3 fakty o mamach po cesarskim cięciu

Cesarskie cięcie to nie jest pójście na łatwiznę.

cesarskie cięcie

Fotografowie narodzin upamiętniają na zdjęciach najważniejsze opowieści o życiu rodziny. Robią krok w przód i nagle stoją w przestrzeni narodzin, dokumentując małe i duże momenty. Zdjęcia te opowiadają o przyjściu córki czy syna na świat. Mówią o walce, bólu, obawach i radości.

Każdy poród jest inny, ale wyjątkowy dla każdej z nas. Jeśli jednak ktoś miałby zadecydować, do kogo pójdzie nagroda za pierwsze miejsce, zapewne wybrałby naturalny, niczym niezakłócony poród, gdzie kobieta i jej partner razem walczą o przyjście na świat upragnionego dziecka.

Niektóre kobiety rodzą w domowej wannie, a dziecko odbiera mąż. Inne, przygotowane na cesarskie cięcie, nagle dostają silnych skurczów i w kilka minut wydają na świat malucha. A co z mniej znanymi bohaterkami? Co z mamami, których historie nie krążą w Internecie, nie otrzymują pochwał? Co z odważnymi, pięknymi i silnymi kobietami, które rodzą przez cesarskie cięcie? Czy one nie zasługują na brawa i słowa otuchy?

Oto 3 prawdy o mamach, których dzieci przyszły na świat przez cesarskie cięcie.

Komentarze (31)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2016-04-19 18:25:47

Edyta

Świetny tekst. Ja rodzilam dwa razy. Pierwszy poród 17 godzin, wywoływany dwa tygodnie po terminie. Dramat. Pomijając moje cierpienie które było niezaprzeczalnie przerażające gdyż jestem drobna niska osoba a synek ważył 4200 obwód głowy 37 cm. To najgorszy był strach o dzieciątko. Nacieta nie w czasie skurczu, czyli czułam cały ból w momencie cięcia dosłownie wyłam z bólu, potem mdlalam i błagalam żeby zrobili mi cesarke bo dziecko się udusi. Położne chciały też uwa ... aly że główka nie przejdzie. Mały urodził się kilka godzin po odejściu wód płodowych. Dzięki Bogu zdrowy. Ale strach jaki towarzyszył mi podczas porodu gdy położne uważaly że nie dam rady, gdy mnie nacinali gdy robiłam wszystko żeby urodzić a jego nie było. Nie życzę nikomu. Przy drugiej ciąży od razu zdecydowałam że będę rodzic przez cc. Postanowiłam już nigdy świadomie nie bać się o swoje dziecko. Cesarza nie jest cudowna. Ja czekałam od 8 rano do 13.55 sama w salce z kroplowka gdyż anestezjolog nie dojechał na 9 o której miałam mieć cesarke tylko na 13.55. Byłam sama ze swoim przerażeniem i telefonem w ręku przez który miałam kontakt z mężem bo nie mógł wejść... 7 minut trwało i dostałam synka. Cudnego, silnego, zdrowego. Po kilku godzinach już był u mnie. Owszem ból jest. Ale po cesarce doszłam do siebie po dwóch tygodniach a po naturalnym trzech miesiącach. Do teraz gdy wspominam poród naturalny przeszywa mnie dreszcz, cesarke natomiast wspominam jako ta dzięki której maleństwo przyszło na świat zdrowe i silne, mogłam pocałować malucha a przy naturalnym pamiętam niewiele. Położyli mi go na sekundę po czym zabrali na badanie czy nie jest przyduszony. A ja krzyczałam czy jest z nim dobrze. Dostałam go dopiero na drugi dzień na 10 minut, wymiotowal.zabrali mi go. Dopiero wieczorem się ustabilizowalo ale ze względu że wymiotów musiałam czowac cały czas żeby się nie udlawil. Wymiotowal trzy miesiące. Zanim organizm całkiem się oczyścil. Jedna jedyna osoba powiedziała mi prawdę. Powiedziała że powinnam mieć cesarke gdyż dziecko bylo za duże przy mojej budowie, że to cud że mnie nie sparaliżowalo i że dzidziuś jest w dobrym stanie. Cesarka często ratuje życie. A osoby mówiące że tylko naturalny poród jest dobry to osoby zawistne lubiące ludziom przynosić bol. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Asia
2016-04-19 11:34:43

re: 3 fakty o mamach po cesarskim cięciu

Świetny tekst. Ja rodzilam dwa razy. Pierwszy poród 17 godzin, wywoływany dwa tygodnie po terminie. Dramat. Pomijając moje cierpienie które było niezaprzeczalnie przerażające gdyż jestem drobna niska osoba a synek ważył 4200 obwód głowy 37 cm. To najgorszy był strach o dzieciątko. Nacieta nie w czasie skurczu, czyli czułam cały ból w momencie cięcia dosłownie wyłam z bólu, potem mdlalam i błagalam żeby zrobili mi cesarke bo dziecko się udusi. Położne chciały też uwa ... aly że główka nie przejdzie. Mały urodził się kilka godzin po odejściu wód płodowych. Dzięki Bogu zdrowy. Ale strach jaki towarzyszył mi podczas porodu gdy położne uważaly że nie dam rady, gdy mnie nacinali gdy robiłam wszystko żeby urodzić a jego nie było. Nie życzę nikomu. Przy drugiej ciąży od razu zdecydowałam że będę rodzic przez cc. Postanowiłam już nigdy świadomie nie bać się o swoje dziecko. Cesarza nie jest cudowna. Ja czekałam od 8 rano do 13.55 sama w salce z kroplowka gdyż anestezjolog nie dojechał na 9 o której miałam mieć cesarke tylko na 13.55. Byłam sama ze swoim przerażeniem i telefonem w ręku przez który miałam kontakt z mężem bo nie mógł wejść... 7 minut trwało i dostałam synka. Cudnego, silnego, zdrowego. Po kilku godzinach już był u mnie. Owszem ból jest. Ale po cesarce doszłam do siebie po dwóch tygodniach a po naturalnym trzech miesiącach. Do teraz gdy wspominam poród naturalny przeszywa mnie dreszcz, cesarke natomiast wspominam jako ta dzięki której maleństwo przyszło na świat zdrowe i silne, mogłam pocałować malucha a przy naturalnym pamiętam niewiele. Położyli mi go na sekundę po czym zabrali na badanie czy nie jest przyduszony. A ja krzyczałam czy jest z nim dobrze. Dostałam go dopiero na drugi dzień na 10 minut, wymiotowal.zabrali mi go. Dopiero wieczorem się ustabilizowalo ale ze względu że wymiotów musiałam czowac cały czas żeby się nie udlawil. Wymiotowal trzy miesiące. Zanim organizm całkiem się oczyścil. Jedna jedyna osoba powiedziała mi prawdę. Powiedziała że powinnam mieć cesarke gdyż dziecko bylo za duże przy mojej budowie, że to cud że mnie nie sparaliżowalo i że dzidziuś jest w dobrym stanie. Cesarka często ratuje życie. A osoby mówiące że tylko naturalny poród jest dobry to osoby zawistne lubiące ludziom przynosić bol. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Alina Kowalczyk
2016-04-18 12:26:26

re: 3 fakty o mamach po cesarskim cięciu

Świetny tekst. Ja rodzilam dwa razy. Pierwszy poród 17 godzin, wywoływany dwa tygodnie po terminie. Dramat. Pomijając moje cierpienie które było niezaprzeczalnie przerażające gdyż jestem drobna niska osoba a synek ważył 4200 obwód głowy 37 cm. To najgorszy był strach o dzieciątko. Nacieta nie w czasie skurczu, czyli czułam cały ból w momencie cięcia dosłownie wyłam z bólu, potem mdlalam i błagalam żeby zrobili mi cesarke bo dziecko się udusi. Położne chciały też uwa ... aly że główka nie przejdzie. Mały urodził się kilka godzin po odejściu wód płodowych. Dzięki Bogu zdrowy. Ale strach jaki towarzyszył mi podczas porodu gdy położne uważaly że nie dam rady, gdy mnie nacinali gdy robiłam wszystko żeby urodzić a jego nie było. Nie życzę nikomu. Przy drugiej ciąży od razu zdecydowałam że będę rodzic przez cc. Postanowiłam już nigdy świadomie nie bać się o swoje dziecko. Cesarza nie jest cudowna. Ja czekałam od 8 rano do 13.55 sama w salce z kroplowka gdyż anestezjolog nie dojechał na 9 o której miałam mieć cesarke tylko na 13.55. Byłam sama ze swoim przerażeniem i telefonem w ręku przez który miałam kontakt z mężem bo nie mógł wejść... 7 minut trwało i dostałam synka. Cudnego, silnego, zdrowego. Po kilku godzinach już był u mnie. Owszem ból jest. Ale po cesarce doszłam do siebie po dwóch tygodniach a po naturalnym trzech miesiącach. Do teraz gdy wspominam poród naturalny przeszywa mnie dreszcz, cesarke natomiast wspominam jako ta dzięki której maleństwo przyszło na świat zdrowe i silne, mogłam pocałować malucha a przy naturalnym pamiętam niewiele. Położyli mi go na sekundę po czym zabrali na badanie czy nie jest przyduszony. A ja krzyczałam czy jest z nim dobrze. Dostałam go dopiero na drugi dzień na 10 minut, wymiotowal.zabrali mi go. Dopiero wieczorem się ustabilizowalo ale ze względu że wymiotów musiałam czowac cały czas żeby się nie udlawil. Wymiotowal trzy miesiące. Zanim organizm całkiem się oczyścil. Jedna jedyna osoba powiedziała mi prawdę. Powiedziała że powinnam mieć cesarke gdyż dziecko bylo za duże przy mojej budowie, że to cud że mnie nie sparaliżowalo i że dzidziuś jest w dobrym stanie. Cesarka często ratuje życie. A osoby mówiące że tylko naturalny poród jest dobry to osoby zawistne lubiące ludziom przynosić bol. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
2016-04-17 23:28:14

re: 3 fakty o mamach po cesarskim cięciu

Świetny tekst. Ja rodzilam dwa razy. Pierwszy poród 17 godzin, wywoływany dwa tygodnie po terminie. Dramat. Pomijając moje cierpienie które było niezaprzeczalnie przerażające gdyż jestem drobna niska osoba a synek ważył 4200 obwód głowy 37 cm. To najgorszy był strach o dzieciątko. Nacieta nie w czasie skurczu, czyli czułam cały ból w momencie cięcia dosłownie wyłam z bólu, potem mdlalam i błagalam żeby zrobili mi cesarke bo dziecko się udusi. Położne chciały też uwa ... aly że główka nie przejdzie. Mały urodził się kilka godzin po odejściu wód płodowych. Dzięki Bogu zdrowy. Ale strach jaki towarzyszył mi podczas porodu gdy położne uważaly że nie dam rady, gdy mnie nacinali gdy robiłam wszystko żeby urodzić a jego nie było. Nie życzę nikomu. Przy drugiej ciąży od razu zdecydowałam że będę rodzic przez cc. Postanowiłam już nigdy świadomie nie bać się o swoje dziecko. Cesarza nie jest cudowna. Ja czekałam od 8 rano do 13.55 sama w salce z kroplowka gdyż anestezjolog nie dojechał na 9 o której miałam mieć cesarke tylko na 13.55. Byłam sama ze swoim przerażeniem i telefonem w ręku przez który miałam kontakt z mężem bo nie mógł wejść... 7 minut trwało i dostałam synka. Cudnego, silnego, zdrowego. Po kilku godzinach już był u mnie. Owszem ból jest. Ale po cesarce doszłam do siebie po dwóch tygodniach a po naturalnym trzech miesiącach. Do teraz gdy wspominam poród naturalny przeszywa mnie dreszcz, cesarke natomiast wspominam jako ta dzięki której maleństwo przyszło na świat zdrowe i silne, mogłam pocałować malucha a przy naturalnym pamiętam niewiele. Położyli mi go na sekundę po czym zabrali na badanie czy nie jest przyduszony. A ja krzyczałam czy jest z nim dobrze. Dostałam go dopiero na drugi dzień na 10 minut, wymiotowal.zabrali mi go. Dopiero wieczorem się ustabilizowalo ale ze względu że wymiotów musiałam czowac cały czas żeby się nie udlawil. Wymiotowal trzy miesiące. Zanim organizm całkiem się oczyścil. Jedna jedyna osoba powiedziała mi prawdę. Powiedziała że powinnam mieć cesarke gdyż dziecko bylo za duże przy mojej budowie, że to cud że mnie nie sparaliżowalo i że dzidziuś jest w dobrym stanie. Cesarka często ratuje życie. A osoby mówiące że tylko naturalny poród jest dobry to osoby zawistne lubiące ludziom przynosić bol. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Justyna
2016-04-17 22:36:47

re: 3 fakty o mamach po cesarskim cięciu

Świetny tekst. Ja rodzilam dwa razy. Pierwszy poród 17 godzin, wywoływany dwa tygodnie po terminie. Dramat. Pomijając moje cierpienie które było niezaprzeczalnie przerażające gdyż jestem drobna niska osoba a synek ważył 4200 obwód głowy 37 cm. To najgorszy był strach o dzieciątko. Nacieta nie w czasie skurczu, czyli czułam cały ból w momencie cięcia dosłownie wyłam z bólu, potem mdlalam i błagalam żeby zrobili mi cesarke bo dziecko się udusi. Położne chciały też uwa ... aly że główka nie przejdzie. Mały urodził się kilka godzin po odejściu wód płodowych. Dzięki Bogu zdrowy. Ale strach jaki towarzyszył mi podczas porodu gdy położne uważaly że nie dam rady, gdy mnie nacinali gdy robiłam wszystko żeby urodzić a jego nie było. Nie życzę nikomu. Przy drugiej ciąży od razu zdecydowałam że będę rodzic przez cc. Postanowiłam już nigdy świadomie nie bać się o swoje dziecko. Cesarza nie jest cudowna. Ja czekałam od 8 rano do 13.55 sama w salce z kroplowka gdyż anestezjolog nie dojechał na 9 o której miałam mieć cesarke tylko na 13.55. Byłam sama ze swoim przerażeniem i telefonem w ręku przez który miałam kontakt z mężem bo nie mógł wejść... 7 minut trwało i dostałam synka. Cudnego, silnego, zdrowego. Po kilku godzinach już był u mnie. Owszem ból jest. Ale po cesarce doszłam do siebie po dwóch tygodniach a po naturalnym trzech miesiącach. Do teraz gdy wspominam poród naturalny przeszywa mnie dreszcz, cesarke natomiast wspominam jako ta dzięki której maleństwo przyszło na świat zdrowe i silne, mogłam pocałować malucha a przy naturalnym pamiętam niewiele. Położyli mi go na sekundę po czym zabrali na badanie czy nie jest przyduszony. A ja krzyczałam czy jest z nim dobrze. Dostałam go dopiero na drugi dzień na 10 minut, wymiotowal.zabrali mi go. Dopiero wieczorem się ustabilizowalo ale ze względu że wymiotów musiałam czowac cały czas żeby się nie udlawil. Wymiotowal trzy miesiące. Zanim organizm całkiem się oczyścil. Jedna jedyna osoba powiedziała mi prawdę. Powiedziała że powinnam mieć cesarke gdyż dziecko bylo za duże przy mojej budowie, że to cud że mnie nie sparaliżowalo i że dzidziuś jest w dobrym stanie. Cesarka często ratuje życie. A osoby mówiące że tylko naturalny poród jest dobry to osoby zawistne lubiące ludziom przynosić bol. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gosiaczekp83
2016-04-17 21:45:10

re: 3 fakty o mamach po cesarskim cięciu

Świetny tekst. Ja rodzilam dwa razy. Pierwszy poród 17 godzin, wywoływany dwa tygodnie po terminie. Dramat. Pomijając moje cierpienie które było niezaprzeczalnie przerażające gdyż jestem drobna niska osoba a synek ważył 4200 obwód głowy 37 cm. To najgorszy był strach o dzieciątko. Nacieta nie w czasie skurczu, czyli czułam cały ból w momencie cięcia dosłownie wyłam z bólu, potem mdlalam i błagalam żeby zrobili mi cesarke bo dziecko się udusi. Położne chciały też uwa ... aly że główka nie przejdzie. Mały urodził się kilka godzin po odejściu wód płodowych. Dzięki Bogu zdrowy. Ale strach jaki towarzyszył mi podczas porodu gdy położne uważaly że nie dam rady, gdy mnie nacinali gdy robiłam wszystko żeby urodzić a jego nie było. Nie życzę nikomu. Przy drugiej ciąży od razu zdecydowałam że będę rodzic przez cc. Postanowiłam już nigdy świadomie nie bać się o swoje dziecko. Cesarza nie jest cudowna. Ja czekałam od 8 rano do 13.55 sama w salce z kroplowka gdyż anestezjolog nie dojechał na 9 o której miałam mieć cesarke tylko na 13.55. Byłam sama ze swoim przerażeniem i telefonem w ręku przez który miałam kontakt z mężem bo nie mógł wejść... 7 minut trwało i dostałam synka. Cudnego, silnego, zdrowego. Po kilku godzinach już był u mnie. Owszem ból jest. Ale po cesarce doszłam do siebie po dwóch tygodniach a po naturalnym trzech miesiącach. Do teraz gdy wspominam poród naturalny przeszywa mnie dreszcz, cesarke natomiast wspominam jako ta dzięki której maleństwo przyszło na świat zdrowe i silne, mogłam pocałować malucha a przy naturalnym pamiętam niewiele. Położyli mi go na sekundę po czym zabrali na badanie czy nie jest przyduszony. A ja krzyczałam czy jest z nim dobrze. Dostałam go dopiero na drugi dzień na 10 minut, wymiotowal.zabrali mi go. Dopiero wieczorem się ustabilizowalo ale ze względu że wymiotów musiałam czowac cały czas żeby się nie udlawil. Wymiotowal trzy miesiące. Zanim organizm całkiem się oczyścil. Jedna jedyna osoba powiedziała mi prawdę. Powiedziała że powinnam mieć cesarke gdyż dziecko bylo za duże przy mojej budowie, że to cud że mnie nie sparaliżowalo i że dzidziuś jest w dobrym stanie. Cesarka często ratuje życie. A osoby mówiące że tylko naturalny poród jest dobry to osoby zawistne lubiące ludziom przynosić bol. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ania
2016-04-17 19:41:01

re: 3 fakty o mamach po cesarskim cięciu

Świetny tekst. Ja rodzilam dwa razy. Pierwszy poród 17 godzin, wywoływany dwa tygodnie po terminie. Dramat. Pomijając moje cierpienie które było niezaprzeczalnie przerażające gdyż jestem drobna niska osoba a synek ważył 4200 obwód głowy 37 cm. To najgorszy był strach o dzieciątko. Nacieta nie w czasie skurczu, czyli czułam cały ból w momencie cięcia dosłownie wyłam z bólu, potem mdlalam i błagalam żeby zrobili mi cesarke bo dziecko się udusi. Położne chciały też uwa ... aly że główka nie przejdzie. Mały urodził się kilka godzin po odejściu wód płodowych. Dzięki Bogu zdrowy. Ale strach jaki towarzyszył mi podczas porodu gdy położne uważaly że nie dam rady, gdy mnie nacinali gdy robiłam wszystko żeby urodzić a jego nie było. Nie życzę nikomu. Przy drugiej ciąży od razu zdecydowałam że będę rodzic przez cc. Postanowiłam już nigdy świadomie nie bać się o swoje dziecko. Cesarza nie jest cudowna. Ja czekałam od 8 rano do 13.55 sama w salce z kroplowka gdyż anestezjolog nie dojechał na 9 o której miałam mieć cesarke tylko na 13.55. Byłam sama ze swoim przerażeniem i telefonem w ręku przez który miałam kontakt z mężem bo nie mógł wejść... 7 minut trwało i dostałam synka. Cudnego, silnego, zdrowego. Po kilku godzinach już był u mnie. Owszem ból jest. Ale po cesarce doszłam do siebie po dwóch tygodniach a po naturalnym trzech miesiącach. Do teraz gdy wspominam poród naturalny przeszywa mnie dreszcz, cesarke natomiast wspominam jako ta dzięki której maleństwo przyszło na świat zdrowe i silne, mogłam pocałować malucha a przy naturalnym pamiętam niewiele. Położyli mi go na sekundę po czym zabrali na badanie czy nie jest przyduszony. A ja krzyczałam czy jest z nim dobrze. Dostałam go dopiero na drugi dzień na 10 minut, wymiotowal.zabrali mi go. Dopiero wieczorem się ustabilizowalo ale ze względu że wymiotów musiałam czowac cały czas żeby się nie udlawil. Wymiotowal trzy miesiące. Zanim organizm całkiem się oczyścil. Jedna jedyna osoba powiedziała mi prawdę. Powiedziała że powinnam mieć cesarke gdyż dziecko bylo za duże przy mojej budowie, że to cud że mnie nie sparaliżowalo i że dzidziuś jest w dobrym stanie. Cesarka często ratuje życie. A osoby mówiące że tylko naturalny poród jest dobry to osoby zawistne lubiące ludziom przynosić bol. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mama cc
2016-04-17 19:15:17

re: 3 fakty o mamach po cesarskim cięciu

Świetny tekst. Ja rodzilam dwa razy. Pierwszy poród 17 godzin, wywoływany dwa tygodnie po terminie. Dramat. Pomijając moje cierpienie które było niezaprzeczalnie przerażające gdyż jestem drobna niska osoba a synek ważył 4200 obwód głowy 37 cm. To najgorszy był strach o dzieciątko. Nacieta nie w czasie skurczu, czyli czułam cały ból w momencie cięcia dosłownie wyłam z bólu, potem mdlalam i błagalam żeby zrobili mi cesarke bo dziecko się udusi. Położne chciały też uwa ... aly że główka nie przejdzie. Mały urodził się kilka godzin po odejściu wód płodowych. Dzięki Bogu zdrowy. Ale strach jaki towarzyszył mi podczas porodu gdy położne uważaly że nie dam rady, gdy mnie nacinali gdy robiłam wszystko żeby urodzić a jego nie było. Nie życzę nikomu. Przy drugiej ciąży od razu zdecydowałam że będę rodzic przez cc. Postanowiłam już nigdy świadomie nie bać się o swoje dziecko. Cesarza nie jest cudowna. Ja czekałam od 8 rano do 13.55 sama w salce z kroplowka gdyż anestezjolog nie dojechał na 9 o której miałam mieć cesarke tylko na 13.55. Byłam sama ze swoim przerażeniem i telefonem w ręku przez który miałam kontakt z mężem bo nie mógł wejść... 7 minut trwało i dostałam synka. Cudnego, silnego, zdrowego. Po kilku godzinach już był u mnie. Owszem ból jest. Ale po cesarce doszłam do siebie po dwóch tygodniach a po naturalnym trzech miesiącach. Do teraz gdy wspominam poród naturalny przeszywa mnie dreszcz, cesarke natomiast wspominam jako ta dzięki której maleństwo przyszło na świat zdrowe i silne, mogłam pocałować malucha a przy naturalnym pamiętam niewiele. Położyli mi go na sekundę po czym zabrali na badanie czy nie jest przyduszony. A ja krzyczałam czy jest z nim dobrze. Dostałam go dopiero na drugi dzień na 10 minut, wymiotowal.zabrali mi go. Dopiero wieczorem się ustabilizowalo ale ze względu że wymiotów musiałam czowac cały czas żeby się nie udlawil. Wymiotowal trzy miesiące. Zanim organizm całkiem się oczyścil. Jedna jedyna osoba powiedziała mi prawdę. Powiedziała że powinnam mieć cesarke gdyż dziecko bylo za duże przy mojej budowie, że to cud że mnie nie sparaliżowalo i że dzidziuś jest w dobrym stanie. Cesarka często ratuje życie. A osoby mówiące że tylko naturalny poród jest dobry to osoby zawistne lubiące ludziom przynosić bol. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
MARTA
2016-04-17 10:58:32

re: 3 fakty o mamach po cesarskim cięciu

Świetny tekst. Ja rodzilam dwa razy. Pierwszy poród 17 godzin, wywoływany dwa tygodnie po terminie. Dramat. Pomijając moje cierpienie które było niezaprzeczalnie przerażające gdyż jestem drobna niska osoba a synek ważył 4200 obwód głowy 37 cm. To najgorszy był strach o dzieciątko. Nacieta nie w czasie skurczu, czyli czułam cały ból w momencie cięcia dosłownie wyłam z bólu, potem mdlalam i błagalam żeby zrobili mi cesarke bo dziecko się udusi. Położne chciały też uwa ... aly że główka nie przejdzie. Mały urodził się kilka godzin po odejściu wód płodowych. Dzięki Bogu zdrowy. Ale strach jaki towarzyszył mi podczas porodu gdy położne uważaly że nie dam rady, gdy mnie nacinali gdy robiłam wszystko żeby urodzić a jego nie było. Nie życzę nikomu. Przy drugiej ciąży od razu zdecydowałam że będę rodzic przez cc. Postanowiłam już nigdy świadomie nie bać się o swoje dziecko. Cesarza nie jest cudowna. Ja czekałam od 8 rano do 13.55 sama w salce z kroplowka gdyż anestezjolog nie dojechał na 9 o której miałam mieć cesarke tylko na 13.55. Byłam sama ze swoim przerażeniem i telefonem w ręku przez który miałam kontakt z mężem bo nie mógł wejść... 7 minut trwało i dostałam synka. Cudnego, silnego, zdrowego. Po kilku godzinach już był u mnie. Owszem ból jest. Ale po cesarce doszłam do siebie po dwóch tygodniach a po naturalnym trzech miesiącach. Do teraz gdy wspominam poród naturalny przeszywa mnie dreszcz, cesarke natomiast wspominam jako ta dzięki której maleństwo przyszło na świat zdrowe i silne, mogłam pocałować malucha a przy naturalnym pamiętam niewiele. Położyli mi go na sekundę po czym zabrali na badanie czy nie jest przyduszony. A ja krzyczałam czy jest z nim dobrze. Dostałam go dopiero na drugi dzień na 10 minut, wymiotowal.zabrali mi go. Dopiero wieczorem się ustabilizowalo ale ze względu że wymiotów musiałam czowac cały czas żeby się nie udlawil. Wymiotowal trzy miesiące. Zanim organizm całkiem się oczyścil. Jedna jedyna osoba powiedziała mi prawdę. Powiedziała że powinnam mieć cesarke gdyż dziecko bylo za duże przy mojej budowie, że to cud że mnie nie sparaliżowalo i że dzidziuś jest w dobrym stanie. Cesarka często ratuje życie. A osoby mówiące że tylko naturalny poród jest dobry to osoby zawistne lubiące ludziom przynosić bol. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ania
2016-04-17 09:40:49

re: 3 fakty o mamach po cesarskim cięciu

Świetny tekst. Ja rodzilam dwa razy. Pierwszy poród 17 godzin, wywoływany dwa tygodnie po terminie. Dramat. Pomijając moje cierpienie które było niezaprzeczalnie przerażające gdyż jestem drobna niska osoba a synek ważył 4200 obwód głowy 37 cm. To najgorszy był strach o dzieciątko. Nacieta nie w czasie skurczu, czyli czułam cały ból w momencie cięcia dosłownie wyłam z bólu, potem mdlalam i błagalam żeby zrobili mi cesarke bo dziecko się udusi. Położne chciały też uwa ... aly że główka nie przejdzie. Mały urodził się kilka godzin po odejściu wód płodowych. Dzięki Bogu zdrowy. Ale strach jaki towarzyszył mi podczas porodu gdy położne uważaly że nie dam rady, gdy mnie nacinali gdy robiłam wszystko żeby urodzić a jego nie było. Nie życzę nikomu. Przy drugiej ciąży od razu zdecydowałam że będę rodzic przez cc. Postanowiłam już nigdy świadomie nie bać się o swoje dziecko. Cesarza nie jest cudowna. Ja czekałam od 8 rano do 13.55 sama w salce z kroplowka gdyż anestezjolog nie dojechał na 9 o której miałam mieć cesarke tylko na 13.55. Byłam sama ze swoim przerażeniem i telefonem w ręku przez który miałam kontakt z mężem bo nie mógł wejść... 7 minut trwało i dostałam synka. Cudnego, silnego, zdrowego. Po kilku godzinach już był u mnie. Owszem ból jest. Ale po cesarce doszłam do siebie po dwóch tygodniach a po naturalnym trzech miesiącach. Do teraz gdy wspominam poród naturalny przeszywa mnie dreszcz, cesarke natomiast wspominam jako ta dzięki której maleństwo przyszło na świat zdrowe i silne, mogłam pocałować malucha a przy naturalnym pamiętam niewiele. Położyli mi go na sekundę po czym zabrali na badanie czy nie jest przyduszony. A ja krzyczałam czy jest z nim dobrze. Dostałam go dopiero na drugi dzień na 10 minut, wymiotowal.zabrali mi go. Dopiero wieczorem się ustabilizowalo ale ze względu że wymiotów musiałam czowac cały czas żeby się nie udlawil. Wymiotowal trzy miesiące. Zanim organizm całkiem się oczyścil. Jedna jedyna osoba powiedziała mi prawdę. Powiedziała że powinnam mieć cesarke gdyż dziecko bylo za duże przy mojej budowie, że to cud że mnie nie sparaliżowalo i że dzidziuś jest w dobrym stanie. Cesarka często ratuje życie. A osoby mówiące że tylko naturalny poród jest dobry to osoby zawistne lubiące ludziom przynosić bol. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz