Noworodek i jego relacje ze światem

Patrząc na maleńkie, nowo narodzone dziecię łatwo wpaść w zachwyt i niedowierzanie nad cudem stworzenia. Trudniej jednak uzmysłowić sobie, że ta istotka jest małą indywidualnością - normalnym człowiekiem, który odbiera świat po swojemu. I choć może wyglądać na uroczego tłumoczka, to wcale nim nie jest!

noworodek

Noworodek w domu to nie lada wyzwanie. Z pozoru łatwy w obsłudze bobasek, najczęściej przesypiający większą porę dnia (niekoniecznie nocy), to też mały "odbiornik" wszystkiego, co dzieje się wokół niego. Choć porę karmienia, kąpania, odwiedziny ciotek i wujków zaplanować mniej więcej można, to nie myślmy sobie, że nic więcej maleństwu do szczęścia nie trzeba. W dziecięcej główce kryje się przyczajony i pracujący pełną parą mózg, który już teraz rejestruje wszystko, co się wokół niego dzieje. No, może z małymi przerwami na drzemkę. Niemowlę czuje, widzi, słyszy i reaguje. I nic w tym dziwnego. Choć ze zrozumieniem tego faktu bywało (i niestety nadal bywa) różnie.

Jestem i czuję

To oczywiste, prawda? Skoro żyjemy to odczuwamy ciepło i zimno, dotyk miły i ból. I masę innych rzeczy w kontakcie z otaczającym nas światem. Odczuwamy nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Odbieramy bodźce przyjemne i te nieco mniej. Co więcej jest to powszechne w zwierzęcym świecie i nikt nie zaprzeczy, że ranny pies nie cierpi. Zresztą łatwo domyślić się tego, obserwując jego reakcję. Co zatem powiecie na to, że jeszcze całkiem niedawno operacje na noworodkach wykonywano bez znieczulenia? I to nie jest fragment ze scenariusza horroru. Przekonanie o tym, że układ nerwowy maluchów jest niedostatecznie rozwinięty, by odczuwały one ból, pokutował tym, że przygotowanie do zabiegu chirurgicznego obejmowało przede wszystkim skuteczne unieruchomienie dziecka, poprzez zwiotczenie jego mięśni, a nie zniwelowanie bólu. Makabra!

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz