Tata podczas porodu to nie zawsze dobry pomysł? [VIDEO]

Chociaż bardzo często obecność partnera przy porodzie jest nieoceniona, nie można go do tego zmuszać. Jeśli pojawi się na sali porodowej wbrew swojej woli może okazać się, że nie będzie tak przydatny, jak spodziewała się tego rodząca.

poród rodzinny

To na co jeszcze niedawno mogli pozwolić sobie tylko nieliczni, obecnie jest zupełnie normalne. Każdy tata, który tylko chce i czuje się na siłach może uczestniczyć podczas porodu ukochanej. Musi być to jednak wspólna decyzja podjęta po przemyśleniu wszystkich „za” i „przeciw”.

Nie dla każdego taty poród to pestka, jak często pokazują to na filmach. Mężczyźni różnie reagują na stres, widok cierpiącej partnerki i cały chaos, który towarzyszy temu szczególnemu wydarzeniu. Czasami słyszy się, że przyszły tata pod wpływem emocji i na widok krwi po prostu mdleje. Z kolei inny może znieruchomieć, bo będzie próbował logicznie wytłumaczyć, jak w brzuchu ukochanej zmieściło się takie duże dziecko. Niektórzy potrafią się w tym odnaleźć, a inni czują się kompletnie zagubieni. Również nie każda mama chce, by jej partner był obecny przy porodzie. Często kobiety obawiają się, że ukochany po przeżyciach związanych z porodem już nigdy nie spojrzy na nią tak jak kiedyś. Martwią się, że przestaną być dla niego atrakcyjne i będą postrzegane tylko przez pryzmat momentu, w którym były pogrążone w bólu, bezbronne a czasami nawet agresywne.

Obecność ukochanego przy porodzie ma jednak wiele korzyści. Dla kobiety to ogromne wsparcie, gdy ma obok siebie bliską osobę. Mężczyzna zapewni jej poczucie bliskości, zrozumienia, akceptacji i zniweluje uczucie lęku i osamotnienia. Dodatkowo będzie pełnił funkcję pośrednika między nią a lekarzami czy położną. W końcu zna ją najlepiej i wie, czego w danej chwili potrzebuje.

Chociaż bardzo często obecność partnera przy porodzie jest nieoceniona, nie można go do tego zmuszać. Jeśli pojawi się na sali porodowej wbrew swojej woli może okazać się, że nie będzie tak przydatny, jak spodziewała się tego rodząca. 

Oto jak wygląda tata, który był zupełnie nieprzygotowany na to, co czekało na niego w sali porodowej:

Tak więc Kochane Supermamy, nie zmuszajmy swoich partnerów do towarzyszenia nam przy porodzie. Jedni będą nas dzielnie wspierać, masować plecy i ocierać pot z czoła, a dla innych to może być duża trauma.

kp

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz