Lepiej rodzić bez partnera?

Specjaliści twierdzą, że poród może niekorzystnie wpłynąć na relacje seksualne małżonków, ale tylko jeśli…

poród rodzinny

O tym, czy mężczyzna powinien znaleźć się na sali porodowej, Polki chętnie piszą na forach dyskusyjnych. Ich zdania się podzielone, choć przeważa opinia, że obecność mężczyzny w czasie porodu to dobry pomysł. „Rewelacja. Nie wyobrażam sobie, żeby go nie było przy mnie. Przeżył poród z wielką radością, ale też ze stoickim spokojem” – pisze Kasia. „Mój mąż chwali się wszystkim, że to on pierwszy zobaczył córeczkę i że to jemu jako pierwszemu spojrzała w oczy. Oczywiście nawet nie bierze pod uwagę, że przy następnym porodzie mogłoby go nie być” – wyznaje jedna z internautek. „Mój mąż bardzo mi pomógł. Do dzisiaj opowiada wszystkim, że poród rodzinny jest niesamowitym przeżyciem” – dorzuca Beata. A co na to specjaliści?

W ramach II Kongresu Wyzwań Zdrowotnych specjaliści zaprezentowali swoje stanowisko i ... odradzają panom udziału w porodzie. Udział mężczyzny w narodzinach dziecka może niekorzystnie wpłynąć na relacje seksualne rodziców. Odradzają rodzinny poród mężczyznom, którzy nie są do tego przygotowani.

– Te fizjologiczne obrazy nie są podniecające – mówiła podczas panelu prof. Violetta Skrzypulec-Plinta – kierownik Katedry Zdrowia Kobiety i Zakładu Seksuologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (SUM) w KatowicachMężczyźni mają z tym problem, poród śni się potem połowie z nich. Jest może 15% mężczyzn, którzy są na to przygotowani, pozostali: nie.

Prof. Skrzypulec-Plinta podkreśliła także, że zawsze była przeciwniczką obecności mężczyzn przy porodzie.

 

 

Komentarze (3)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

serio?
2017-04-08 02:14:54

oj biedni mężczyźni, jak im możemy ulżyć? Serio lekarze sie martwią wmysłem estetycznym panów bardziej niż samym bólem i traumą kobiety. Co za żart

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Uśmiechnięta
2017-03-17 20:21:11

Mój mąż był przy porodzie od pierwszego skurcza do samego końca i jestem mu za to bardzo wdzięczna. Był dla mnie ogromnym wsparciem, gdy skakałam na piłce to on między skurczami był oparciem dla bolacego kręgosłupa, w wannie znów polewal mnie woda:) a gdy już cała akcja się rozwinęła trzymał mnie za rękę i poprostu wspierał. Nadszedł moment szczytu w którym ja krzyczałam że już nie dam rady i poprostu płakałam a mój wspaniały mąż krzyczał że dam rady to bardz ... o mnie podbudowalo bo doszło do mnie ze on naprawdę we mnie wieży!! Nasz synek przyszedł na świat a dumny tatuś pocałował mnie w czoło i przeciął pepowine :) jestem dumna z niego ze wytrzymał tak samo jak on ze mnie :) gdybym miała rodzic jeszcze raz to napewno po raz kolejny poszla bym z mężem za rękę ;) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ka
2017-03-16 20:05:46

a ja żałuję, że miałam poród rodzinny (tzn. z mężem) nie pod względem tzw.seksualnym ale powiedzmy mentalnym.Mąż niby wiedział jak to się będzie odbywać itd ale bardziej mi przeszkadzał niż pomagał.Wkurzał tym skakaniem koło łóżka dopytywaniem się lekarzy czy wszystko w porządku itd a po porodzie był chyba bardziej wykończony ode mnie...Dla mnie było to ogromne doświadczenie ale to jemu wszyscy gratulowali, że wytrzymał.Drugi raz nie zdecydowałabym się na to.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz