OCZAMI POŁOŻNEJ: To, co najważniejsze dla rodzącej

Czy ochrona krocza jest realnie możliwa? Czy są sytuacje, w których epizjotomia jest wskazana, pomimo tego, co wiemy na temat jej szkodliwości?

a

Oczywiste jest, że porody przebiegają w inny sposób u różnych rodzących. Adekwatnie, kobiety reprezentują odmienne podejście do kwestii związanych z narodzinami ich dzieci. Mogą zapatrywać się inaczej na znieczulenie porodu, obecność osoby towarzyszącej, korzystanie z pozycji wertykalnych czy ochronę krocza. I zwłaszcza ta ostatnia kwestia jest jednym z głównych punktów, na które większość rodzących chce, i powinna, mieć wpływ.

Ochronić czy nacinać?

O ochronie krocza myśli wiele przygotowujących się do naturalnego porodu kobiet. Zastanawiają się, jak najlepiej przygotować swe ciało na „wędrówkę dziecka” w czasie porodu i czy ochrona krocza będzie w ich przypadku w ogóle możliwa.

Jak i w wielu innych przypadkach, kwestia nacięcia krocza ma zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników. Ci pierwsi podkreślają, że nacinając krocze w trakcie porodu zapobiega się, między innymi, takim problemom w przyszłości jak: nadmierne rozciągnięcie i pęknięcie mięśni dna miednicy, wypadanie narządów płciowych i wysiłkowe nietrzymanie moczu.

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

storczykowa
2015-07-09 09:03:15

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: To, co najważniejsze dla rodzącej

Przed porodem panicznie bałam się nacięcia krocza - robiłam wszystko żeby tego uniknąć - piłam liście malin, łykałam od 36 tygodnia olej z wiesiołka, do tego zaopatrzyłam się w żel położniczy do rodzenia, ach! i oczywiście wypełniając ankietę przebiegu porodu zaznaczyłam że jak najbardziej życzę sobie ochrony krocza. Gdy przyszło do porodu w ostatniej jego fazie zostałam nacięta. Nikt mnie nawet nie zapytał czy chcę, czy nie, po prostu wykonano nacięcie. Co sądzę ... ? Wszystkie moje obawy się nie sprawdziły. Samo nacięcie było bezbolesne, rana szybko się zagoiła, szwy nie ciągnęły, satysfakcja ze stosunku pozostała taka jak przed porodem. Pozostawiam decyzję o nacięciu krocza położnej. Ona uważam wie najlepiej jak wygląda przebieg porodu i czy jest konieczność nacięcia, czy nie, a wolę kontrolowane nacięcie niż niekontrolowane pęknięcie. Pozdrawiam. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-07-09 17:34:18

Ja rownież podpisuję się po drugą połową. Wszystko super po nacięciu, z tą różnicą że od początku się nie bałam i nie miałam nic przeciwko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz