Przez przypadek prawie zagłodziła dziecko na śmierć

Pewna mama wyznaje, że mogła stracić zdrowie psychiczne i dziecko...

karmienie piersią

Kiedy ten maluszek z fotografii przyszedł na świat, ważył 2,860 kg. Od samego początku jego mama miała problem z karmieniem. Zbyt płaskie sutki uniemożliwiały dziecku właściwe przyssanie się, więc położna zaproponowała korzystanie z sylikonowej nakładki na sutek. Maluch wydawał się jednak być bardzo spokojny i nic nie wskazywało na problemy. Podczas pobytu w szpitalu maluszek stracił niestety 10% masy swojego ciała, więc rodzice mieli monitorować wagę dziecka u pediatry.

Mama kontynuowała karmienie dziecka z nakładką na sutek, gdyż maluch bez niego bardzo się denerwował i nie mógł się przyssać. Mamę zaniepokoiło, że dziecko je bardzo długo i coraz częściej. Zdziwiło ją, że zarówno w nakładce, jak i w piersi po karmieniu nadal jest mleko. 

Mamusie z Facebookowej grupy wsparcia uspokajały jednak kobietę, tłumacząc, że to typowe zachowanie noworodka i niech pozwala dziecku jeść tak często, jak chce i tak długo, jak tego potrzebuje. Mamę uspokajał także lekarz, który mimo braku przyrostu wagi dziecka stwierdził, że skoro malec brudzi pieluszki, jest wszystko w porządku. Kobieta miała jednak przeczucie, że coś jest nie tak.

Komentarze (33)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Kaja
2017-02-10 19:44:07

Super że posadziła swoje miesięczne dziecko w fotelu, szkoda że go jeszcze do chodzika nie wsadzila

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kate
2017-02-10 18:13:16

Przynajmniej połowę położnych to wypieprzyłabym z oddziałòw neonatologicznych. Baby bez rozumu i doświadczenia, pieprzą tylko karmić karmić, jak dziecko płacze to karmić, zero zainteresowania co jest nie tak jak dziecko płacze całą dobę...a same szprycują dzieci mlekiem z butli mimo, że matka się nie zgadza, i faszerują glukozą, a potem matko radź sobie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kate
2017-02-10 18:11:31

Przynajmniej połowę położnych to wypieprzyłabym z oddziałòw neonatologicznych. Baby bez rozumu i doświadczenia, pieprzą tylko karmić karmić, jak dziecko płacze to karmić, zero zainteresowania co jest nie tak jak dziecko płacze całą dobę...a same szprycują dzieci mlekiem z butli mimo, że matka się nie zgadza, i faszerują glukozą, a potem matko radź sobie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-02-10 18:03:32

To straszne. Matka chciała dobrze a wyszło jak wyszło.... Najważniejsze że wszystko skończyło się dobrze

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nina
2017-02-10 12:31:28

Lekarz-kretyn nie ważył dziecka? nie widział, ze coś jest nie tak? Po miesiącu dopiero zalecił konsultację u doradcy? Matka ma prawo nie wiedzieć, jakie przyrosty powinno mieć dziecko czy jak je dostawiać, ale pediatra?! Rozumiem, gdyby to matka miała fiu bździu i się uparła na kp, które jest nieefektywne i wbrew zaleceniom i ostrzeżeniom, dalej obstawała przy swoim, robiąc dziecku nieświadomie krzywdę, ale lekarz, który nie kontroluje wagi dziecka i pozwala na jego głodzen ... ie powinien odpowiadać przed sądem! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama
2017-02-10 07:33:27

No to ja byłam bardziej zawzięta. Mleko ściągałam od wyjścia ze szpitala co 3 godziny całą dobę przez pierwsze 3 miesiące. Byłam zbyt uparta aby się poddać. W końcu udało się przejść na pierś i zaczęłam sie wysypiać. Warto było się poświęcić i jestem z tego strasznie dumna. Tylko, że w przeciwieństwie do tej mamy ja od początku widziałam, że się nie najada.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama
2017-02-10 07:19:03

No to ja byłam bardziej zawzięta. Mleko ściągałam od wyjścia ze szpitala co 3 godziny całą dobę przez pierwsze 3 miesiące. Byłam zbyt uparta aby się poddać. W końcu udało się przejść na pierś i zaczęłam sie wysypiać. Warto było się poświęcić i jestem z tego strasznie dumna. Tylko, że w przeciwieństwie do tej mamy ja od początku widziałam, że się nie najada.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-02-10 00:32:59

Te problemy wynikają z karmienia przez nakładki. Serio serio. Ja karmiłam z wkleslymi i da radę. Pewnie ze nie zawsze. Ok nie każdy musi, ale nie można pisać, że to wina problemów z karmieniem piersią. Bo te problemy były od nakładek i butelki. Także zmieńcie tagi na końcu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aga
2017-02-10 00:14:59

Nie wiem kim trzeba być, żeby nie widzieć, że dziecko jest głodne i że nie przybiera na wadze. Biedny maluszek. Obydwie córki karmiłam sposobem mieszanym, bo z piersi im nie wystarczało.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-02-09 23:53:47

Hmmm.. Jakie piekne wypowiedzi "dobrych mam" oczywiscie ze mleko matki jest najlepsze.. Tylko ja mam pytanie.. Jesli jest problem z sutkami, nie da rady ich wyciagnac, dziecko nie najada sie mlekiem matki, spada z wagi.. To co matka ma robić? Ja mysle ze byl potrzebny ten post.. Przynajmniej dla tych, ktore mialy problemy z karmieniem.. U mnie byla podobna sytuacja.. Maly nie mial za co lapac zeby moc sie nakarmic, bo sutki byly wklesle.. Nakladki nie pomagaly za bardzo, laktator sprawdzal sie, ... kiedy syn potrzebowal mniejszej ilosci mleka.. Ale dziecko roslo i potrzebowalo coraz wiecej jedzenia.. Do tego dochodzil stres dziecka, stres matki, nagonka ze strony meza zeby karmic piersia.. Tylko pytanie za jaka cene? Za cene wiecznego placzu glodnego dziecka, stresu matki czy dobrze dziecko sie najadlo??? Odkad przeszlismy na mleko modyfikowane, dziecko zaczelo przybierac normalnie na wadze, jest zdrowe usmiechniete.. Wiec dlaczego jest taka nienawisc do takich kobiet ktore dla dobra dziecka musialy przejsc na mm.. Najwiecej oceniaja te matki, ktore nawet nie pomyslaly ze taki problem moze byc.. Ale nikt nie zastanowi sie co moga przezywac takie matki i dzieci.. Idac wasza dedukcja, to dziecko karmione mm jest gorsze, a ich matkom powinno zabrac dzieci... Nikt nie ma prawa oceniac decyzji, a przede wszyatkim decyzji o karmieniu ktore wybieraja matki.. Jak nie karmisz jestes zla matka, karmisz za dlugo tez jest z Toba cos nie tak... A jak karmisz w miejscu publicznym to cie zlinczuja... Ale oprocz braku karmienia piersia mozna dac dziecku wiele wiele swojej milosci i takie dziecko rowniez wyrosnie na zdrowego, pieknego czlowieka.. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ewka
2017-02-10 12:21:53

Dokładnie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
amiko
2017-02-10 15:42:15

dobrze powiedziane. Zazdroszczę tym matkom, które karmią piersią i czasem mam poczucie winy, że mogłam bardziej się starać, nie denerwować, nie stresować, nie beczeć... tylko działać. Ale uwierzcie mi - stres jest tak duży, do tego płacz dziecka, że nie da się tego mleka naprodukować i zmienić kształt sutków jakby się chciało. Dla mnie najważniejsze było, aby maluch rósł i przybierał na wadze. Musiałam podać MM. I młody jest zdrowy, rośnie... Dla wszystkich mam z podobnymi problemami: Jeśli nie ma możliwości karmienia piersią nie myśl o sobie, że jesteś złą mamą - skoro chęci są, a nie ma innej opcji niż MM, to znak, że zależy Ci na zdrowiu dziecka - ważne, że w ogóle coś je. Pełny brzuszek i uśmiech zadowolonego brzdąca zrekompensuje Wam wszystkie stresy i wiadra łez :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marlena
2017-02-11 01:01:48

Przybijam piątkę! W przypadku moim i mojego dziecka było podobnie z tym, że Malutka źle tolerowała mleko z piersi, tylko płacz, a wręcz krzyk za każdym razem, gdy była po posiłku więc zaczęłam karmić Ją mm, a pokarm z piersi odciągałam laktatorem i wylewałam do zlewu. Przerażenie, że mojemu dziecku, coś może się dziać było silniejsze niż chęć karmienia naturalnego. Dodam, że trafiłam do szpitala 2 tygodnie przed porodem, gdzie szprycowano mnie lekami, a 6 dni przed terminem z powodu zanikającego tętna dziecka zrobiono mi CC, po którym dostawałam bardzo silne leki, uruchomiono mnie po 15 godzinach bo wcześniej nie można było. Przy okazji strasznie denerwuje mnie pieprzenie ludzi, że CC nie jest wcale takie straszne, bzdura bo to poważna operacja po, której miałam depresje. Ale o tym może kiedy indziej. Wracając do tematu mleka...w końcu powiedziałam DOŚĆ! Moje piersi były obolałe od laktatora, każde naciśnięcie na niego powodowało płacz z okropnego bólu. Mleko lało sie ze mnie strumieniami,a ja w tym czasie wydawałam fortunę na mm. Zdrowie, uśmiech mojego dziecka był najważniejszy. Do tego wszystkiego dodam, że postawa niektórych położnych ( nie mających własnych dzieci) jest okropna, wpajają Nam kobietą, że nie ma mowy by karmić inaczej niż piersią, robią z Nas wyrodne matki... a ja Wam powiem, że mam daleko gdzieś, co ktoś sobie pomyśli. Moje dziecko jest karmione butelką i ma się świetnie, a ja jestem z siebie dumna, że postawiłam na swoim. Matka zawsze wie, co jest najlepsze dla jej dziecka. Pamiętajcie!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
amiko
2017-02-11 15:36:23

Jedna z pielęgniarek z neonatologii doprowadziła mnie do histerii. Wiadomo hormony zrobiły swoje. Wyłam jak kojot, że nie potrafię nakarmić dziecka. Szarpała małym przy tym moim cycku, że był aż bordowy na buzi. Potem gdy w nerwach wzięła go nakarmić butelką i przyniosła znowu do mnie, mały zaczął się dusić. Musieli go zabrać na odsysanie i obserwację. Nie wiem czy po tym incydencie mój maluch się nie zniechęcił, bo płakał jak tylko czuł gdy zbliżam się z piersią. A propos CC: znajdą się też takie, które wytkną matkom po cesarce, że taki poród to nie jest poród, a sama wygoda. Każdy poród - czy CC, czy naturalny - jest porodem. Nie ważne jaką drogą. Ile jest kobiet, które mają poczucie winy, że nie urodziły naturalnie, a chciały. Ja rodziłam naturalnie i nie wyobrażam sobie cesarki. Gdy ja już normalnie mogłam się poruszać, usiąść, czy choćby iść do toalety, te panie po cesarkach chodziły powolutku, zgięte w pół i z obstawą. Nie rozumiem kobiet, które dla własnej wygody decydują się na cesarkę. A tym które musiały ją przechodzić współczuję.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-02-11 21:17:50

dokladnie.. niby ja po naturalnym narzekalam ze podwozie boli itp. ale jak zobaczylam kobity po cc, ktore do ok 15 godzin nie mogly sie ruszac, a pozniej do glupiej lazienki szly z obstawa skulone w pol to sie zalamalam.. a co dwa trzy kroki musialy odpoczywac, bo nie dawaly rady... jakby nie bylo gratulacje naleza sie kazdej mamie.. czy to po naturalnym czy po cc i najwazniejsze w tym wszystkim jest to zeby i mamy i dzieciatka wychodzily zdrowo z porodow.. I najgorsze dla mnie w tym wszystkim jest to ze za kazda historia podobna lub nie kryja sie prywatne dramaty albo dzieci albo rodzicow i to rodzice rodzicom wbijaja szpile udajac ze sa wzorowymi rodzicami majace wzorowe dzieci.. Kazdy swoje macierzynstwo przechodzi inaczej bo kazde dzieciatko jest inne.. Ale kazde na swoj sposob piekne i potrzebujace naszej milosci i naszego ciepla.. A najwiecej zazwyczaj do powiedzenia (mowie raczej o negatywach) maja Ci, ktorzy o takich lub podobnych problemach nie maja pojecia..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz