Dzieci tęczy, czyli szczęśliwy poród po poronieniu

Nie chodzi o to, żeby zapomnieć o poronieniu, ale o to, aby przejść przez ten trudny czas i żyć dalej, nie zatrzymywać się w beznadziei i z poczuciem smutku, nie obwiniać się. Po poronieniu można być szczęśliwym rodzicem!

tęcza

Strach po poronieniu

Utrata dziecka to ogromny ból dla rodziców. Kobiety pogrążone w żałobie izolują się od rodziny i najbliższych. Swoje cierpienia przeżywają w samotności. Minie trochę czasu, zanim wznowią starania o dziecko. Kolejna ciąża wiąże się nie tylko z nadzieją, ale również ze strachem, że znów stanie się coś złego z maleństwem. Wiele kobiet boi się tego, czy w ogóle dadzą radę zajść jeszcze raz w ciążę, czy dziecko będzie rozwijało się prawidłowo i urodzi się w odpowiednim czasie. Wiele kobiet po poronieniu boi się kolejnego rozczarowania. Utrata ciąży, zwłaszcza tej kilkutygodniowej, zdarza się bardzo często i to u zdrowych kobiet. Jeśli poroniłaś, nie jesteś sama! Ten dramat jest dobrze znany tysiącom kobiet. Poronienie nie przekreśla marzeń o macierzyństwie!

Komentarze (4)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Aneta
2015-10-08 12:38:31

re: Dzieci tęczy, czyli szczęśliwy poród po poronieniu

Jestem po dwóch poronieniach.Teraz jestem w trakcie badań by doszukać się przyczyny.Nie chce trzeci raz przechodzić przez to samo bo ogromny ból, dlatego robię te badania :( Jak uda mi się zajść w ciążę myślę, że strach mnie nie ominie.Myślę, że każdej kobiecie która przez to przeszła i zachodzi w kolejną ciążę towarzyszy strach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
smutek....
2015-10-05 17:51:16

re: Dzieci tęczy, czyli szczęśliwy poród po poronieniu

Niestety to nieszczęście spotkało i Nas... przeszło pół roku staraliśmy się o dzidziusia, jak na złość rozregulował mi się cykl, trudno było trafić w ten dzień z miesiąca na miesiąc po kolejnych negatywnych testach zdecydowaliśmy się na monitoring cyklu, mieliśmy zacząć po wakacjach, aż tu nagle po wakacjach @ nie przyszła, jaka była nasza radość kiedy dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży!! w nocy spałam tylko 2 godziny...pełno myśli chodziło mi po głowie, ... ale przede wszystkim byłam szczęśliwa...u lekarza okazało się, że to ok 5 tydzień, nie było jeszcze tętna płodu, więc miałam przyjść na wizytę za 3 tygodnie...niestety nie doczekałam tych 3 tygodni, zaczęło się plamienie, a po nim wizyta u lekarza...poronienie samoistne....jest mi tak źle, tak przykro, jest we mnie tyle żalu...dlaczego My???? kiedy w końcu szczęście sobie o nas przypomniało....dlaczego na tak krótko??? DLACZEGO?! teraz nic innego nie czuję tylko smutek i żal... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Joanna
2015-10-05 10:22:24

re: Dzieci tęczy, czyli szczęśliwy poród po poronieniu

Kochane mamy! Poroniłam 2 razy. Pierwsza ciąża - w 8 tyg dzieciątku przestało bić serduszko. Tak bardzo płakałam, straciłam swoje maleństwo, swoje nadzieje na bycie mamą. Koniec świata dla nas. Szpital, zabieg ogrom bólu. Podnieśliśmy się po stracie, zaczeliśmy starania i udało się test ciążowy 2 kreski. Jestem w ciąży ! - ale nie było radości, tylko ogromny strach. Badania, usg, badanie HCG które spadało i znowu utrata maleństwa ale tym razem płacz złość rozczar ... owanie, dlaczego znowu ja, dlaczego my. Po 2 latach kolejne starania - znowu byłam w ciąży. Od początku "końskie" ilości duphastonu, l4, leżenie i zastrzyki Clexane od 7-32 tyg ciąży. Ten lek to nasze wybawienie, córeczka rozwijała się prawidłowo co prawda troszke była malutka, ale ciąża przebiegała prawidłowo. Kiedy się urodziła nie mogłam uwierzyć że ją mam dla nas to był prawdziwy cud. Mówie sobie że to Bóg wynagrodził nam to cierpienie. Dziś jestem mamą rocznej córeczki. Nie ma większego szczęścia niż dziecko tak bardzo upragnione, i wyczekane. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Karolajna
2015-10-05 05:08:06

re: Dzieci tęczy, czyli szczęśliwy poród po poronieniu

Znam ten ból zaszłam w ciążę w styczniu byłam taka szczęśliwa uważałam na siebie żeby nie skrzywdzić maleństwa i co krwawiłam w 11 tc. poszłam do szpitala od razu wzięli mnie na izbę przyjęć niestety okazało się ze dzidzi serduszko nie bije że zatrzymało się na 6 tc. nie zagnieździło się do końca i przestało rosnąć byłam załamana przez dwa tygodnie chłopak mnie wspierał ale pogodziłam się z tym ze tak musiało być no trudno kiedyś jeszcze się uda modliłam ... się do Boga prosiłam o dziecko po miesiącu od poronienia zaczęliśmy się starać o kolejne chłopak się bał o mnie że będę za bardzo na siebie uwarzała i romyślała o tej ciąży dwa miesiące później w lipcu okazało się ze jestem w ciąży w 6 tyg. byłam taka szczęśliwa nawet nie rozmyslalam o tamtym poronieniu w sumie nie wierzyłam że jestem w ciąży jak w 8 tyg poszłam do lekarza to wszystko było w porządku serduszko biło byłam taka szczęśliwa i tak nadal było trudno w to uwierzyć Hehe teraz chyba dzidzi się dopomina bo zaczyna kopać tak to juz 23 tydzień modliłam się i modlę o nie o zdrówko i żeby było piękne i radosne. Teraz juz czuje ze je mam codziennie rano budzi kopniakami :) fajne jest to jak reaguje na mój głos już nie mogę się doczekać aż przyjdzie na świat jeszcze tylko 4 miesiące : ) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz