Crowd-birthing, czyli poród w rozszerzonym gronie. Co to za pomysł?

Mąż, mama, siostra, brat, przyjaciółka, teściowa na porodówce. Czemu nie? Nowa moda na poród w dużym gronie najbliższych.

Crowd-birthing

Dziś poród rodzinny jest już standardem. Rodząca ma możliwość wybrania osoby, która będzie przy niej podczas porodu i najczęściej jest to ojciec dziecka. Kobieta ma takie prawo i coraz więcej pań z tego korzysta. Utarło się jednak, że poród rodzinny zakłada obecność tylko jednej osoby. Tymczasem pojawił się pomysł na wpuszczenie na porodówkę więcej niż jednej osoby. O takich pomysłach oczywiście można usłyszeć w amerykańskich reality show. Np. Kourtney Kardashian urodziła w towarzystwie aż ośmiu członków rodziny - ojca dziecka, własnej matki, sióstr i przyrodnich sióstr, brata oraz syna.

Jak pokazują badania crowd-birthing, czyli poród w rozszerzonym gronie, nie jest tylko wymysłem celebrytek. Ten rodzaj porodu cieszy się coraz większym zainteresowaniem także "zwyczajnych" obywateli. Zjawisko potwierdzają amerykańskie położne i anonimowe ankiety rodzących dla portalu Channel Mum. Panie wolą zamiast atmosfery intymnego porodu, pewną formę rodzinnej celebracji.

(Więcej o osobach, które mogą towarzyszyć rodzącej przeczytasz TUTAJ >>>)

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz