Przez pół roku udawała, że szczepi dzieci!

Pielęgniarka oszukała rodziców co najmniej 500 maluchów.

szczepionka MMR

Pielęgniarka z włoskiego Treviso udawała, że szczepi dzieci, a fiolki ze szczepionkami wyrzucała. Współpracownicy zaczęli nabierać podejrzeń, gdyż dzieci szczepione przez kobietę … nigdy nie płakały. Sprawa wyszła na jaw w czerwcu ubiegłego roku, jednak o zrobiło się o niej głośniej teraz, gdyż we Włoszech zanotowano wzrost liczby zachorowań na odrę. W styczniu 2017 roku zachorowało 238 osób. Wstępne raporty podają, że co najmniej tyle samo przypadków zachorowań było w lutym. Jak zaznaczają specjaliści z WHO, liczba chorych wciąż rośnie i będzie rosła. Wzrost zachorowań odnotowano również w Rumunii, Francji, Niemczech, Polsce, Szwajcarii i na Ukrainie. W sumie w styczniu tego roku w Europie na odrę zachorowało 559 osób. Według szacunków WHO odra powoduje 10% wszystkich zgonów wśród dzieci poniżej piątego roku życia i stanowi ósmą przyczynę zgonów na świecie. Najlepszą ochroną przed zachorowaniem na odrę jest szczepionka, w tym przypadku podawana dzieciom w formie skojarzonej, chroniącej również przed świnką i różyczką. Niestety, to właśnie szczepionka MMR od dawna znajduje się na głównym celowniku ruchów antyszczepionkowych.

Według wstępnych ustaleń kobieta nie wykonała, żadnego szczepienia przez pół roku. Specjalna komisja postara się teraz ustalić dokładną liczbę i dane dzieci, które nie zostały zaszczepione, by mogły być zaszczepione. Przypuszcza się, że pielęgniarka nie zaszczepiła około 500 dzieci, wbrew woli i bez wiedzy rodziców. Każdy zabieg jednak starannie rejestrowała, a szczepionki wylewała, by nie budzić podejrzeń. Kobieta odpowie teraz dyscyplinarnie za wprowadzenie w błąd rodziców i narażenie zdrowia i życia ich dzieci.

Dlaczego pielęgniarka nie szczepiła dzieci? Kobieta nie skomentowała motywów swojego postępowania, jednak wiele wskazuje na to, że motywem była niechęć do szczepionek. Jak donoszą włoskie media, kobieta po ujawnieniu oszustw nie została zwolniona, a przeniesiona na recepcję, gdzie miała zapisywać pacjentów na szczepienia. Jak łatwo się domyślić zgłoszeń tych nie przyjmowała.

db

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Bagladesz One
2017-04-28 12:09:30

Propaganda koncernów szczepionkowych nie zna granic przyzwoitości więcej jest powikłań po szczepieniach niż realnych przypadków zachorowań nic tak nie uodparnia jak przebyta naturalnie choroba.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-04-28 12:57:46

To niech twoje dzieci sobie chorują!!!Innych przez takich jak ty nie muszą chorować i umierać!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz