List od jednej z Mam: `Poroniłam. Znowu.`

Ból po stracie nienarodzonego dziecka pozostaje w sercu na zawsze.

a

Poronienie to coś więcej niż problem zdrowotny. To przede wszystkim realna strata dziecka i ogromne obciążenie psychiczne. Często kobiety po poronieniu długo nie mogą dojść do siebie. A wyobraź sobie, co się dzieje, kiedy kobieta poroniła wiele razy. To prawdziwa trauma i szok utracić kilka ciąż. Tak było z jedną z mam, która próbowała licznych dróg, aby dojść do macierzyństwa, jednak za każdym razem napotykała trudności, a jej starania kończyły się porażką. Napisała list, w którym tak opisuje swoją historię: CZYTAJ DALEJ.

Komentarze (8)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

aaas
2015-07-04 01:49:10

re: List od jednej z Mam: `Poroniłam. Znowu.`

mam 20 lat i mam starszego faceta od siebie ma 56 lat jesteśmy ze sobą 3 lata i 3 lata temu poroniłam obwiniałam siebie o cała sytuację i bardzo chciałam mieć i urodzić na siłe mu dziecko tylko o dziecku myślałam nawet się wkurzyłam jak koleżanka zaszła z klasy w ciażę ale w końcu powiedziałam dojść co ma być to będzie nic na siłe widocznie Bóg tak chciał i 3 miesiące później okazało się ze jestem ciązy byłam na lekach podtrzymujących bo ciagle stres itp... ale ... się udało u rodziłam synka w 35 tyg czyli 8 miesiąc i dziś jest z nami cały i zdrowy Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marlena
2015-07-03 13:38:20

re: List od jednej z Mam: `Poroniłam. Znowu.`

Ja poronilam w 9 tygodniu drugiej ciazy.. z pierwszej mam wspanialego synka. tak samo jak przedmowczyni musialam zdecydowac sie na zabieg bo malenstwo przestalo sie rozwijac.. nie slyszalam jego serduszka ale ciagle nie wiem czy dobrze zrobilam.. moze jednak bylo za wczesnie.. moze moglam poczekac i zdarzyl by sie cud.. ;( termin mialam na 15 lipca.. czuje straszna pustke.. ale nikt bliski tego nie rozumie.. nikt oprocz meza nie zapytal nawet jak sie z tym wszystkim czuje, czy juz sie pogodzila ... m.. straszna strata.. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-07-03 22:39:18

Poroniłam w 12 tygodniu. Też miałam zabieg. Z pierwszej ciąży mam syna. Wiem, że musiałam przejść zabieg. Nie wiem, czy to była córeczka, czy synek. Nazywam je moim Aniołkiem. Przez rok codziennie płakałam. Teraz ciężko przechodzę datę poronienia i wyznaczonego porodu. A moje dziecko miałoby teraz 8 lat... Do dzisiaj bliscy nie widzą mej straty, a ja nie potrafię o tym rozmawiać. Nikt nigdy nie spytał mnie jak się czuję, nie ma tematu. Zwłaszcza, że później urodziłam kolejnego synka. Ale on mi nie zastąpił mojego Aniołka! Najgorsza jest ta niemoc! Wykrzyczałabym całemu światu, że tamto dziecko było, istniało, że chociaż rodzina go nie widziała, to nie znaczy, że nie żyło, że bardzo je kocham i jest dla mnie tak samo ważne jak reszta moich dzieci! Jak moja własna matka, która urodziła 4 zdrowych dzieci nie potrafi zrozumieć, albo chociaż pocieszyć mnie w mojej stracie! Przecież to było jej wnuczątko... Ale przecież nie wbiję ludziom do głowy mojego żalu. Myślę, że moja bliska rodzina milczeniem broni się przed bólem... Spotkamy się w Niebie!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
patus300
2015-07-03 10:36:12

re: List od jednej z Mam: `Poroniłam. Znowu.`

Ja miałam troszkę inną sytuację. W ósmym tygodniu okazało się, że ciąża się nie rozwija i muszę zdecydować, czy godzę się na zabieg czy czekam aż sama poronię, tyle, że mogło to zagrażać mojemu życiu. Po przekonaniach lekarza poszłam na zabieg. Trwał 7 minut, po wszystkim ból, pustka, wyrzuty sumienia, że to zrobiłam. Że może zdarzył by się cud, może diagnoza była nietrafiona, może mogłam poczekać. Czułam się jak bym kogoś zabiła. Moje własne dziecko. G ... dyby tego było mało, zostawił mnie mój facet. Wrócił do swojej rodziny, bo stwierdził, że musi zająć się swoimi dziećmi. Czułam się jak wrak człowieka. To była miłość mojego życia. Po tym wszystkim trzeba było wrócić do normalnego życia. Ale co to jest normalne życie? Nie moglam spać, jeść. Na dodatek wszyscy udawali, że w ogole tego nie było, że wszystko jest w porządku. A ja dusilam to wszystko w sobie. Chciało mi się wyć. Jakoś przeżyłam. Poradziłam sobie sama. Nasze drogi z moim byłym facetem znowu się skrzyżowaly. Wybaczylam mu, ale nie zapomniałam . Teraz mam cudownego synka i jest dla mnie całym życiem . Jednak nigdy już nie zaufam nikomu na 100% i żaden facet nie będzie dla mnie tak ważny, że nie mogłabym bez niego żyć. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ciężarówka
2015-07-03 08:34:22

re: List od jednej z Mam: `Poroniłam. Znowu.`

Jestem w ciąży. Pierwszy raz. Cieszę się, ale mam wrażenie ze mam jakieś braki w instynkcie macierzyńskim. Może dlatego że siedzę mocno w biologii i medycynie. Lubię małe dzieci, nie dam żadnego skrzywdzić, jak dostanę na ręce to tulę, pieszczę i umiem się opiekować, ba! robię to z chęcią. Ale moja własna ciąża jest dla mnie wciąż nierealna. Dbam o siebie i moje dziecko, jem racjonalnie, biorę witaminy. Ale nie mogę powiedzieć że już tak wściekle kocham moje mal ... eństwo. Wiem, ze wiele rzeczy może się wydarzyć. Wiem, że wiele rzeczy w moim życiu się nie udało, zmieniło w ostatniej chwili. Wiem, co może się stać, że nie na wszystko mam wpływ. I nie ryzykuję nie zapinając pasów w samochodzie (jak niektóre moje koleżanki) bo jeśli JA nie przeżyję, to nie przeżyje ani to moje dziecko, ani każde potencjalne następne. Bo ciąża to nie obowiązek. Bo jesteśmy słabi genetycznie i coraz słabsi, a nie każdy musi mieć dzieci. Myślałam że ciąża zmieni mój sposób myślenia, ale nie, jeśli okazałoby się ze nie mogę mieć dzieci, to trudno, jest tyle które można adoptować. I nie rozumiem, tego upartego dążenia do posiadania własnego potomstwa. Może jestem jakaś ewolucyjnie niekompletna... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podpis...mama
2015-07-02 22:27:39

re: List od jednej z Mam: `Poroniłam. Znowu.`

Jestem w ciąży. Pierwszy raz. Cieszę się, ale mam wrażenie ze mam jakieś braki w instynkcie macierzyńskim. Może dlatego że siedzę mocno w biologii i medycynie. Lubię małe dzieci, nie dam żadnego skrzywdzić, jak dostanę na ręce to tulę, pieszczę i umiem się opiekować, ba! robię to z chęcią. Ale moja własna ciąża jest dla mnie wciąż nierealna. Dbam o siebie i moje dziecko, jem racjonalnie, biorę witaminy. Ale nie mogę powiedzieć że już tak wściekle kocham moje mal ... eństwo. Wiem, ze wiele rzeczy może się wydarzyć. Wiem, że wiele rzeczy w moim życiu się nie udało, zmieniło w ostatniej chwili. Wiem, co może się stać, że nie na wszystko mam wpływ. I nie ryzykuję nie zapinając pasów w samochodzie (jak niektóre moje koleżanki) bo jeśli JA nie przeżyję, to nie przeżyje ani to moje dziecko, ani każde potencjalne następne. Bo ciąża to nie obowiązek. Bo jesteśmy słabi genetycznie i coraz słabsi, a nie każdy musi mieć dzieci. Myślałam że ciąża zmieni mój sposób myślenia, ale nie, jeśli okazałoby się ze nie mogę mieć dzieci, to trudno, jest tyle które można adoptować. I nie rozumiem, tego upartego dążenia do posiadania własnego potomstwa. Może jestem jakaś ewolucyjnie niekompletna... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-07-02 22:14:07

re: List od jednej z Mam: `Poroniłam. Znowu.`

Jestem w ciąży. Pierwszy raz. Cieszę się, ale mam wrażenie ze mam jakieś braki w instynkcie macierzyńskim. Może dlatego że siedzę mocno w biologii i medycynie. Lubię małe dzieci, nie dam żadnego skrzywdzić, jak dostanę na ręce to tulę, pieszczę i umiem się opiekować, ba! robię to z chęcią. Ale moja własna ciąża jest dla mnie wciąż nierealna. Dbam o siebie i moje dziecko, jem racjonalnie, biorę witaminy. Ale nie mogę powiedzieć że już tak wściekle kocham moje mal ... eństwo. Wiem, ze wiele rzeczy może się wydarzyć. Wiem, że wiele rzeczy w moim życiu się nie udało, zmieniło w ostatniej chwili. Wiem, co może się stać, że nie na wszystko mam wpływ. I nie ryzykuję nie zapinając pasów w samochodzie (jak niektóre moje koleżanki) bo jeśli JA nie przeżyję, to nie przeżyje ani to moje dziecko, ani każde potencjalne następne. Bo ciąża to nie obowiązek. Bo jesteśmy słabi genetycznie i coraz słabsi, a nie każdy musi mieć dzieci. Myślałam że ciąża zmieni mój sposób myślenia, ale nie, jeśli okazałoby się ze nie mogę mieć dzieci, to trudno, jest tyle które można adoptować. I nie rozumiem, tego upartego dążenia do posiadania własnego potomstwa. Może jestem jakaś ewolucyjnie niekompletna... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
:)
2015-07-02 18:05:55

re: List od jednej z Mam: `Poroniłam. Znowu.`

Jestem w ciąży. Pierwszy raz. Cieszę się, ale mam wrażenie ze mam jakieś braki w instynkcie macierzyńskim. Może dlatego że siedzę mocno w biologii i medycynie. Lubię małe dzieci, nie dam żadnego skrzywdzić, jak dostanę na ręce to tulę, pieszczę i umiem się opiekować, ba! robię to z chęcią. Ale moja własna ciąża jest dla mnie wciąż nierealna. Dbam o siebie i moje dziecko, jem racjonalnie, biorę witaminy. Ale nie mogę powiedzieć że już tak wściekle kocham moje mal ... eństwo. Wiem, ze wiele rzeczy może się wydarzyć. Wiem, że wiele rzeczy w moim życiu się nie udało, zmieniło w ostatniej chwili. Wiem, co może się stać, że nie na wszystko mam wpływ. I nie ryzykuję nie zapinając pasów w samochodzie (jak niektóre moje koleżanki) bo jeśli JA nie przeżyję, to nie przeżyje ani to moje dziecko, ani każde potencjalne następne. Bo ciąża to nie obowiązek. Bo jesteśmy słabi genetycznie i coraz słabsi, a nie każdy musi mieć dzieci. Myślałam że ciąża zmieni mój sposób myślenia, ale nie, jeśli okazałoby się ze nie mogę mieć dzieci, to trudno, jest tyle które można adoptować. I nie rozumiem, tego upartego dążenia do posiadania własnego potomstwa. Może jestem jakaś ewolucyjnie niekompletna... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz