Dziecko rodzi się w worku owodniowym - zobacz niezwykłe video opublikowane na Instagramie! [FILM 18+]

Według statystyk dziecko w worku owodniowym rodzi się zaledwie raz na 80 tys. urodzeń.

worek owodniowy

Pęcherz płodowy to szczelnie zamknięty worek wypełniony płynem owodniowym. To w nim rozwija się najpierw zarodek, a potem płód w macicy, aż do dnia narodzin. Jest to naturalne środowisko dla rozwijającego się maluszka i naturalna zapora przed bakteriami znajdującymi się w drogach rodnych kobiety. Wody płodowe amortyzują wstrząsy, ułatwiają maleństwu naukę ssania i połykania oraz swobodne poruszanie się. Pęknięcie pęcherza płodowego w terenie porodu i wydostanie się płynu owodniowego na zewnątrz, przez pochwę, oznacza ni mniej ni więcej, że maluszek ma ochotę się urodzić. Brak mu już tej wyjątkowej ochrony, jaką przez dziewięć miesięcy ciąży był worek owodniowy, więc najbezpieczniej będzie, gdy niebawem rozpocznie się poród. Czasem jednak maluch rodzi się w nienaruszonym pęcherzu płodowym, nawet podczas cesarskiego cięcia.

Już w średniowieczu wierzono, że dzieci "urodzone w czepku", czyli w nienaruszonym worku owodniowym zwiastują wielkie szczęście. Do dziś wiele kultur traktuje takiego maluszka jak proroka, a nawet uzdrowiciela lub osobę ze szczególnymi zdolnościami przywódczymi. Zgodnie ze statystykami, do takich narodzin dochodzi raz na 80 tysięcy porodów. Maluszek znajdujący się w nienaruszonym worku owodniowym jest bezpieczny i cały czas otrzymuje tlen z łożyska przez pępowinę. Wielu lekarzy uważa, że należy poczekać, aż worek sam się przebije, gdy nadjedzie czas.

Nie wiesz, jak wygląda dziecko urodzone "w czepku" ? Przekonaj się sama:

 

Zobacz więcej zdjęć maluszków urodzonych w worku owodniowym >>>

db

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Katarzyna
2017-06-20 09:49:48

Nic dziwnego skoro częsta jest praktyka przebijania worka owodniowego aby przyspieszyć poród mówię na podstawie wlasnych doświadczeń... choć moj poród so bardzo dlugich nie należał... ale lekarz chyba wolał sie wyspać nie wspominając już o naciskaniu na brzuch...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz