Karmienie piersią cię stresuje? Keep calm and karm!

Kobietom, które rozpoczynają karmienie swojego dziecka, często towarzyszy natłok emocji, presja i niepewność. Wiele z nich w nowej roli czuje przede wszystkim stres. Jak to zmienić, odzyskać spokój i cieszyć się macierzyństwem, łagodnym i wzruszającym jak na obrazach Wyspiańskiego? Z jakimi problemami borykają się karmiące mamy?

Lovela

Karmienie piersią. Problemy z opanowaniem rozkładu dnia 

To prawda, karmienie na żądanie może być ograniczające. Nasz czas jest uzależniony od kogoś innego, kogoś, z kim żadne pertraktacje nie są możliwe. Jesteśmy do pełnej dyspozycji nie tylko w dzień, ale i w nocy, 24 godziny na dobę. Może jednak uda się w tym całym szaleństwie zaprowadzić nowy porządek?

Jak długo zapewnianie dziecku pokarmu jest twoim najważniejszym zadaniem, tak długo karmienie piersią może być czymś, co podzieli i uporządkuje twój dzień. Zbuduj wokół niego na nowo swoją codzienność. Niech przerwy między karmieniami będą czasem przeznaczonym na efektywny wypoczynek albo szybką, krótką i maksymalnie produktywną pracę na innych polach.

Specjaliści od zarządzania czasem zalecają stosowanie tzw. techniki pomodoro – nastawianie minutnika (metoda narodziła się we Włoszech, a tam zwykle są one w kształcie pomidora – stąd nazwa) na określony czas, na przykład 40 minut. Do czasu gdy zadzwoni, powinniśmy zakończyć pracę nad jakimś zadaniem lub jego etapem. Świadomość, że minutnik tyka nieubłaganie, pomaga skupić się na zadaniu, niezależnie od tego, czy jest to zaksięgowanie faktur czy ugotowanie zupy. Może ten trick ze świata zawodowego warto wykorzystać również w domu i dzielić obowiązki na etapy do wykonania pomiędzy karmieniami?

O wiele trudniejsze jest nocne karmienie na żądanie. Pocieszająca może być myśl, że według niektórych naukowców sen polifazowy, składający się z wielu krótkich drzemek w ciągu doby, pozwala na osiągnięcie maksymalnej wydajności człowieka.

Co może pomóc? Trzymanie się zasady – najpierw przewijanie, potem karmienie. Jest większa szansa, że dziecko szybciej zaśnie i czas tuż po karmieniu będziesz mogła wykorzystać tylko dla siebie. Warto też ułatwiać sobie życie na każdym kroku. Zorganizować przytulny i praktyczny kącik do karmienia, kupić sobie wielki kubek na herbatę, bo podczas karmienia piersią zazwyczaj ogromnie chce się pić. Upraszczać obowiązki domowe. Nie bawić się w szczegółową segregację, tylko prać ubrania całej rodziny w delikatnym proszku lub płynie dla dzieci. Nosić najbardziej wygodne i łatwe w obsłudze biustonosze.

Przeczytaj więcej o tym, jaki biustonosz do karmienia piersią wybrać.

Problemy z karmieniem piersią. Czy moje dziecko się najada?

Wątpliwości, czy dziecko się najada i czy moje ciało produkuje pokarm w odpowiedniej ilości i jakości, są na porządku dziennym. Tymczasem dobre rady nieraz wpędzają w poczucie winy. Koleżanki mówią, że one robiły to zupełnie inaczej, mama i teściowa wpadają każdego dnia, żeby przypilnować, czy na pewno dobrze opiekujesz się dzieckiem i czy przypadkiem ono nie jest głodne.

Najgorsze są chwile, kiedy na przykład idziesz z dzieckiem na szczepienie. W poczekalni jest gorąco, więc zaczynasz je szybko rozbierać. Ono zaczyna płakać. Sama jeszcze się nie rozebrałaś, więc czujesz, jak pod zimową kurtką leją się strużki potu. Sprawdzasz pieluszkę, jest w porządku, ale dziecko nadal płacze. Karmić, nie karmić? Tuż przed wyjściem jadło. Czujesz na sobie wzrok innych – matek, babć i ojców, którzy również siedzą w poczekalni i przyglądają ci się z zainteresowaniem, a może z potępieniem? Ich dzieci nie płaczą. Czy zdążymy się nakarmić, zanim przyjdzie nasza kolej na wejście do gabinetu? Sprawdzasz gorączkowo, na której ręce masz bransoletkę przypominającą o tym, którą karmić piersią – prezent od męża z okazji urodzenia dziecka. I wtedy twój wzrok pada na wygrawerowany na serduszku napis: „Dziękuję. Jesteś bohaterką”. Pamiętaj o tym w trudnych chwilach. Nawet jeśli nie masz takiej bransoletki i właściwie to trochę ci brakuje dobrych rad, bo jesteś z tym całkiem sama. Tym bardziej jesteś bohaterką.

Nie pamiętam, którą piersią karmiłam ostatnio…

A propos bransoletki – jedno z najbardziej denerwujących pytań, które słyszymy w czasie karmienia piersią, brzmi: „Nie pamiętasz, z której piersi karmiłaś, naprawdę?”. Czy karmienie piersią i opieka nad maleńkim dzieckiem rzeczywiście sprawiają, że nasze możliwości intelektualne zmniejszają się, tracimy zdolność koncentracji, zapamiętywania i logicznego rozumowania? Nie daj się złapać na tym, że zaczynasz w to wierzyć.

Ciąża i poród zmieniają i ciało, i umysł. A młode mamy bywają roztargnione. To prawda. Hormony, niewyspanie, stres, nagła zmiana trybu życia potrafią dać w kość. Oliwy do ognia dodają stwierdzenia, że matka karmiąca to partner do rozmowy tylko o kolkach i laktatorach. Nie warto się jednak im poddawać. Najlepiej, jak w każdej nowej i niełatwej sytuacji w życiu, znaleźć w niej jakąś korzyść dla siebie.

Podczas karmienia piersią rzeczywiście możesz czuć, że o wszystkim zapominasz, cofasz się w rozwoju, nie czytasz książek, nie jesteś na bieżąco. Ale pomyśl, że właśnie fundujesz swojemu umysłowi pożyteczny trening uważności. Twoje dziecko bardzo długo ssie i trudno odstawić je od piersi? Wykorzystaj te chwile i zamiast się niecierpliwić, po prostu mu się przyglądaj. Bądź z nim świadomie, tu i teraz. W ten sposób właśnie uczysz się dziecka i siebie w nowej roli. Od czasu do czasu zrób zdjęcie albo nakręć pamiątkowy filmik z karmienia piersią. Zapisuj swoje wrażenia i uczucia. Staraj się zapamiętać, jak ono pachnie. Dotykaj miękkiej główki i jedwabistych włosków. Dziecko tak szybko się zmienia. A ty jako mama zmieniasz się wraz z nim.

Artykuł powstał we współpracy z marką Lovela.

 

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz