List od jednej z Mam: Mój samodzielny poród w domu

Przeczytajcie opis niezwykłego porodu, który wbrew wszelkim planom i przewidywaniom, odbył się w domu.

poród domowy

Moj porod spoznial sie juz tydzien, wiec zaproponowano mi masaz szyjki macicy. Zgodzilam sie, mimo ze slyszalam zle opinie na ten temat, ze boli i nie jest do wytrzymania. Mnie nie bolalo. Po masazu dostalam wytyczne, by byc w ruchu. Wiec popoludniu zabralam swojego 4-letniego syna Alexandra do parku, gdzie scigalam sie z nim - on jezdzil na hulajnodze, a ja za nim gonilam. Wieczorem wzielam ciepla kapiel i o okolo 21:00 poszlam spac.

Kilka minut po 24:00 obudzil mnie mocny skurcz, poszlam wiec do salonu z mysla, ze mam wiele czasu. Przebudzilam mojego owczesnego partnera, bo zasnal w salonie przy telewizji i poprosilam go, by poszedl do lozka, a jak bede miala czestsze skurcze, to go przebudze.

Gdy skurcze byly silne, ale nieregularne, postanowilam wziac ciepla kapiel, by troszke sobie ulzyc. Jak tylko wyszlam z wanny skurcze pojawialy sie co minute - dwie i byly bardzo mocne. Odszedl mi tez czop sluzowy z krwia. Polecialam obudzic partnera, by pojechal po kolege, ktory mial zostac z naszym synem w czasie, jak my bedziemy w szpitalu. Kiedy on szykowal sie do wyjscia, ja probowalam sie ubrac. Kiedy on wyszedl, a mi w koncu udalo sie zalozyc bielizne, poczulam skurcz party...

 

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Klaudia
2017-03-21 05:04:03

Niesamowita przygoda :-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz