OCZAMI POŁOŻNEJ: Ryzyko na życzenie

Nigdy nie byłam zajadłym przeciwnikiem "cesarki". Uważałam, że każda kobieta ma prawo wyboru i jak ma ucierpieć dziecko przy porodzie, to lepiej niech będzie zabieg, ale...

cc

Cięcie cesarskie uznawane jest powszechnie jako jedno z najbezpieczniejszych. Ale raz na jakiś czas los przypomina wszystkim, że nawet w drewnianym kościele może spaść nam cegła na głowę. To co stało się codziennością, zaczynamy lekceważyć, a wtedy dostajemy po nosie.

Cięcie cesarskie wykonywane jest w przypadku zagrożenia życia dziecka lub matki, z powodów niemożności urodzenia drogami natury i, jak to ostatnio modne, na życzenie. Nigdy nie byłam zajadłym przeciwnikiem "cesarki". Uważałam, że każda kobieta ma prawo wyboru i jak ma ucierpieć dziecko przy porodzie, to lepiej niech będzie zabieg, ale ostatnio musiałam zweryfikowac swój pogląd. Miałam okazję obserwować walkę o życie pacjentki. I muszę powiedzieć uczciwie, ciecie cesarskie na życzenie nie powinno być wykonywane i kropka! Dlaczego?

Komentarze (16)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2015-11-19 20:26:51

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Ryzyko na życzenie

Moim zdaniem rodzic naturalnie wiadomo boli i czujesz ten ból ale po porodzie po 2godz mozna poruszac sie a po cesarce tak łatwo niema prawda samego rodzenia nie czujesz gorzej jest gdy znieczulenie puści to boli nie jestes wstanie sie poruszac i długo dochodzisz do siebie wiem bo rodzilam naturalnie i musialam mieć przy kolejnym dziecku cesarke i jest duża różnica wiec cesarskie cięcie na zawołanie to istna głupota i nie polecam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-11-19 12:07:30

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Ryzyko na życzenie

ALE KLAMSTWO TEN ARTUKUL, CIEKAWE, ILE SLUZBA ZDRIWIA DALA W LAPE TEJ BABIE, ZEBY GEBEROWALA OSZCZEDNOSCI NA CESARKACH: "Czynniki ryzyka: błędy lekarskie w trzecim okresie porodu (najczęstsza przyczyna) gwałtowny przebieg porodu poród przedłużający się (O PROSZE, TEN, PRZY KTORYM ODMAEIAHA CESARKI) znieczulenie ogólne mięśniaki macicy duży płód ciąża wielopłodowa wielowodzie wielorództwo indukcja porodu oksytocyną"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podp
2015-11-19 12:04:59

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Ryzyko na życzenie

Czynniki ryzyka: błędy lekarskie w trzecim okresie porodu (najczęstsza przyczyna) gwałtowny przebieg porodu poród przedłużający się znieczulenie ogólne mięśniaki macicy duży płód ciąża wielopłodowa wielowodzie wielorództwo indukcja porodu oksytocyną

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
jms
2015-11-19 11:58:15

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Ryzyko na życzenie

To nie jest jej sprawa. Ja nie chce rodzić, chce mieć dziecko, ale porodu naturalnego sobie zwyczajnie nie życzę, uważał, ze stawia on kobietę w upokarzajacym polozeniu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-11-19 06:03:29

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Ryzyko na życzenie

Ja tez uwazam ze cc powinno byc wykonywane tylko i wylacznie ze wskazan medycznych. Ja rodzilam dwa razy naturalnie i dalam rade pomimo tego ze jestem straszna panikara i balam sie bolu, naciecia krocza( mialam przy pierwszym porodzie), a drugi porod bolal bardziej od pierwszego, dlatego moge powiedziec ze jestem z siebie dumna:-))) Dziewczyny nie poddawajcie sie tak latwo, powodzenia:-D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-11-19 12:00:25

Idiotko nie każdy ma ochotę w ogole sie z tym bólem zmagać. Nie Twoja sprawa co kto powinien

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Magdalena
2015-11-19 02:15:37

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Ryzyko na życzenie

Wiem co to znaczy mieć atonię macicy. Osiem miesięcy temu przeżyłam to po porodzie fizjologicznym. Już w trakcie szycia krocza czułam, że tej krwi jest za dużo. To był już mój drugi poród. Wiedziałam, że coś jest nie tak. Pamiętam jak mijał czas. Leżałam na łóżku poporodowym. Kiedy zaczynałam mówić do położnej czułam potok krwi. Pamiętam jak salowa zmieniała podkłady pode mną. Kolejne minuty upływały. Czułam jak wylatuje ze mnie skrzepła krew. Położna zacz ... ła naciskać mi macicę. Takiej ilości krwi i skrzepów nie widziałam nigdy. Takiego bólu dosłownie godzinę po porodzie przy naciskaniu brzucha nie czułam już nigdy więcej. Zbiegli się lekarze, a każdy znowu wyciskał ze mnie krew. Ból, ból i jeszcze raz ból. Później uśpienie. Łyżeczkowanie. Anestezjolog przychodził kilka razy bo nie mogłam wybudzić się z narkozy. Lód położony na brzuchu, ogromne ilości kroplówek. Wszystko jest OKEY. Słowa położnej, która powiedziała, że nie pamięta kiedy miała tak atoniczną macicę. To był piątek. W niedzielę wróciłam z dzieckiem do domu. Czułam się dobrze. Poniedziałek wieczór. Mąż usypia synka. Córeczka już śpi. A ja kładąc się do łóżka czuje, że jest mi ciepło. Słabnę. Później już tylko szpital. Przetoczone jednostki krwi, kroplówki. Pełne mleka piersi. I moje dzieci, moja maleńka kruszynka beze mnie. Po trzech dniach wróciłam do domu. Nie mogłam już karmić piersią. Pokarm był wytrawiony. Nie nadawał się do niczego. Córka chlustała, wymiotowała moim mlekiem. A to co przeżyłam? Trauma. Tak bardzo pragnęłam karmić piersią, Tak bliska byłam śmierci. Drogie przyszłe matki. Ten artykuł to prawda. To każdą z nas może spotkać. Mój przypadek jest jednym z nielicznych, że po porodzie siłami natury występuje atonia macicy. Cesarka na życzenie? Pewnie gdybym miała cesarkę podczas tego porodu nie miałabym już macicy, albo nigdy nie napisałabym tego komentarza. Poród naturalny to piękna rzecz. Dostając dziecko do rąk zapomina się o wszystkim. Pamiętajcie o tym. Cesarka to ryzyko. Zawsze. Za każdym razem. Przy dzisiejszych środkach można rodzić naturalnie bez bólu. Każda z nas na do tego prawo. Mimo tego co mnie spotkało gdybym miała rodzić jeszcze raz, mimo tego cierpienia i męczarni po atonii chciałabym urodzić siłami natury. Trzymajcie się ! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ela
2015-11-18 20:45:42

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Ryzyko na życzenie

Pierwsze dziecko rodziłam 18 godzin w niesamowitych bólach, gdy nie mogłam już wytrzymać i zarządałam cesarki, lekarz stwierdził że już duże rozwarcie, żebym próbowała dalej. Córka urodziłą się siłąmi natury jakieś 5 godzin później cała sina...Ja popękana, chirurg mnie godzinę zszywał. Syn od 7 mc owinięty był pępowiną wokół szyi, nie chciałam rodzić naturalnie pamiętając wcześniejszy poród i mówię o tym lekarzowi prowadzącemu ale on że to nie jest wska ... zanie do cesarki. Poczytałam na forach gdzie matki wypowiadały się o długich porodach i owiniętych pępowinach wokół szyi, o niedotlenieniach i porażeniach mózgowych. Zmieniłam lekarza, "załatwiłam" cesarkę i nigdy tego nie żałowałam. Nie prawda że długo się dochodzi do siebie - najważniejsze jest jak najszybsze rozruszanie się. Jak tylko znieczulenie przestało działać, zaczęłąm ruszać nogami, odwracać się z boku na bok ignorując ból, po paru godzinach wstałam z łóżka. Następnego dnia już chodziłam normalnie wyprostowana, nie kuliłam się jak inne matki. Doszłam do siebie po 4 dniach, po porodzie naturalnym dopiero po 5 tygodniach mogłam normalnie usiąść... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-11-18 21:27:23

dokładnie tak jest! tak chwalą sposób naturalny ale jak natną bo chcą żeby szybciej poród przebiegał to już nikt o tym nie wspomina, żeby usiąść po 5 tyg to i tak sukces, mi została taka blizna że rok po porodzie czuje dyskomfort

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gość
2015-11-18 19:06:44

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Ryzyko na życzenie

Tyle się dziś mówi na temat naturalnych porodów, rozwoju medycyny... tylko jak to się dzieje, że kobieta przez 9 miesięcy nosi pod swoim sercem dziecko, dba o siebie, o Maleństwo, ciąża rozwija się prawidłowo, czekamy tylko na szczęśliwe rozwiązaniem. Kobieta ląduje na porodówce i rodzi chore dziecko? dlaczego? bo lekarz czy położna zawinili. Osobiście jeszcze nie mam dziecka, nie rodziłam ale wiem jedno, że w przyszłości sama raczej wybiorę cesarkę i nie dlatego, że ... boję się bólu- niech mnie boli ale żeby tylko dziecko było bezpieczne i zdrowe. w moim przypadku to strach przed nieudolnością lekarzy. chęć uratowania Dziecka przed ewentualnym przyduszeniem, niedotlenieniem. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-11-18 18:48:29

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Ryzyko na życzenie

na porodówkach mało się zmieniło, a zwłaszcza nastawienie położnych i lekarzy, a rutynowe nacinanie krocza na żywca, szycie czasem przy znieczuleniu, cytaty typu "znieczulenia pani nie dostanie bo za późno", "proszę nie krzyczeć bo to mi przeszkadza i innym rodzącym", "nie była pani w toalecie po lewatywie, kto to będzie sprzątał?!" (niektóre panie pewnie znają temat, jasne postanowiłam się wysrać przy porodzie :) ) już nie wspomnę o tym że ledwo się chodzi, zwłaszcza ... jak pęknie albo w 96% zostanie się naciętym a jeszcze położna krzywo patrzy że prysznica się nie wzięło od razu albo nie daj boże musi ktoś przyjść prześcieradło zmienić, po sn też są powikłania ja miałam przetaczaną krew, rodziłam już naturalnie i cesarka (ze wskazań nagłych) i tym razem wybiorę cesarkę choćby nie wiem co, bardzo dobrze się czułam i praktycznie po 6h już wstałam. Dopóki standardy w Polsce się nie zmienią i porodówki to będą cesarki na życzenie, rodzić godnie w polskich warunkach to tylko złudzenie, krzywe miny wszystkich dookoła a zwłaszcza beznadziejnych położnych które muszą patrzeć biedne jak dużo krwi jest przy porodzie jest oburzające Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
pistacja
2015-11-18 17:49:12

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Ryzyko na życzenie

na porodówkach mało się zmieniło, a zwłaszcza nastawienie położnych i lekarzy, a rutynowe nacinanie krocza na żywca, szycie czasem przy znieczuleniu, cytaty typu "znieczulenia pani nie dostanie bo za późno", "proszę nie krzyczeć bo to mi przeszkadza i innym rodzącym", "nie była pani w toalecie po lewatywie, kto to będzie sprzątał?!" (niektóre panie pewnie znają temat, jasne postanowiłam się wysrać przy porodzie :) ) już nie wspomnę o tym że ledwo się chodzi, zwłaszcza ... jak pęknie albo w 96% zostanie się naciętym a jeszcze położna krzywo patrzy że prysznica się nie wzięło od razu albo nie daj boże musi ktoś przyjść prześcieradło zmienić, po sn też są powikłania ja miałam przetaczaną krew, rodziłam już naturalnie i cesarka (ze wskazań nagłych) i tym razem wybiorę cesarkę choćby nie wiem co, bardzo dobrze się czułam i praktycznie po 6h już wstałam. Dopóki standardy w Polsce się nie zmienią i porodówki to będą cesarki na życzenie, rodzić godnie w polskich warunkach to tylko złudzenie, krzywe miny wszystkich dookoła a zwłaszcza beznadziejnych położnych które muszą patrzeć biedne jak dużo krwi jest przy porodzie jest oburzające Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz