Babciu, dziadku, nie lubię Cię za...

Przyznali szczerze, czego nie lubią w swoich dziadkach. Dopisałbyś coś do tej listy?

Tzw. instytucja dziadków jest objęta w Polsce szczególnym poważaniem. To właśnie opiece dziadków najchętniej powierzamy nasze dzieci i ufamy, że w tej roli sprawdzą się najlepiej. Dlaczego? Ponieważ babcia i dziadek kochają nasze latorośle. Przyjmujemy to za fakt i nawet do głowy nam nie przyjdzie, że mogłoby być inaczej. A skoro kochają, to wiedzą, jak postępować z ukochanym wnukiem. Kto w ogóle miałby jakieś wątpliwości?

Jest wiele wspaniałych babć i dziadków na świecie. Często zdarza się, że w roli dziadków są o wiele lepsi, niż w roli rodziców. Jednak jest i tak, że wielu z nim daleko do doskonałości, a przynajmniej - do pełnej ciepła, empatii, zrozumienia i cierpliwości postawy wobec naszych dzieci. Czasem trudno to przyjąć do wiadomości. Idealizujemy naszych bliskich i zapominamy o krzywdach od nic doznanych. Żywimy też przekonanie, że wobec wnucząt będą mądrzejsi, bardziej otwarci i światowi, bo przecież dodatkowe kilkadziesiąt lat życia wiele ich nauczyło. A babcia i dziadek to zwykli, choć nierzadko nadzwyczajni, ludzie. Mający swoje wady, zalety, nawyki i niedoskonałości. Nie należy ich z tego powodu skreślać, ale warto o tym pamiętać, oddając im własne dzieci pod opiekę. Najlepiej szukać wspólnie takich rozwiązań, aby żadna ze stron nie czuła się zraniona i pokrzywdzona.

Ta lista może niektórych oburzy, ale nie chodzi w niej o obrzucanie się żalami, a o szczere powiedzenie, co komu leży na sercu. A w tym przypadku, chodzi o serce dziecięce, bo właśnie dzieci  oraz dorosłych, którzy kiedyś też przecież byli dziećmi, zapytałam, czego nie lubili w swoich dziadkach. Niektóre wyznania powtarzały się, niektóre mnie zszokowały, a inne nieco rozbawiły. Spisałam je dla Was i jestem ciekawa, czy dopisałybyście coś do tej listy?

Krystyna, l. 52: - Nie cierpiałam, gdy dziadek prawił morały, a im był starszy, tym chętniej to robił. Te jego tyrady (i uniesiony w górę palec) były nie do zniesienia.

Irena, l. 41: - Nie lubiłam, gdy dziadkowie unosili mi brodę do góry i kazali patrzeć sobie w oczy. Nie lubiłam, gdy komentowali mój wygląd, np. "Ale dostała uda!", albo: "Co takie włosy ma poczochrane?".

Włodek, l. 38: - Mój dziadek był złotą rączką i chciał na siłę zrobić ze mnie takiego samego majstra. Zawsze się bardzo wymądrzał i swoje poglądy uważał za jedynie słuszne.

Anna, l. 36: - Nie znosiłam babcinych fartuchów, zepsutych zębów i braku fryzury. Uważałam, że postarza się w ten sposób na siłę i nie chce się jej dbać o siebie.

Mateusz, l. 18: - Nie cierpiałem, gdy babcia ciągała mnie po kościołach, różnych nabożeństwach i mszach. Potwornie się wtedy nudziłem i męczyłem.

Marcin, l. 19: - Nie przepadam za babciną kuchnią ( tłusta i słodka), ale boję się ją skrytykować, bo w rodzinie wszyscy ją za to chwalimy i jak przyjeżdżamy do dziadków, to jest jedno wielkie obżeranie się.

Michalinka, l. 11: - Nie lubię, jak  dziadek spluwa ślinę i beka.

Weronika, l. 14: - Nie lubię, gdy babcia ciągnie mnie za język, a potem rozpowiada innym, czego ode się dowiedziała.

Marta, l. 14: - Nie lubię patrzeć, jak babcia traktuje moje mamę. Jest wobec niej niemiała, więc i ja jestem taka dla babci!

Karolina, l.32: - Moja babcia była przesadnie staroświecka. Nie chciała nauczyć się odbierać telefon komórkowy, a Internet uważała za wymysł diabła.

Michał, l. 28: - Choć to może niektórych dziwi, ale nie lubiłem, gdy dziadkowie mnie przytulali. Przytulałem się tylko do mamy.

Oskar, l. 10: - Babcia ma nieświeży zapach z ust. To mnie denerwuje i nie lubię, gdy się nade mną pochylała, stoi za blisko, lub całuje mnie.

Małgosia, l. 19: - Nie znoszę u dziadków mądrości na każdy temat oraz ciągłego pouczania wszystkich dookoła.

Darek, l. 12: - Nie lubię kawałów dziadka i mi głupio, że mnie nie śmieszą…

Witek, l. 21: - Stresowałem się, gdy siedziałem z dziadkami przy stole, bo wtedy zwracali mi uwagi, a sami nieładnie jedli (dziadek był łakomy).

Jadwiga, l. 62: - Nie znosiłam, gdy babcia biła mnie po rękach, popychała mnie i chwytała boleśnie za ramię.

Marysia, l. 19: - Babcia porównywała mnie do innych grzecznych dzieci i kazała brać z nich przykład. To było straszne!

Adam, l. 45: - Dziadek straszył nas wojną i katastrofą ogólnoświatową. Teraz, jak to wspominam, to jest zabawne, ale jako dziecko naprawdę się bałem!

Iwona, l. 44: - Babcia wciąż podtykała nam jedzenie i łakocie, i po wakacjach u niej wracałam grubsza i ociężała. Potem miałam do niej o to pretensje.

Uff, wystarczy, bo za chwilę nie pozostawimy na naszych drogich dziadkach suchej nitki. A przecież kochamy ich i są dla nas bardzo ważni. Świat bez dziadków byłby po prostu straszny i często doceniamy ich dopiero wtedy, gdy odejdą na zawsze… Dlatego  śpieszmy się kochać siebie nawzajem i przymknijmy oko na nasze przywary. Często pod pokładami ludzkich niedoskonałości kryją się ciepłe uczucia, autentyczna troska i miłości. I tego się trzymajmy!

Joanna Weyna

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz