Gdy rodzi się dziecko, zapomina się o matce...

Narodziny dziecka to wielkie wydarzenie dla całej rodziny. Każdy chce wiedzieć, czy dziecko już się narodziło i jak najszybciej je zobaczyć. A kto liczy się z matką?

kobieta w połogu

Choć narodziny dziecka to bezwątpienia wyjątkowa chwila, którą przeżywają wszyscy członkowie rodziny, często ci sami bliscy zapominają, że poród to niezwykle wyczerpujące przeżycie. Skoncentrowani na maluszku wpraszają się niemalże na porodówkę, by móc powitać nowego członka rodziny. Nagle okazuje się, że oprócz mamy, taty, teściowej, siostry, szwagierki i brata, wpaść chce koleżanka, babcia i kuzynka… lista często nie ma końca.

W całym zamieszaniu zapomina się o kobiecie, która choć szczęśliwa, ale wymęczona, obolała, potrzebuje spokoju. Jak sam poród, równie ciężkie są pierwsze chwile w szpitalu, gdy nieczęsto odczuwa ból i dyskomfort do tego dochodzi maluszek, którym musi się zaopiekować. Stres z pierwszym rozbieleniem, ubieraniem, karmieniem i kojeniem płaczu nie jest łatwy dla świeżo upieczonych rodziców.

Niestety otwarcie porodówek na bliskich oprócz dużego plusu, jakim jest to, że ktoś może być z rodzącą, a także pomóc jej w połogu, jest to, że wiele osób czuje, że może "wpaść" kiedy chce, by sprawić "przyjemność" młodej mamie.

Savoir vivre na porodówce. Warto wiedzieć >>>

Często najbliżsi zapominają, że na sali poporodowej leży kilka mam z maluszkami. Nie tylko zamieszanie i hałas chodzi. Mamy podejmują pierwsze próby karmienia, często leża bez bielizny lub mają tylko siateczkową bieliznę i dużą podpaskę. Często te zmęczone mamusie nawet nie zdążyły pójść jeszcze pod prysznic po porodzie. To nie jest stan, w jakim chciałby, by oglądały ich rzesze pielgrzymów na porodówkach. 

Komentarze (9)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2017-04-12 11:20:29

Ja urodziłam też przez CC i nikt mnie nie odwiedzał bardzo przykre wspomnienie do dziś dnia jestem sama z dzieckiem mimo że syn będzie miał w grudniu 11 lat

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-04-11 17:01:50

Miałam cc. Leżałam na sali pooperacyjnej a odwiedziła mnie babcia chłopaka wtykając mi bombonierkę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Monika
2017-04-11 12:29:34

Wiele osób informowałam,ze zobaczymy się za jakieś dwa 2 tygodnie. Tatuś wiadomo,ale poza dziadkami uważam,ze nie powinno być odwiedzin. Po co to zamieszanie i wnoszenie zbędnych zarazków. Najgorsze jest to,ze pierwsze dziecko odwiedziło jednorazowo 6 osób. To już było słabe. Wiadomo,ze nie czułam się komfortowo,ale zacisnelam żeby. Mogli chociaż się podzielić na 2 grupy ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-04-11 09:28:02

Mnie właśnie tak nawiedziły 3 osoby z rodziny. Wszyscy przyszli na raz! Siostra nawijała non stop i tak mnie zestresowała ta wizyta, że straciłam pokarm. Teraz w drugiej ciąży już wiem, że nie chcę żadnych wizyt w szpitalu i zrobię dokładnie listę wizyt w domu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-04-10 19:20:06

A ja uważam, że to kwestia b. indywidualna, chociaż pytanie też takie, czy trzeba o tym od razu wszystkim mówić, że jest się na porodówce? Ja ze swoją mamą jestem blisko, więc cieszyłam się z jej odwiedzin, a cała reszta typu ciotki klotki dowiedziały się jak już byłam w domu. Na szczęście teściowa się nawet nie pofatygowała nad czym jak można się domyślać nie ubolewałam :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
matka wariatka
2017-04-10 15:41:20

Uważam że do szpitala po porodzie powinien być tylko wpuszczany ojciec dziecka, żadnych babć ciotek i innych !!! Ludzie na siłę chcą Barack maluszka na ręce a jak im się nie da to obrażają się że niby młoda mama uważa że nie potrafią się zająć. Uważam że maleństwo po porodzie które jeszcze nie ma odporności a często jeszcze nawet nie zjadło siary bo śpi umeczonr po porodzie to nie zabawka która można dawać dla każdego kto przychodzi z zewnątrz w zwykłych ubran ... iach. Mamo po porodzie jest potrzebna tylko jedna osoba albo partner albo wyznaczona. Odziedziczy powinny być stanowczo zakazane. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-04-10 13:45:06

A ja z kolei po naglym cesarskim cieciu, gdy lezalam sama bo moje dziecko bylo na oiomie, bardzo potrzebowalam by ktos przy mnie byl. Porod byl o polnocy wiec maz byl przy mnie godzine. Potem poszedl a ja zasnelam wycienczona. Rano zas dzieki bogu przyszla moja kuzynka by dac mi wody bo nie bylam w stanie. I przez kolejne dni prawie wszyscy sie na mnie wypieli...bo nie ma dziecka to po co odwiedzac. Bardzo mi bylo przykro. A najlepsza byla tesciowa ktora wpadla "na chwile bo idzie na shopping" i ... przyniosla mi energy drinka na wzmocnienie i uwaga jodynę(!) bo ona najlepiej odkaza rane po cesarce a w szpitalach to sie nie znaja...ubaw po pachy....pozdrawiam Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-04-10 13:19:03

Mnie odwiedzili teściowie w klinice choć mąż prosił aby tego nie robić, byłam zła i zdenerwowana, nie mówiąc o samopoczuciu po porodzie. Przy kolejnym dziecku surowo tego zabronię.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-04-10 21:14:25

Skad ja to znam.. a że teściowie z daleka to jeszcze z siostrą męża przyjechali i na drugi dzien po porodzie siedzieli w 3 osoby 6h!! Ani nakarmić swobodnie ani wstac nie mowiac o spaniu. Podczas porodu z reszta tez tesciowa dzwonila caly czas do meza. Chore. Nastepnym razem nic nie powiemy:p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz