 2009 roku – dzieło twórczych Hiszpanów z firmy Biloop Technologic. Cry Translator był początkowo niezależnym urządzeniem do rozpoznawania płaczu, ale później wynalazcy z Biloop skoncentrowali się na produkcji aplikacji na iPhone’a. 

Jak działa to cudo? Kładziesz telefon w odległości 30 cm od płaczącego dziecka i naciskasz przycisk „start”. Następuje analiza płaczu. Po 10 sekundach otrzymujesz gotową interpretację płaczu malucha – wiesz, czy jest głodny, czy ma mokro, czy może nudzi mu się i dlatego zawodzi. Ponadto „inteligenty pomocnik” śpieszy z gotowymi rozwiązaniami problemów – udziela rad, jak możesz swoją pociechę uspokoić.

Podobno „Cry Translator” ma 96% procentową skuteczność, a na stronie producenta gęsto od zachwalających aplikację komentarzy do niedawna zdesperowanych, a teraz już szczęśliwych rodziców.

Coś w tym jest. Jeśli nie faktyczna skuteczność, to na pewno pociągająca innowacyjność i chwyt marketingowy. Sukces aplikacja odniosła niewątpliwy. Niedługo po jej pokazaniu światu, pojawiła się też jej wersja na telefony z oprogramowaniem Android. Aplikację można pobrać z internetu za równowartość maksymalnie 30 zł.

A.L-S

 

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Ela
2013-06-13 19:11:16

re: Cry Translator - czego to ludzie nie wymyślą!

Nie ma na adroida, informacja nie prawdziwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz