Jak długo karmić PIERSIĄ?

Co daje karmienie piersią na poszczególnych jego etapach? Czy karmienie dziecka kilkuletniego ma w ogóle sens? Przeczytaj, co na ten temat mówią eksperci WHO.

karmienie piersią

To, jak długo będzie trwało karmienie piersią, to osobista decyzja każdej kobiety. Jednak każda z nas najpewniej zastanawiała się, jaki jest ten „optymalny” czas, ile trwać powinno karmienie naturalne.

Specjaliści ze Światowej Organizacja Zdrowia zalecają, aby karmić dziecko wyłącznie piersią przez minimum 6 miesięcy, a później traktować mleko mamy jako uzupełnienie diety, składającej się z pokarmów stałych, przez okres od 12 do 24 miesięcy lub tak długo, jak potrzebują tego matka i jej dziecko. Ale pamiętaj, że nawet jeśli z jakichś przyczyn możesz karmić swoją pociechę piersią tylko przez kilka dni, już to daje maluszkowi bardzo wiele.

Dalej znajdziecie listę korzyści, jakie daje mleko mamy dziecku, w zależności od długości okresu karmienia.

Komentarze (8)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

psychoterapeutka
2014-09-23 22:00:51

re: Jak długo karmić PIERSIĄ?

zastanawiam się kiedy w końcu zacznie się szerzej mówić o niekorzystnych emocjonalnie efektach długiego karmienia piersią. w artykule przy 18 m-cach jest tylko delikatnie zaznaczone, że już czas się rozstać. tak, już najwyższy czas! rozstanie powinno mieć miejsce w okolicy pierwszego roku (+/- 3 m-ce). Czemu nikt nie pisze, co jest powszechnie wiadome wśród psychoterapeutów, że zbyt długie karmienie tworzy rodzaj niezdrowej zależności między matką i dzieckiem i może być ... podstawą do późniejszych depresji (związanych z trudnościami z rostaniem w odpowienim momencie). Eh... no nic, to chyba jeszcze z 10 kolejnych lat minie zanim się ludzie obudzą z ręką w nocniku. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-09-24 10:24:01

No dokładnie! Gdzie tu można kliknąć "Lubię to"? :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-09-23 19:48:25

re: Jak długo karmić PIERSIĄ?

Nie rozumiem nagonki na kobiety, które decydują się od początku karmić z butelki lub później dokarmiają dziecko. Dochodzi do tego, że boję się wyjąć butelkę w miejscu publicznym, żeby mnie ktoś nie zmierzył wzrokiem, albo wręcz nie zwrócił mi uwagi! A w butelce mam swoje odmrożone mleko, bo czasowo karmić nie mogę. Uważam, że każda kobieta ma prawo zdecydować czy będzie karmić piersią czy nie i nikomu nic do tego, nawet lekarzom. We Francji lekarze wysyłają kobiet ... y do psychiatry jeśli karmią kilkumiesięczne dziecko piersią, a u nas proponuje się karmić dziecko kilkuletnie? A kiedy ono ma się nauczyć jeść normalnie, w wieku 15 lat będziemy mu dawać przecieraną zupkę? Nikt nie ma prawa krytykować matki, która karmi swoje dziecko mlekiem modyfikowanym, bo krzywdy mu na pewno zrobić nie chce i nie zrobi. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
REnka
2014-09-23 23:24:13

Ja tak tylko delikatnie spytam - jak się ma karmienie piersią do normalnego jedzenia? Czy pani zdaniem karmienie piersia wyklucza naukę normalnego jedzenia? Karmiłam swojego dwulatka piersią (dokarmiałam), i nie zauważyłam, by miał jakiekowiek problemy z jedzeniem innych pokarmów. Co do krytykowania matek karmiących butelką - ma Pani oczywiście rację, ponieważ to sprawa indywidualna. Natomiast z całym szacunkiem, ale przywoływanie Francji jako argumentu na poparcie tezy o niekorzystnym długim karmieniu jest co najmniej nie trafione. Ów chów francuski (bo nie nazwe tego wychowaniem), tak jak i niemiecki - prosze wybaczyć, ale zupełnie do mnie nie przemawia. Znam niestety to podejście do dziecka, które nazywane jest "zimnym chowem". Mam kuzynkę, opiekunke dzieci. W tej chwili u Francuzów. Matka nie widuje kilkumiesięcznego dziecka przez 12-14 godzin, po powrocie do domu czasem zagląda do małej na chwilę, kapie ją owszem sama, natomiast na noc znów oddaje pod opiekę niani. Rewelacja. W tej chwili dziecko ma roczek, niania prowadza ją do żłobka. Matka wróciła do pracy po 3 miesiącach. Nadmieniam, iż sytuacja finansowa owych ludzi jest co najmniej bardzo dobra, delikatnie rzecz ujmując. Tam po prostu nie ma zakorzenionej takiej potrzeby, by opiekować się dzieckiem, poświęcać mu czas, poświęcać trochę siebie. Wystarczy zapewnić opiekę. Dziecka się nie tuli i nie całuje, dostaje buziaka na dobranoc. Biorąc powyższe pod uwagę - rzeczywiście, takie kobiety powinny odwiedzać psychiatrę. Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-09-24 03:47:05

O jak ja sie z tym zgadzam. Ja widzę tylko same pozytywy a karmiłam Adasia do 18 M-cy. Żadnych problemów. Odstawieniem go od piersi nie było. Moze 2 pierwsze nocki ale go tulilam i klepalam po pleckach i tak we mnie wtulony zasypiał. Dzieci same do tego dorastają tyle a mam slodziaka który buziakami i usciskami raczy nie tylko mamusie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-09-24 10:21:28

Oczywiście najłatwiej jest ocenić cały naród na podstawie jednej opowieści... Idąc za Pani tokiem myślenia, polskie matki powinny być uważane za manipulatorki i dzieciobójczynie, bo kiedyś jedna zabiła swoje dziecko, a później udawała, że ktoś je porwał! Może się Pani zdziwi, ale w Polsce też są matki, które wracają do pracy po 2-3 miesiącach, a kochają swoje dziecko równie mocno jak te, które do pracy wracają po 2 latach lub wcale nie wracają. Tylko u nas się o tym nie mówi. U nas uważa się, że taka kobieta jest złą matką. My Polacy mówimy tak: każda kobieta ma wybór i może karmić piersią lub butelką, to do niej należy decyzja. A później myślimy: jeśli zdecyduje się karmić butelką to chyba jest jakaś nienormalna i powinna się leczyć. Proszę się przyznać ile razy czytając moją wypowiedź pomyślała tak Pani o mnie. Tylko dlatego, że mam inne zdanie i nie boję się go wyrazić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-09-24 15:47:13

Przeca powrót do pracy nie oznacza zaprzestania karmienia, z powodzeniem można pracować i karmić piersią.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
REnka
2014-09-25 00:02:29

Nie pomyslałam. Owszem, przyznam, że mnie generalnie dziwi to, że matka nie chce karmić, pomimo iż może, bowiem dla mnie to najpiekniejsze chwile bliskości z dzieckiem. Ale to moje subiektywne zdanie i nie znaczy, że źle oceniam matki karmiące sztucznym mlekiem (modyfikowanym, przepraszam). Wiem, że powody bywaja różne - od "nie chcę mieć obwisłych cycków" po zwyczajne "nie mogę" - i szanuję to. Zmierziło mnie tylko przytaczanie Francji jako jakiegos autorytetu w tej dziedzinie i "wysyłania do psychiatry matek karmiących dłużej niż kilka miesięcy". Powiem więcej - to ja się czulam na cenzurowanym, kiedy zdarzało mi sie przystawić do piersi synka, wówczas dwuletniego - zdarzało się to juz sporadycznie, podczas choroby lub w celu uspokojenia np. przy zastrzyku. Wiele osób wokół mnie wciąz powtarzało, że to niezdrowe, niehigieniczne, krzywdzące, nienormalne etc. A jaka była reakcja, gdy karmiłam, będąc w drugiej ciązy...! Okradam malucha, będzie niedozywiony, powypadają mi zęby - to tylko te niektóre wizje. maluch urodził się zdrowy, klusek, absolutnie dożywiony, zęby mam wszystkie, dzieciaczki karmiłam we dwojkę - oczywiście młodszy miał fory z racji wieku ;) Budziło to powszechne oburzenie, słyszałam setki komentarzy, porad - cóż, dzieciaki rosną, starszy odstawił sie bezproblemowo gdy nadszedł czas. Ja natomiast czuję satysfakcję , że zrobiłam, jak uważałam. Czego i Pani życzę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz