Na białostockiej porodówce noworodki trzyma się w wanienkach, bo brakuje miejsca? Fakt, czy prowokacja? [ZDJĘCIA]

Od wczoraj w sieci krąży post, który wzbudza wiele emocji.

poród

Ostatnio na grupie Spotted:Białystok zostało zamieszczone zdjęcie maluszków, które przebywają na sali obserwacyjnej. Zdaniem autorki zdjęć w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Śniadeckiego w Białymstoku dochodzi do tak niewiarygodnych sytuacji. Na fotografii widać noworodka, który leży w wanience umieszczonej na parapecie.

"Drodzy Rodzice! Pora to przerwać!: Jestem oburzona! Czy już tak będzie? Czy tak można traktować nas? Nie tylko matek, które leżą w szpitalu, ale i ojców, którzy czekają 9 miesięcy na narodziny najpiękniejszego daru – Dziecka. Tymczasem w naszym szpitalu: Wojewódzki Szpital Zespolony im. Śniadeckiego: 25 pacjentek !! 25 noworodków. 4 położne. Kilkoro dzieci jest po porodzie rozdzielonych z rodzicami. Dzień i noc spędzają bez mamy. Czasem 2 obcych sobie dzieci leży w 1 łóżeczku. Czasem w WANIENCE. Szpitala nie stać na godne zajęcie się bezbronnymi noworodkami?

Mama po trudach porodu leży piętro wyżej od swojego maleństwa. Ma utrudnione karmienie piersią, budowanie więzi. DZIECKO POWINNO BYĆ Z MATKĄ!! A tymczasem co? Szpital bierze taką ilość osób, żeby otrzymać jak najwięcej pieniędzy. To jest cos strasznego! A może wystarczy informacja? Szpital jest przepełniony i Pani z dzieckiem będzie tak traktowana, wiec proszę o przejechanie do innego szpitala. Załączam zdjęcie i proszę o wstawianie#tematdlauwagi, aby w końcu ktoś się zajął słuszną sprawą." można przeczytać pod fotografią.

W sieci zawrzało, mamy są oburzone, że można tak traktować dzieci i mamy. Dlaczego nie ma łóżeczek dla maluszków? Czemu dzieci są oddzielone od swoich mam? - pytają internautki. Są i mamy, które uważają, że bliźniętom w jednym łóżeczku najlepiej jest razem. Są i mamy, które mówią, że ich maluch tez w szpitlau leżał w wanience. Pod postem pojawiło się ponad 3 tysiące komentarzy głównie krytykujących polskie porodówki. Post została również udostępniony prawie 4 tysiące raz w niespełna 24 godziny.

 

Komentarze (14)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2017-06-26 20:48:20

Nierozumiem, nie MA rejonizacji, mozna rodzic gdzie sie komu podoba to go cholere wybierac takie miejsce I narzekac

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-06-23 11:40:01

Nigdy w zyciu nie chcialabym zostac tak potraktowana. Jak tak mozna dziecko od rodzica odseparowac wtedy gdy najbardziej potrzebuja sie wzajemnie. Porażka tego szptala. Dla mnie jest proste nie mam miejsc to niestety nie przyjmuje pacjentow no chyba ze juz naprawde kobieta rodzi. W wielu szpitalach tak robia ze odsylaja kobiety do innych szpitali inormujac je gdzie moga sie udac zeby zostac przyjetym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
carola
2017-06-23 11:33:35

Boze. Telewizje jakas naslac i zobaczymy jak sie wtedy beda tlumaczyc. MASAKRA!!!! Jak tak mozna?!! No az nie moge uwierzyc ze takie sytuacje maja jeszcze miejsce w tych czasach. Nie wyobrazam sobie rodzic w takich warunkach a tym bardziej nie miec przy sobie maluszka zaraz po porodzie.Według najnowszego rozporządzenia Ministra Zdrowia masz prawo do kontaktu ze swoim dzieckiem "skóra do skóry" przez minimum dwie godziny po porodzie. Jedynym wyjątkiem są komplikacje okołoporodowe oraz zły ... stan dziecka, które musi zostać poddane inkubacji i dodatkowym badaniom. Jeśli jednak z noworodkiem wszystko jest w porządku, personel ma obowiązek położyć go na twoim brzuchu tuż po oczyszczeniu go i osuszeniu. Nie ma też żadnych przeciwwskazań, by ocena w skali Apgar odbyła się w takiej pozycji. Podczas poporodowego kontaktu z dzieckiem możesz też nakarmić maluszka. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
carola
2017-06-23 11:32:05

Boze. Telewizje jakas naslac i zobaczymy jak sie wtedy beda tlumaczyc. MASAKRA!!!! Jak tak mozna?!! No az nie moge uwierzyc ze takie sytuacje maja jeszcze miejsce w tych czasach. Nie wyobrazam sobie rodzic w takich warunkach a tym bardziej nie miec przy sobie maluszka zaraz po porodzie.Według najnowszego rozporządzenia Ministra Zdrowia masz prawo do kontaktu ze swoim dzieckiem "skóra do skóry" przez minimum dwie godziny po porodzie. Jedynym wyjątkiem są komplikacje okołoporodowe oraz zły ... stan dziecka, które musi zostać poddane inkubacji i dodatkowym badaniom. Jeśli jednak z noworodkiem wszystko jest w porządku, personel ma obowiązek położyć go na twoim brzuchu tuż po oczyszczeniu go i osuszeniu. Nie ma też żadnych przeciwwskazań, by ocena w skali Apgar odbyła się w takiej pozycji. Podczas poporodowego kontaktu z dzieckiem możesz też nakarmić maluszka. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
A*I@
2017-06-23 00:13:46

Chca dobrze przyjmuja kobiety pomagaja Im rodzic a to nie Ich wina ze nie Maja gdzie klasc dzieci dobrze ze z wanienki lozko a nie gdzies klada bez kontroli. Widac ze kreatywni ludzie tam pracuja. panike mozzna robic Jak by Sie nie zajmowali dziecmi czy kobietami odsylali je ze szpitala I nie pomagali Tak to nie wiem co za panika Ja bym wziela dziecko do siebie do luzka I juz co za problem. :-) sa wazniejsze rzeczy. Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mimi
2017-06-22 20:44:03

Ja dziś byłam w Białymstoku szpital Wojewódzki i usk są salę od kobiet zapełnione nie ma w żadnym miejsca a kobiety które radzą teraz to są przed 40 czy to wszystko poszło na 500+ i czy komuś się nie poprzestawiało w tych głowach za przeproszenie na starość

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-06-26 20:49:46

Nie poprzestawialo sie, bieda posuwa ludzi do takich rzeczy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Gosc
2017-06-22 08:34:11

Dlatego zanim urodzilam odwiedzilam kilka szpitali aby zobaczyc jakie sa warunki i jakie polozne :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Pacjentka
2017-06-20 12:15:56

Czytam i zastanawiam się, czy oby na pewno rodziłam w tym samym szpitalu, co inne komentujące? Az trudno uierzyc, ze sytuacja zmienila sie tak drastycznie w ciagu niespelna 2 lat. Na oddział zostałam bardzo szybko przyjęta. Mąż był cały czas ze mną. Poród wspaniały, choć trudny i kilunastogodzinny. Miałam obok cudowną położną i anastazjologa, wspaniałe studentki. Oddział poporodowy to już inny temat. Personel w większości obcesowy i niepomocny. Kazano mi samej zmienić so ... bie zakrwawiona pościel, bo panie zajęte były poszukiwaniem w sieci sukienek na Sylwestra. Dziecko oddano nam po godzinie. Bylo zadbane. Mamy naprawdę wspaniałe wspomnienia. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Pacjentka
2017-06-20 12:15:07

Czytam i zastanawiam się, czy oby na pewno rodziłam w tym samym szpitalu, co inne komentujące? Az trudno uierzyc, ze sytuacja zmienila sie tak drastycznie w ciagu niespelna 2 lat. Na oddział zostałam bardzo szybko przyjęta. Mąż był cały czas ze mną. Poród wspaniały, choć trudny i kilunastogodzinny. Miałam obok cudowną położną i anastazjologa, wspaniałe studentki. Oddział poporodowy to już inny temat. Personel w większości obcesowy i niepomocny. Kazano mi samej zmienić so ... bie zakrwawiona pościel, bo panie zajęte były poszukiwaniem w sieci sukienek na Sylwestra. Dziecko oddano nam po godzinie. Bylo zadbane. Mamy naprawdę wspaniałe wspomnienia. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-06-20 09:05:13

Rodziłam 3 miesiace temu w tym szpitalu. Gdy przybyłym do szpitala musiałam czekać na korytarzu w koszuli do porodu z walizką, a mój mężczyzna został odesłany do domu. Po ok 1h zwolniła się sala, a ja w bólach musiałam czekać na jakimś krzesełku i radzić sobie sama. Jak już dostałam salę to na moje szczęście przydzielono mi 2 studentki, które się mną zajmowały na prawdę cudownie w porównaniu do personelu, który był tam zatrudniony na stałe. Pomimo wszystko mój po ... ród był okropny, zostałam źle zszyta, przez co będę składać sprawę do sądu (szukam prawnika, który wygra sprawę). Po całym porodzie chciałam karmic piersią, niestety również wylądowałam piętro wyżej, nie dając rady chodzić nie miałam możliwości przebywania z moim dzieckiem. Po 7h po porodzie dopiero zobaczyłam swojego synka, bo sama do niego poszłam. Nie mogłam wytrzymać nie widząc swojego maluszka. To co zobaczyłam - moje dziecko leży nie wie co się dzieje wymioty przy twarzy, przekarmiony. Po ponad 24h od porodu dostałam się na sale gdzie mogłam leżeć razem z synkiem. Pierwsza zmiana pieluchy i okazało się, że położne nie robiły tego starannie - zaschniety kawałek kupki na jego prąciu. Moja mama była oburzona jak to zobaczyła. 2 dni w szpitalu - najgorszy czas w moim życiu. Ani nikt mi nie pomógł z położonych, choć to moje pierwsze dziecko, ani nie widziałam żadnego zainteresowania moim dzieckiem. Jedyna rzecz, która usłyszałam to "daj mu mm, on płacze nie słyszysz? Nie masz mleka w piersiach, jeszcze za wczesnie" - powiedziane przez jedną z położonych. Nigdy większych bzdur nie słyszałam a mleka miałam tyle że dwójkę bym wykarmila. Nie polecam tego szpitala, gdybym wiedziała jakie są tam warunki po porodzie, wolałabym wziąć kredyt i rodzić w prywatnej klinice. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-06-20 16:02:37

Płakać się chce jak się to czyta :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-06-23 23:14:00

Rodziłam tam rok temu .Opieka po porodzie beznadziejna.Mimo iż miałam dużo mleka kazali mi karmic mm jak to powiedziała położna pani córka nie najada mlekiem trzeba ja dokarmiać.Po wielu naciskach w końcu nerwy mi puściły i powiedziałam co na ten temat myślę. Po drugie wcale nie pomagają przy dzieciach byłam po cc.A jak juz to robią to z wielkim oburzeniem .Tacy ludzie wogole nie powinni tam pracować. Jedynwm plusem porodu w tym szpitalu to ze miałam dziecko przy sobie i to ze sala była dwuosobowa. Przy następnej ciąży pomyślę nad porodem prywatnie.Położne każą dokarmiać aby dziecko szybciej przybieralo na wadze i szybciej się pozbyć pacjentek. Nie polecam !!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz