List od jednej z Mam: `Trudny poród`

`Trzymajcie za mnie kciuki, abym uporała się ze strachem i znalazła szpital i lekarzy godnych zaufania.` - pisze Anna. Przeczytajcie jej list.

a

Zdecydowalam sie napisać do Was po przeczytaniu listu `Pół cichej minuty`.

To był mój pierwszy poród. Ciąża minęła bezproblemowo, czułam się dobrze. Do szpitala trafiłam w czwartek kilka dni przed terminem porodu z podejrzeniem zatrucia ciążowego, skierowala mnie stara doktorka która w ostatnim miesiącu mojej ciąży zastępowała moją doktorkę. Przez ten ostatni miesiąc ani raz nie zrobiła mi usg. W niedziele miałam wywoływany poród z powodu małowodzia, ale nic to nie poskutkowało, w poniedziałek odczuwałam już bóle i źle się czułam ale lekarze uspakajali mnie i kazali dużo chodzić, we wtorek miałam mieć drugą próbę wywoływania porodu lecz mówiono mi, że może i bez tego urodzę sama.

 

Komentarze (6)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Kasia
2015-08-20 00:14:53

re: List od jednej z Mam: `Trudny poród`

Aniu rodziłam niecały miesiąc temu poród nie był łatwy trwał ponad dobę oczywiście rodziłam naturalnie ale od początku gdy bóle się nasiliły pojechałam do szpitala gdzie rano robiłam KTG powiedzieli ze wszystko w porządku i żebym przyjechała za 3 dni ale niestety wieczór znów tam byłam gdy powiedziałam ze rodze lekarka zapytała tylko który poród gdy powiedziałam ze pierwszy burkla pod nosem nie mamy łóżek musimy panią przewiez do innego szpitala nie byłam zachwyco ... na bo przecież chciałam rodzic właśnie w tym szpitalu ale cóż mogłam zrobić podpisałam zgodę i pojechałam i to był mój los na loterii wcześniej nawet nie brałam tego szpitala pod uwagę fakt nie jest piękny ale personel w przeciwieństwie do wybranego przezemnie szpitala był rewelacyjny na porodowce na neonatologii i ginekologii również miałam komplikacje moja córka była owinieta pepowina miałam zielone wody i troszkę się podtrula ja znów za późno poprosiłam o znieczulenie wiec rodziłam bez, nie nacinali mnie więc peklam a na koniec okazało się ze łożysko nie jest w całości wiec musieli mnie czyścić. W dniu w którym urodziłam byłam w stanie iść sama się wykąpać bo pielęgniarki od początku pomagały mi się pionizowac w dodatku pani od laktacji przychodziła dość często kilka razy dziennie pomagała dodatkowo oferowała się ze w razie potrzeby jest pod telefonem i przyjdzie na neonatologii położne ciągle tłumaczyły pokazywały pomagały chętnie zostawaly z dziećmi i szczerze mówiąc to przez swoje podejście nie bałam się zostawić tam córki były takie ciepłe dla tych dzieci i pomocne dla mam więc może warto zdecydować się na całkiem inny szpital którego wcale nie bierzesz pod uwagę ja juz wiem gdzie urodze drugie dziecko. Życzę Ci powodzenia i zapamiętaj szpitalu nie tworzą mury tylko ludzie bo urodzić można wszędzie ale najważniejszy jest personel ;-) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gulka
2015-09-08 22:30:46

boshe, nawet jednego przecinka.... ależ to musiała być wartka akcja porodowa!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-08-19 23:11:16

re: List od jednej z Mam: `Trudny poród`

Aniu rodziłam niecały miesiąc temu poród nie był łatwy trwał ponad dobę oczywiście rodziłam naturalnie ale od początku gdy bóle się nasiliły pojechałam do szpitala gdzie rano robiłam KTG powiedzieli ze wszystko w porządku i żebym przyjechała za 3 dni ale niestety wieczór znów tam byłam gdy powiedziałam ze rodze lekarka zapytała tylko który poród gdy powiedziałam ze pierwszy burkla pod nosem nie mamy łóżek musimy panią przewiez do innego szpitala nie byłam zachwyco ... na bo przecież chciałam rodzic właśnie w tym szpitalu ale cóż mogłam zrobić podpisałam zgodę i pojechałam i to był mój los na loterii wcześniej nawet nie brałam tego szpitala pod uwagę fakt nie jest piękny ale personel w przeciwieństwie do wybranego przezemnie szpitala był rewelacyjny na porodowce na neonatologii i ginekologii również miałam komplikacje moja córka była owinieta pepowina miałam zielone wody i troszkę się podtrula ja znów za późno poprosiłam o znieczulenie wiec rodziłam bez, nie nacinali mnie więc peklam a na koniec okazało się ze łożysko nie jest w całości wiec musieli mnie czyścić. W dniu w którym urodziłam byłam w stanie iść sama się wykąpać bo pielęgniarki od początku pomagały mi się pionizowac w dodatku pani od laktacji przychodziła dość często kilka razy dziennie pomagała dodatkowo oferowała się ze w razie potrzeby jest pod telefonem i przyjdzie na neonatologii położne ciągle tłumaczyły pokazywały pomagały chętnie zostawaly z dziećmi i szczerze mówiąc to przez swoje podejście nie bałam się zostawić tam córki były takie ciepłe dla tych dzieci i pomocne dla mam więc może warto zdecydować się na całkiem inny szpital którego wcale nie bierzesz pod uwagę ja juz wiem gdzie urodze drugie dziecko. Życzę Ci powodzenia i zapamiętaj szpitalu nie tworzą mury tylko ludzie bo urodzić można wszędzie ale najważniejszy jest personel ;-) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Doti
2015-08-19 09:55:25

re: List od jednej z Mam: `Trudny poród`

Mój synek również urodził się przez cesraskie cięcie - to była decyzja wspaniałych lekarzy bo na opiekę w szpitalu nie mogę narzekać. Mój lekarz prowadzący to wspaniały człowiek - czułam się w trakcie ciąży komfortowo bo nie traktował mnie jak źródła dochodu (chodziłam do niego prywatnie) byłam o wszystkim informowana. Zatrucie ciążowe też nie jest mi obcym pojęciem. Młody także otrzymał tylko 8 w skali Apgar - brak prawidłowy h odruchów i kolor skóry - owinię ... ty pępowinką :( opieka w szpitalu po porodzie wspaniała ... Teraz już ma 5 lat i jest cudownym dzieckiem. Marzenie o drugim dziecku towarzyszyło mi od zawsze. Trzy lata temu byłam w ciąży - niestety z uwagi na fakt iż zmienilismy miejsce zamieszkania trafiłam do innego lekarza (dodam że również prywatnie). Poziom opieki - bez porównania. Kiedy pojawiły się problemy nie widziałam jakiegoś wielkiego zaangażowania Pani Doktor. Nie udało się straciłam dziecko. Pół roku zajęło mi dochodzenie do siebie i choć obawy i strach często wracały - marzenie o drugim dziecku stało się silniejsze. Teraz jestem w kolejnej ciąży - nie obywa się bez problemów ale wierzę, że się uda i za 4 miesiące będziemy się cieszyć naszym maleństwem. Jestem pod opieką lekarza który prowadził moją pierwszą ciążę, nie ważne że na każde badanie dojeżdżam prawie 80km. Świadomość tego, że jestem jego pacjentką daje mi jeszcze większą wiarę w to, że wszystko się uda i będzie dobrze. Dobry lekarz ktoremu ufamy to podstawa, ja mam to szczęście i wierzę że i Tobie się uda i jeszcze będziesz cieszyć się drugim maluchem :):):) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Eliza
2015-08-19 09:19:04

re: List od jednej z Mam: `Trudny poród`

Witaj. Ja przezylam podobna sytuacje lekarze twierdzili ze wszystko jest wporzadku i odwlekali wywolanie porodu po dwoch tygodniach od terminu wyblagalam lekarza o cesarke ale to i tak narpiew badania okazalo sie ze wyniki sie popsuly usg pokazalo ze moja xoreczka jest owinieta wokol szyji pepowina i nozki yez ma zaplatane podczas porodu naturalnego moga by sie udusic. Zrobili cesarke ja nie slyszalam jej placzu panka i wogole. Do tej pory czuje ten strach i niepokoj. Mala urodzila sie podduszon ... a do 10 minuty lekarze podawali jej tlen by zaczela oddychac normalnie nie ruszala nozkami ani raczkami miala je wiodkie i byla cala sina. Na szczescie zyje. Teraz ma 2 latka i 6 miesiecy przez rok czaau byla pod opieka neurologa ortopedy i rehabilitanta. Teraz na kontrole ciagle twz jezdzimy. Tez sie boje kolejnej ciazy.ale cieze sie ze mam ja. Trzymaj sie i nie poddawaj. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Grucha
2015-08-19 09:06:25

re: List od jednej z Mam: `Trudny poród`

Witaj. Ja przezylam podobna sytuacje lekarze twierdzili ze wszystko jest wporzadku i odwlekali wywolanie porodu po dwoch tygodniach od terminu wyblagalam lekarza o cesarke ale to i tak narpiew badania okazalo sie ze wyniki sie popsuly usg pokazalo ze moja xoreczka jest owinieta wokol szyji pepowina i nozki yez ma zaplatane podczas porodu naturalnego moga by sie udusic. Zrobili cesarke ja nie slyszalam jej placzu panka i wogole. Do tej pory czuje ten strach i niepokoj. Mala urodzila sie podduszon ... a do 10 minuty lekarze podawali jej tlen by zaczela oddychac normalnie nie ruszala nozkami ani raczkami miala je wiodkie i byla cala sina. Na szczescie zyje. Teraz ma 2 latka i 6 miesiecy przez rok czaau byla pod opieka neurologa ortopedy i rehabilitanta. Teraz na kontrole ciagle twz jezdzimy. Tez sie boje kolejnej ciazy.ale cieze sie ze mam ja. Trzymaj sie i nie poddawaj. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz