OCZAMI POŁOŻNEJ: Mama niezaradna

Coś, co dla jednej osoby wygląda jak niechęć do opieki nad dzieckiem (czyli jeden z objawów depresji poporodowej), inna osoba może zdiagnozować jako zwykły strach lub niezaradność w rozwiązywaniu problemów i chęć scedowania tego na personel.

mama i dziecko

Najtrudniej pomóc komuś, kto nie wie, że potrzebuje tej pomocy. Nie zdajecie sobie sprawy, jak ciężko osiągnąć efekt. Kiedy na oddział położniczy trafia pacjentka z noworodkiem to cele są jasne. Przygotować matkę do opieki nad dzieckiem, pomóc w przystawieniu do piersi i karmieniu, pielęgnacji. W przypadku porodu fizjologicznego to zaledwie trzy doby, a w przypadku cięcia cesarskiego to na czwartą dobę następuje wypis. To strasznie mało czasu. Fakt, że często pacjentki są przygotowane, i to doskonale, do nowych wyzwań. Pozostaje w tym momencie tylko skorygować drobne problemy lub w przypadku innych zaburzeń dostosować opiekę nad dzieckiem do realnych potrzeb.

Ale czasami zdarza się pacjentka, u której konieczna jest wzmożona opieka. Drobnostką jest, jeśli mamy diagnozę problemu położniczego i kobieta rozumie celowość działania. Ale co w przypadku braku zrozumienia i chęci współpracy?

Komentarze (13)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

mama Miłoszka
2015-09-19 11:16:48

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Mama niezaradna

Mogę tylko współczuć doświadczeń mam które zostały pozostawione same sobie. Rodziłam w państwowym szpitalu przez cc, zaraz na sali pooperacyjnej położna przystawiła mi synka do piersi, co jakiś czas przychodziła pytać czy wszystko w porządku. Gdy przeszliśmy na normalną salę już sama musiałam się zajmować swoim synkiem, gdy mały za długo płakał to przychodziły sprawdzać co się dzieje, pokazywały jak przystawiać, namawiały na próby karmienia piersią, a gdy nie ... dojadał bo jeszcze nie było pokarmu polecały dokarmić mlekiem modyfikowanym.Położne zajmujące się kobietami były naprawdę świetne, życzyłabym każdej rodzącej takiej opieki jaką miałam :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
emi
2015-09-09 11:23:20

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Mama niezaradna

Mam dwoje dzieci.pierwsze rodziłam w Kluczborku-szpital państwowy, a czułam się jak w prywatnym.Opieka super, panie położne -mmiałam wrażenie, że są wszędzie. Na mojej sali leżała mama, która mmiała tak twardy sen, że płacz własnego dziecka jej nie budził. Położna próbowała ja budzić, za drugim razem wzięła dziecko.Dziewczyna rano się obudziła i nawet nie zareagowała ze nie ma przy niej córki. Także to chyba o takich mapach jest mowa, bo sama mówiła ze poród mia ... ła szybki.1,5 godziny od pierwszych skurczy urodziła. Wiec nie było mowy o wyczerpaniu.Drugie dziecko urodziłam w innym szpitalu, opieka gdybynie wspollezaca pod kroplowka , to urodziła bym na łóżku na sali, ona zawołała położna. Brakowało jednego skurczu.a ,a po porodzie jak juz przywieźli mnie na salę poszłam po moje cudo .Położna sięaby zzapytała czy mam starsze dziecko, jak powiedziałamze mam to ppowiedziałaze juz wiem co rrobić. No i tyle Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kasia
2015-09-09 07:36:44

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Mama niezaradna

Jak czytam te komentarze, to zastanawiam się gdzie rodziłyście?! Wybrałam szpital, w którym pracowała moja ginekolog i położne, które dobrze znałam ze szkoły rodzenia. Wystarczyło poprosić, a już były przy Tobie. Naprawdę fajne, równe babki. Na położną środowiskową również wybrałam babkę, do której miałam pełne zaufanie. Zjawiła się kilka dni po wypisie i okazała się naprawdę pomocna, bo miałam kilka wątpliwości co do opieki nad maluszkiem. Od razu uprzedzam ... pytania... nie rodziłam prywatnie;) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-09-12 23:08:50

jak sobie wszystko przygotowałaś to tak miałaś :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
xxx
2015-09-08 23:57:57

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Mama niezaradna

Opieka położnej, po porodzie radź sobie sama, masz problem, to twój problem, pomoc, to żart.Czytam ten artykuł i się śmieję, rodziłam 2 lata temu i żadnej pomocy nie otrzymałam, rady czy choćby dobrego słowa, a męża wygonili, bo w końcu po porodzie kobieta musi radzić sobie sama. A położna środowiskowa, klękajcie narody była po 4 miesiącach od porodu przez 3 minuty, bo musiała papiery wypełnić. Skąd ta pani się urwała na pewno nie z państwowego Polskiego szpitala. ... U nas standard dąży do Filipińskiego Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
2015-09-09 12:39:40

Położną środowiskową każdy wybiera sobie sam - trzeba było obcej baby po prostu do domu nie wpuszczać. Ja ze swojej położnej środowiskowej jestem zadowolona.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
e
2015-09-08 21:12:13

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Mama niezaradna

Taką opiekę z prawdziwego zdarzenia to chyba tylko w prywatnych szpitalach można mieć. Prawda jest taka, że pań pracujących na oddziałach jest za mało, aby pomóc każdej matce w takim stopniu, jak tego oczekuje. Same mają pełne ręce roboty, papierologię itd. a ich praca także jest ciężka. Wiadomo same sobie ja wybrały, są pewnie położne z pasją do zawodu i takie z opowieści niektórych mam,które robią łaskę że pracują. Jak w każdym zawodzie.Trafiając z maleństwem ... na odział nie musimy być zaradne, szybko się uczyć, korzystać z pomocy bardziej doświadczonych mam.Ja po porodzie dostałam dziecko od razu pod swoją opiekę, tak samo jak dzieczyny po cc, nikt nie pytał czy coś wiem czy umiem (a cała moja wiedza była teoretyczna, bo nie miałam w rodzinie malutkich dzieci), było meega dzieżko, dziecko płakało, bo było głodne, płakało bo bolał je brzuszek, płakało bo źle mu było w tym nieznanym dotąd świecie. Panie położne miały jedną rad na wszystko karmić i pić wodę:) rada niby dobra, ale jak karmić musisz już nauczyć się sama, tak jak i wielu innych rzeczy. Nie ma co oceniać kobiety w momencie, gdy jej życie przewraca się o 180 stopni, wystawiać etykiet, ba nawet najgorsza początkowo matka,może się okazać wspaniałą. Należy dać czas, jej i jej dziecku na nauczenie się siebie . Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
2015-09-08 21:29:32

Hahaha, dokładnie - "Karmić, karmić, karmić!". Moje dziecko się koszmarnie darło i prężyło, a od położnej dostałam tylko ochrzan, że widocznie za mało karmię. Dopiero po wyjściu ze szpitala trafiliśmy do porządnego pediatry, który pokazał, jak maleństwu masować brzuszek i kazał odstawić mi żelazo, którym szprycowali mnie w szpitalu. Uważam, że jedyną zaletą tego dwudniowego pobytu w szpitalu jest tylko to, że nie pozalewasz krwią swojego własnego łóżka i parkietu, tylko szpitalne ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
tala
2015-09-08 20:04:20

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Mama niezaradna

Taką opiekę z prawdziwego zdarzenia to chyba tylko w prywatnych szpitalach można mieć. Prawda jest taka, że pań pracujących na oddziałach jest za mało, aby pomóc każdej matce w takim stopniu, jak tego oczekuje. Same mają pełne ręce roboty, papierologię itd. a ich praca także jest ciężka. Wiadomo same sobie ja wybrały, są pewnie położne z pasją do zawodu i takie z opowieści niektórych mam,które robią łaskę że pracują. Jak w każdym zawodzie.Trafiając z maleństwem ... na odział nie musimy być zaradne, szybko się uczyć, korzystać z pomocy bardziej doświadczonych mam.Ja po porodzie dostałam dziecko od razu pod swoją opiekę, tak samo jak dzieczyny po cc, nikt nie pytał czy coś wiem czy umiem (a cała moja wiedza była teoretyczna, bo nie miałam w rodzinie malutkich dzieci), było meega dzieżko, dziecko płakało, bo było głodne, płakało bo bolał je brzuszek, płakało bo źle mu było w tym nieznanym dotąd świecie. Panie położne miały jedną rad na wszystko karmić i pić wodę:) rada niby dobra, ale jak karmić musisz już nauczyć się sama, tak jak i wielu innych rzeczy. Nie ma co oceniać kobiety w momencie, gdy jej życie przewraca się o 180 stopni, wystawiać etykiet, ba nawet najgorsza początkowo matka,może się okazać wspaniałą. Należy dać czas, jej i jej dziecku na nauczenie się siebie . Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Goska
2015-09-08 18:10:06

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Mama niezaradna

Wiem o czym mowi ta kobieta. Trafilam po 3cc na sale z dziewvzyna ktorej dziecko caly czas plakalo z glodu. Staralam sie jej pomodz ale jeczala o wszystko, dochodzilo do tego ze jej dziecko podawalam bo ja bolal szew( co z tego ze mnie tez,szkoda mi szkraba bylo) pozniej jeczala ze ja sutki bola i nie ma mleka( na boga jak ma pobudzic laktacje po cesarce skoro nie chce dziecka przystawic bo ja boli cyc) Ktos moze mnie posadzic o brak empatii, ale nie dawalam jej tego odczuc. Jako ze to byl juz m ... oj 3 raz i dawalam sobie rade lepiej to poczuwalam sie do tego by ja wspierac, ale ona nie do konca rozumiala ze nalezy zagtyzc zeby i robic co najlepsze dla dziecka Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
2015-09-08 17:08:26

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Mama niezaradna

Wiem o czym mowi ta kobieta. Trafilam po 3cc na sale z dziewvzyna ktorej dziecko caly czas plakalo z glodu. Staralam sie jej pomodz ale jeczala o wszystko, dochodzilo do tego ze jej dziecko podawalam bo ja bolal szew( co z tego ze mnie tez,szkoda mi szkraba bylo) pozniej jeczala ze ja sutki bola i nie ma mleka( na boga jak ma pobudzic laktacje po cesarce skoro nie chce dziecka przystawic bo ja boli cyc) Ktos moze mnie posadzic o brak empatii, ale nie dawalam jej tego odczuc. Jako ze to byl juz m ... oj 3 raz i dawalam sobie rade lepiej to poczuwalam sie do tego by ja wspierac, ale ona nie do konca rozumiala ze nalezy zagtyzc zeby i robic co najlepsze dla dziecka Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-09-08 17:20:58

ja tez sie spotkalam z podobnymi opiniami jak rowniez sama bylam pacjetka oddzialu polozniczego- polozne nie angazuja sie w ogole w relacje z pacjetka - nie pomagaja po porodzie- do kobiety ktora urodzial swoje pierwsze dziecko i nie wiedziala jak przystawic je do piersi polozna powiedziala:"twojej matki nikt nie uczyl"... co wiecej sama maialam taki problem - moja corka nei umiala sie przystawic lub ja tego nie potrafilam- gdy poprosilam o pomoc i mowilam ze dziecko tylko z jednej piersi sukcesywnie ssie dostalam odpowiedz( Pani polozna nie raczyla nawet sie do mnie odwrocic tylko plecami skierowana do mnie)-"ale ona musi ssac z dwóch"... takze jak czytam te niektore teksty o tych jakze oddanych pracy poloznych i ich ciezkim kawałku chleba to nie chce mi sie wierzyc ze takowe istnieja...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Tas
2015-09-08 21:06:57

Istnieją! W szpitalu w którym właśnie leżę z moją nownarodzona córeczką Panie położone są cudowne (szpital jest państwowy),pomagają,tłumacza,wyjaśniają -.lekarze również fantastycznie,jedynie panie z oddziału noworodkow,to dramat,cóż - gdzies musi być przysłowiowy "haczyk"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz