TEGO NIGDY NIE MÓW kobiecie, która miała cesarkę! - wyznania matki po CC

Po porodzie usłyszałam bardzo wiele słów, których słyszeć nie chciałam. Dlatego też apeluję, tych słów nie powtarzajcie nigdy żadnej kobiecie po cesarskim cięciu!

matka i dziecko

Leżałam na szpitalnym łóżku, powtarzając sobie, że cesarskie cięcie to wyjście naprawdę ostateczne, alarmowe. Mój pierwszy poród przebiegł bezproblemowo, nic nie wskazywało na to, by drugi miał być inny. Byłam przygnębiona tym, że tyle czasu poświęciłam na przygotowanie do porodu naturalnego, a miało do niego w ogóle nie dojść. Pogodziłam się z myślą, że tak ma być. Po prostu. Musiałam przecież zrobić to, co dla dziecka i dla mnie najlepsze!

Czy będę gorszą matką, skoro nie urodziłam swojego dziecka siłami natury? Czy powinnam mieć wyrzuty sumienia? Czuć do siebie żal? W kolejnych tygodniach po porodzie usłyszałam bardzo wiele słów, których słyszeć nie chciałam. Dlatego też apeluję, TYCH słów nie mówcie nigdy żadnej kobiecie po cesarskim cięciu:

Po pierwsze, nie mów: Przynajmniej nie musiałaś przechodzić przez trud porodu.

Z moim drugim dzieckiem do ostatniej chwili nie przewidywano takiego obrotu spraw. Dziecko niespodziewanie ułożyło się pośladkowo, nie było więc już wyjścia. Poród trwał wiele godzin – cały dzień, później noc. Z trzecim dzieckiem trafiłam do szpitala dzień przed planowaną cesarką i trwało to wszystko prawie dobę zanim doszło do operacji. W większości przypadków niestety cesarskie cięcie nie jest zamiast porodu naturalnego – za wyjątkiem oczywiście tych planowanych.

Komentarze (12)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Inka
2015-10-31 16:34:38

re: TEGO NIGDY NIE MÓW kobiecie, która miała cesarkę! - wyznania matki po CC

Z artykułu wychodzi, że poród cc jest trudniejszy od naturalnego. Więc to też również nie na miejscu. Umówmy się poprostu, że oby dwa porody są poświęceniem i tyle. Ale cesarski na życzenie nigdy nie będę tolerować. To wygoda leniwej matki i koniec.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kaka
2015-10-31 08:25:55

re: TEGO NIGDY NIE MÓW kobiecie, która miała cesarkę! - wyznania matki po CC

Jestem po cc i niektore konentarze ktore tu czytam sa smieszne. Najpierw probowalam rodzic SN, wszystko szlo dobrze, dopoki nie mialam parcia i okazalo sie, ze synek zle wstawil sie w kanal rodny. Polozne przewracaly mnie na jeden i drugi bok, ale synek nie chcial sie obrocic. Nie pozostalo mi nic innego jak cc. Faktem jest ze po cc dosc szybko doszlam do siebie, przez tydzien rana mnie tak piekla i ciagla ze ciezko bylo mi sie poruszac. Po sciagnieciu szwu bylo o niebo lepiej. Ale polog u mnie ... trwal 6 tygodni a nie 4 tak jak ktos tu napisal! W ksiazkach rozne rzeczy sa napisane a rzeczywistosc jest calkiem inna. Dwa dni po pologu przyszedl okes. Krwawilam bardziej niz w trakcie pologu. Okres trwal 2 tygodnie. Znam osoby, ktore sa po cc i dopiero po uplywie 6 miesiecy zaczely tak naprawde do siebie kiedy rana sie lepiej zagoila. Takze kazda kobieta inaczej przechodzi cc, a w to co pisza w ksiazkach do konca bym nie wierzyla. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
x.
2015-10-30 18:52:37

re: TEGO NIGDY NIE MÓW kobiecie, która miała cesarkę! - wyznania matki po CC

Jestem po cc i niektore konentarze ktore tu czytam sa smieszne. Najpierw probowalam rodzic SN, wszystko szlo dobrze, dopoki nie mialam parcia i okazalo sie, ze synek zle wstawil sie w kanal rodny. Polozne przewracaly mnie na jeden i drugi bok, ale synek nie chcial sie obrocic. Nie pozostalo mi nic innego jak cc. Faktem jest ze po cc dosc szybko doszlam do siebie, przez tydzien rana mnie tak piekla i ciagla ze ciezko bylo mi sie poruszac. Po sciagnieciu szwu bylo o niebo lepiej. Ale polog u mnie ... trwal 6 tygodni a nie 4 tak jak ktos tu napisal! W ksiazkach rozne rzeczy sa napisane a rzeczywistosc jest calkiem inna. Dwa dni po pologu przyszedl okes. Krwawilam bardziej niz w trakcie pologu. Okres trwal 2 tygodnie. Znam osoby, ktore sa po cc i dopiero po uplywie 6 miesiecy zaczely tak naprawde do siebie kiedy rana sie lepiej zagoila. Takze kazda kobieta inaczej przechodzi cc, a w to co pisza w ksiazkach do konca bym nie wierzyla. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
sss
2015-10-30 11:21:03

re: TEGO NIGDY NIE MÓW kobiecie, która miała cesarkę! - wyznania matki po CC

Jestem po cc i niektore konentarze ktore tu czytam sa smieszne. Najpierw probowalam rodzic SN, wszystko szlo dobrze, dopoki nie mialam parcia i okazalo sie, ze synek zle wstawil sie w kanal rodny. Polozne przewracaly mnie na jeden i drugi bok, ale synek nie chcial sie obrocic. Nie pozostalo mi nic innego jak cc. Faktem jest ze po cc dosc szybko doszlam do siebie, przez tydzien rana mnie tak piekla i ciagla ze ciezko bylo mi sie poruszac. Po sciagnieciu szwu bylo o niebo lepiej. Ale polog u mnie ... trwal 6 tygodni a nie 4 tak jak ktos tu napisal! W ksiazkach rozne rzeczy sa napisane a rzeczywistosc jest calkiem inna. Dwa dni po pologu przyszedl okes. Krwawilam bardziej niz w trakcie pologu. Okres trwal 2 tygodnie. Znam osoby, ktore sa po cc i dopiero po uplywie 6 miesiecy zaczely tak naprawde do siebie kiedy rana sie lepiej zagoila. Takze kazda kobieta inaczej przechodzi cc, a w to co pisza w ksiazkach do konca bym nie wierzyla. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
sss
2015-10-30 11:12:02

re: TEGO NIGDY NIE MÓW kobiecie, która miała cesarkę! - wyznania matki po CC

Ja miałam cesarke w wieku 18 lat. Nigdy nawet nie pomyślałam o porodzie sn. Balam się tego bólu, ze skurczami siedzialam 6 godzin. Kilka godzin Po cesarce kazali wstać, było bardzo ciężko, kobiety po porodzie sn dużo wcześniej się umyły i śmigały po korytarzu z dziećmi. 2 tygodnie chodzilam na palcach bo nie mogłam się wyprostować. Później było lepiej. Uchroniłam się na "dole" ale to przeszło trochę wyżej. Myślę że sumując wszystko, jeden poród jak i drugi się ze ... sobą pokrywają wiec nie ma co obrażać osób po cc bo sn wcale nie jest trudniejsze (ps po cc miałam krwawienie 8 tygodni...) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
lili
2015-10-26 15:04:50

re: TEGO NIGDY NIE MÓW kobiecie, która miała cesarkę! - wyznania matki po CC

Ja miałam cesarke w wieku 18 lat. Nigdy nawet nie pomyślałam o porodzie sn. Balam się tego bólu, ze skurczami siedzialam 6 godzin. Kilka godzin Po cesarce kazali wstać, było bardzo ciężko, kobiety po porodzie sn dużo wcześniej się umyły i śmigały po korytarzu z dziećmi. 2 tygodnie chodzilam na palcach bo nie mogłam się wyprostować. Później było lepiej. Uchroniłam się na "dole" ale to przeszło trochę wyżej. Myślę że sumując wszystko, jeden poród jak i drugi się ze ... sobą pokrywają wiec nie ma co obrażać osób po cc bo sn wcale nie jest trudniejsze (ps po cc miałam krwawienie 8 tygodni...) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
m
2015-10-26 08:40:39

re: TEGO NIGDY NIE MÓW kobiecie, która miała cesarkę! - wyznania matki po CC

mimo wszystko cc planowana nijak ma się do porodu natruralnego. Przy naturalnym też krocze jest nacinane, też musi się wygoić, a ryzyko infekcji jest większe. Odrętwienie, krwawienie, brak czucia, ból-to wszystko przy naturalnym porodzie występuje tak jak i przy cc. Blizna też zostaje, przecież przecięte zostają mięśnie. Różnica polega na tym, że rodząc naturalnie męczysz się kilkanaście godzin, przysypiasz między skurczami i modlisz się, żeby się to wreszcie skończył ... o. Użalanie się nad sobą osób po planowanym cc i opowiadanie o "trudach porodu" jest moim zdaniem śmieszne. Co innego poród naturalny kończący się nieplanowaną cc...tutaj tylko współczuć. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama
2015-10-26 07:36:54

re: TEGO NIGDY NIE MÓW kobiecie, która miała cesarkę! - wyznania matki po CC

Moja cc była zaplanowana z powodów zdrowotnych i niestety też się nasłuchałam wielu przykrych komentarzy. Najgorszy był chyba ten, że się "przynajmniej nie namęczyłam". Powiedziała to koleżanka, która "męczyła się" 9 godzin, po porodzie na własnych nogach poszła na salę, by w towarzystwie położnej pierwszy raz nakarmić dziecko, wyszła ze szpitala po drugiej dobie, a po tygodniu spacerowała z dzieckiem, z uśmiechem na ustach przyjmują gratulacje. Niedługo potem zaczę ... a biegać, by zrzucić zapas kilogramów. Fakt, nie namęczyłam się, nie licząc kilkudniowego stresu przed cc słuchając o wszystkich możliwych powikłaniach pooperacyjnych, samej cc, która przecież jest operacją brzuszną i dużym obciążeniem dla organizmu, leżenia plackiem, dziecka w inkubatorze, bo w czasie "wyjmowania" napiło się wód płodowych, zastrzyków i jako takiego funkcjonowania wyłącznie po silnych lekach przeciwbólowych przez 3 tygodnie po cc. Jestem w drugiej ciąży, mój stan zdrowia poprawił się w stosunku do pierwszej ciąży, ale lekarze nie chcą ryzykować i czeka mnie kolejna cc. O porodzie naturalnym nie mam nawet co marzyć.. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
m
2015-10-26 08:48:58

sorry, ale po naturalnym porodzie też wyszłam do domu po 2 dobach...razem ze mną wychodziła koleżanka która miała planowaną cesarkę (dzieci mamy z tego samego dnia). Również chodziła już na drugi dzień po cc. Fakt, dźwigać nie mogła, ale to też około tygodnia bo po tygodniu wyciągają szwy (przy cc i naturalnym tak samo). To, że nie wstawałaś po cc to tylko Twoja sprawa. Większość kobiet tydzień po porodzie (naturalnym i cc) czuje się prawie normalnie...oczywiście nie licząc ciągnięcia szwów, krwawienia i wszystkich innych połogowych atrakcji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
2015-10-26 15:40:38

Ja po "naturalnym" również wyszłam po dwóch dobach - i tyle tego dobrego. Na środkach przeciwbólowych funkcjonowałam ponad miesiąc, teraz minęło prawie pół roku, a ja nadal nie mogę dźwigać, biegać itp. Na pierwsze spacery z dzieckiem zaczęłam wychodzić sama po prawie 2 miesiącach (i to krótkie, max. półgodzinne). Teraz jako tako funkcjonuję, ale nikt mi nie wmówi, że poród SN to zawsze "trochę bólu i po krzyku", tu również sprawy potrafią się poważnie skomplikować. Zostałam trwale "uszkodzona" i na pocieszenie wmawiam sobie, że pewnie przy cesarce byłoby jeszcze gorzej, chociaż sama do końca w to nie wierzę...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama trójki
2015-10-31 22:19:30

Ja miałam pierwszy poród SN-tragedia bo trwało to 12 godzin i faktycznie modliłam się o koniec :) drugi był SN zakończony CC także po 12 godzinach bólów, niewiele brakowało syn by się udusił . Po tej CC chodziłam na drugi dzień-bo musiałam. Pół roku potem nie mogłam nadal spać brzuchu obracanie się z boku na bok sprawiało mi ból, gwałtowniejsze zerwanie się z krzesła czy fotela nie wchodziło w grę bo od razu lądowałam z bólu na podłodze...po trzech latach od CC nadal odczuwałam ból przy wstawaniu i obracaniu się na boki. Trzeci poród-planowane CC na MOJE wyraźne życzenie (ponieważ kobieta po 1 CC ma prawo wyboru tzn może spróbować urodzić SN ale jeśli nie chce może mieć CC) Po czterech latach od pierwszego CC miałam 2 CC bo chciałam bo bałam się powtórki z drugiego porodu bo taką decyzję podjęłam. I wiecie co? Dobrze mi z tym teraz mija rok od CC i jest ok !!! Wyszłam do domu po 3 dniach po cc dwa miesiące potem chodziłam już na zumbę i powiem wam że zależy od tego w jaki sposób jest przeprowadzona CC bo u mnie okazało się ze zrobiły się zrosty po 1 CC i to powodowało dolegliwości bólowe a po drugie wiele zależy od komfortu psychicznego-1 i 2 dziecko rodziłam w tym samym szpitalu na prostej w Kielcach i nie polecam! 3 urodziłam w małym szpitalu we Włoszczowie i super!!! Nie czułam się jak na taśmie w Kaufladzie ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama po 2porodach i 1cc
2015-10-25 20:55:34

re: TEGO NIGDY NIE MÓW kobiecie, która miała cesarkę! - wyznania matki po CC

Moja cc była zaplanowana z powodów zdrowotnych i niestety też się nasłuchałam wielu przykrych komentarzy. Najgorszy był chyba ten, że się "przynajmniej nie namęczyłam". Powiedziała to koleżanka, która "męczyła się" 9 godzin, po porodzie na własnych nogach poszła na salę, by w towarzystwie położnej pierwszy raz nakarmić dziecko, wyszła ze szpitala po drugiej dobie, a po tygodniu spacerowała z dzieckiem, z uśmiechem na ustach przyjmują gratulacje. Niedługo potem zaczę ... a biegać, by zrzucić zapas kilogramów. Fakt, nie namęczyłam się, nie licząc kilkudniowego stresu przed cc słuchając o wszystkich możliwych powikłaniach pooperacyjnych, samej cc, która przecież jest operacją brzuszną i dużym obciążeniem dla organizmu, leżenia plackiem, dziecka w inkubatorze, bo w czasie "wyjmowania" napiło się wód płodowych, zastrzyków i jako takiego funkcjonowania wyłącznie po silnych lekach przeciwbólowych przez 3 tygodnie po cc. Jestem w drugiej ciąży, mój stan zdrowia poprawił się w stosunku do pierwszej ciąży, ale lekarze nie chcą ryzykować i czeka mnie kolejna cc. O porodzie naturalnym nie mam nawet co marzyć.. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz