OCZAMI POŁOŻNEJ: By poród był jeszcze lepszy

W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej inicjatyw, które mają na celu poprawę warunków opieki okołoporodowej w Polsce. Jedną z nich jest akcja Lepszy poród, będąca wynikiem oddolnego zaangażowania rodzących kobiet, walczących o lepszy i zgodny z prawem poród.

4 słowa

Kilka dni temu został opublikowany raport z ankietowego badania przeprowadzanego przez inicjatorki i pomysłodawczynie akcji Lepszy poród. Akcja  społeczna  Lepszy  Poród  została  zainicjowana, aby  naświetlić  problem łamania prawa na  salach  porodowych  i  zapewnić kobietom wsparcie. Organizatorki przez cały czas trwania akcji zachęcały matki do pisania skarg i pochwał na personel medyczny, angażowały media do mówienia o  prawach  kobiet  na  porodówkach,  prowadziły  badania  internetowe dotyczące przestrzegania tychże praw, udzielały informacyjnego wsparcia kobietom w ciąży oraz personelowi medycznemu.

Badaie trwało 10 lat od 2005 do 2015 roku. Przeprowadzono ankietę przez internet z udziałem 6 tysięcy kobiet, w tym 4 tysiące z nich rodziło w okresie 10.2012 – 03.2015, czyli w czasie, gdy obowiązywały aktualne tzw. Standardy Opieki Okołoporodowej.

Jak czytamy we wstępie do raportu, opracowanego przez Karolinę Piotrowską: "Kobieta w sali porodowej znajduje się w wyjątkowym momencie swojego życia. Nie  tylko  z  punktu  widzenia  emocjonalnego  i  prywatnego doświadcza  czegoś wyjątkowego,  również jej  aktualny  stan  psychofizyczny  może  nie pozwalać na aktywne zabieganie o przestrzeganie  przynależnych  jej  praw. Oznacza  to, że stworzenie warunków  gwarantujących  poszanowanie  prawa  powinno być  jej zapewnione odgórnie.".

Komentarze (3)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

wyrozumiała mama
2015-06-25 16:03:31

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: By poród był jeszcze lepszy

Rozumiem że wiele mam przeżyło trudne chwile na porodówce, ale jeśli naprawdę zależałoby komuś na czymś, to by o to walczył. Ja byłam nacinana, w czasie parcia siedziałam jak mi kazali, a dziecko po szybkim przytuleniu oddałam do ważenia i dostałam je po urodzeniu łożyska w beciku. Ale nie narzekam, bo nie zależało mi na jakiejś mega ochronie krocza czy innych rzeczach. Dla mnie najważniejsze że bobas zdrowy i jeszcze mam całe życie na przytulanie go (a właściwie już ... ich, po drugim porodzie). I, jako że sama rodziłam, wiem co to znaczy przeżywać taki moment jak poród, ale zamiast skupiać się na sobie i na tym jak to "okropnie boli", to myślałam sobie: "Hm, przechlapane mają te biedne położne i lekarze, Nie dość, że jest ich za mało na oddziale i są ciągani w te i we w te, to jeszcze muszą słuchać tych wrzasków i spełniać różne dziwaczne zachcianki rodzących. Kobieta by chciała jak najszybciej urodzić? A personel to co? Ma frajdę z cierpienia? Oni też jak najszybciej woleliby złapać malucha, sprzątnąć salę i zacząć wklepywać dane w wiecznie zacinającym się systemie." Na dodatek rozumiem, że położna też może mieć gorszy dzień, a nie weźmie z tego powodu wolnego i musi pracować i nie łatwo jest, zwłaszcza w takiej pracy, być zawsze uśmiechniętym i pocieszającym. Ja wiem, że jak ktoś się nie nadaje, to niech nie pracuje. Ale ja wolę, żeby moje dzieci odbierała wykwalifikowana położna, nawet jeśli rutynowo nacina i szybko zabiera dziecko. Prawa rodzących i wyrozumiałość? Popieram! Ale pamiętajmy że personel to też ludzie (którzy na porodówce często są wyzywani, wyklinani, słyszą uwagi i skargi przez 10 godzin, a potem - i to nie zawsze - ledwo skromne "dziękuję"). Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-09-08 22:51:43

ja pracuję w usługach i niemogę mieć gorszego dnia. Jest coś takiego jaak standard pracy i musi być ZAWSZE n jednym poziome ew. wyższym. Jakbys do mnie przyszła na masaż to nie sądze ,że zapłaciłabyś 150zł dla warczącej, chamskiej baby, która jeszcze zrobiłaby Ci coś innego niż chciałaś. Praca to praca. A praca położnej czy lekarza niestety ale zobowązuje. To ważny moment ,który dla rodzącej pwinien być szczególny a nie traumatyczny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
emilia-moj porod to koszmar
2015-06-25 13:32:08

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: By poród był jeszcze lepszy

Rozumiem że wiele mam przeżyło trudne chwile na porodówce, ale jeśli naprawdę zależałoby komuś na czymś, to by o to walczył. Ja byłam nacinana, w czasie parcia siedziałam jak mi kazali, a dziecko po szybkim przytuleniu oddałam do ważenia i dostałam je po urodzeniu łożyska w beciku. Ale nie narzekam, bo nie zależało mi na jakiejś mega ochronie krocza czy innych rzeczach. Dla mnie najważniejsze że bobas zdrowy i jeszcze mam całe życie na przytulanie go (a właściwie już ... ich, po drugim porodzie). I, jako że sama rodziłam, wiem co to znaczy przeżywać taki moment jak poród, ale zamiast skupiać się na sobie i na tym jak to "okropnie boli", to myślałam sobie: "Hm, przechlapane mają te biedne położne i lekarze, Nie dość, że jest ich za mało na oddziale i są ciągani w te i we w te, to jeszcze muszą słuchać tych wrzasków i spełniać różne dziwaczne zachcianki rodzących. Kobieta by chciała jak najszybciej urodzić? A personel to co? Ma frajdę z cierpienia? Oni też jak najszybciej woleliby złapać malucha, sprzątnąć salę i zacząć wklepywać dane w wiecznie zacinającym się systemie." Na dodatek rozumiem, że położna też może mieć gorszy dzień, a nie weźmie z tego powodu wolnego i musi pracować i nie łatwo jest, zwłaszcza w takiej pracy, być zawsze uśmiechniętym i pocieszającym. Ja wiem, że jak ktoś się nie nadaje, to niech nie pracuje. Ale ja wolę, żeby moje dzieci odbierała wykwalifikowana położna, nawet jeśli rutynowo nacina i szybko zabiera dziecko. Prawa rodzących i wyrozumiałość? Popieram! Ale pamiętajmy że personel to też ludzie (którzy na porodówce często są wyzywani, wyklinani, słyszą uwagi i skargi przez 10 godzin, a potem - i to nie zawsze - ledwo skromne "dziękuję"). Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz