OCZAMI POŁOŻNEJ: Babcia

Wiem, że babcie to skarby. Ale czasami te "skarby" utopiłabym na środku oceanu. Oczywiście nie wszystkie, ale niektóre to na pewno.

dziecko

Zaczyna się prozaicznie. Radość i czułość manifestowane przez babcie, na widok wyczekanego wnuczka lub wnuczkę, rozczula. Świetnie rozumiem ich uczucia i nawet im tego zazdroszczę. Ale powolutku babcie zaczynają prząść swoją sieć. Pierwsze to karmienie. Podają dziecko do piersi matki z pełnym zaangażowaniem, ale już zaczynają wątpić, czy maluchowi to wystarczy. "Żeby tylko nie był głodny...". To taki jad niepewności sączony do głowy młodej mamy. Babcia nie robi tego świadomie, o nie. Ona chce jak najlepiej, ona się martwi i troszczy. Przy okazji niszczy spokój matki. Albo to bieganie za butelką mleka. Babcia myśli, że przecież to jej obowiązek, zdobyć mleko dla dziecka, bo tylko ona może tego dokonać. Nie dociera do niej, że robi krzywdę nie tylko dziecku, ale też własnej córce lub synowej.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz