OCZAMI POŁOŻNEJ: Karmienie bez obaw

Najważniejsze, to nie wpadać w spiralę lęków i nauczyć się prawidłowo interpretować sygnały, które wysyła nam zarówno organizm dziecka, jak i własne ciało.

kp

Choć karmienie piersią jest czynnością naturalną, to wciąż budzi wiele najróżniejszych obaw. Dodatkowo młoda i niedoświadczona mama bywa często przytłoczona dużą ilością „dobrych” i jedynie słusznych rad oraz ogromem sprzecznych informacji.

Jedną z najczęstszych wątpliwości związanych z naturalnym karmieniem jest obawa o zbyt małą ilość pokarmu. Mamy wyciągają taki wniosek przeważnie dosyć szybko. Podejrzewają u siebie zbyt małą ilość mleka, gdy na przykład: noworodek bardzo dużo płacze, równie często budzi się na posiłki, nie zasypia po każdym karmieniu i częściej (niż dzieci karmione mieszanką) domaga się piersi. Czasami niepokój wzbudza również „wodnisty” wygląd pokarmu (co każe wyciągnąć wniosek, że jest zbyt mało pożywne) oraz zauważenie przez mamę, że po kilku tygodniach od porodu jej piersi stały się o wiele bardziej miękkie (wówczas myśli, że ma za mało mleka).

W wyniku złej interpretacji rozmaitych sygnałów, już w bardzo wczesnym okresie po narodzinach maluszka pojawia się pokusa karmienia mieszanego lub całkowitego zaprzestania karmienia piersią. Oczywiście są sytuacje, gdy jest to konieczne i mama nie powinna mieć z tego powodu absolutnie żadnego poczucia winy.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz