Poród lotosowy [ZDJĘCIA]

Najważniejszym elementem porodu lotosowego jest nieodcinanie pępowiny, co pozwala dziecku na delikatne i stopniowe oddzielanie się od matki.

poród lotosowy

Najważniejszym elementem porodu lotosowego jest nieodcinanie pępowiny. Nieważne, czy dziecko urodzi się w sposób naturalny, czy poprzez cesarskie cięcie. Łożysko jest umieszczane w solance i trzymane tam do momentu, w którym pępowina sama usycha i odpada. Trwa to od 3 do 10 dni.

Porody lotosowe są bardzo głęboko zakorzenione w tradycjach porodowych np. na Filipinach czy na Bali. Mamy nie decydują się na odpępnianie swoich maluszków, a łożysko okładają ziołami i kwiatami. Gdy całkowicie obumrze, zakopują je w ziemi.Zdaniem zwolenników, metoda ta pozwala dziecku na delikatne i stopniowe oddzielanie się od matki. Traktują poród lotosowy jak rytuał, do którego trzeba się wcześniej przygotować i który jest zgodny z naturalnym porządkiem świata. Podejście to jest głęboko zakorzenione w medycynie holistycznej. Ponadto zbyt wczesne odcięcie pępowiny pozbawia noworodka krwi, która wciąż w niej pulsuje. 

Zdaniem wielu lekarzy położników nieodcięta pępowina stanowi razem z łożyskiem otwartą ranę, co może prowadzić do zakażenia całego organizmu dziecka (sepsa), a w konsekwencji do śmierci. Uważają, że po narodzinach dziecka, łożysko nie pełni już dla niego żadnej funkcji. Przeciwnicy tej formy rozwiązania zwracają również uwagę na fakt, że porodu nie można definiować jako zgodnego z naturą, powrotu do korzeni. Za przykład podają wiele gatunków ssaków, które od razu po porodzie przegryzają pępowinę.

Zbyt szybkie `odpępnienie`

Według rozporządzenia Ministra Zdrowia, określającego standardy opieki okołoporodowej nakazuje się, aby zaciśnięcie i odcięcie pępowiny odbyło się po ustaniu tętnienia (gdy poród naturalny odbył się bez zakłóceń). Ustanie tętnienia, często opiera się na subiektywnych odczuciach i ciężko wskazać jednoznaczną długość czasu między narodzinami a przecięciem pępowiny. W praktyce oznacza to, że pępowina często jest przecinana zaraz po porodzie. Tymczasem badania dowodzą, że opóźnienie o minimum 2 minuty przecięcia pępowiny, lub zaczekanie z tym do czasu kiedy przestaje ona pulsować, pomaga w przepływie krwi z łożyska do dziecka. Dopóki pępowina pulsuje, dostarcza tlen i odżywia dziecko. W momencie porodu 20-60% krążenia matczyno-płodowego odbywa się w łożysku. Zdaniem naukowców krew przepływająca przez pępowinę może zwiększyć całkowitą objętość krwi noworodka nawet o 30%. Wzrost liczby erytrocytów także jest znaczny, bo aż o 60%. To dowodzi, jak ważne jest, by nie spieszyć z zaciskaniem klamry.

Zobacz piękne zdjęcia >>>

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz