Pytanie od jednej z Mam: Czy coś ze mną nie tak?

`Mieszkamy na osobnym piętrze z teściową. (...) Czy to ze mną jest coś nie tak, że jestem aż tak uprzedzona do tej osoby?`

dziecko

Drogie mamy!

Jestem mamą 7 miesiecznej córki. Mieszkamy na osobnym piętrze z teściową. Nie jest złą osobą, ale bardzo mnie irytuje.

Kiedy Jagoda się urodziła (CC), byłam w kiepskim stanie. Ciężko było mi oswoić się z dzieckiem, źle goiła się rana i było mi bardzo ciężko. Teściowa nie przychodziła do nas na moment, żeby pomóc. Jeśli już się jej zdarzyło, nawet nie wzięła dziecka na ręce tylko chwaliła się, że znajomi gratulują jej tego, że została babcią. Generalnie cieszyła się, że ONA jest w centrum uwagi. Całą ciążę nazywała mnie "grubaską" lub "tłuścioszkiem".

Teraz kiedy dziecko jest starsze, przychodzi raz dziennie na 15 minut i chce się z nią bawić, ale wpadam w furię. Nie pokazuję tego przy niej, ale od środka mnie rozdziera. Czy to ze mną jest coś nie tak, że jestem aż tak uprzedzona do tej osoby?

Dodam, że nigdy nie miałyśmy dobrego kontaktu, ale też nie kłociłyśmy się. Nie mogę się przełamać kiedy przychodzi do córki i chce ją ponosić lub się nią chwilkę zająć. Mam wrażenie, że później mi to wypomni. Co ze mną nie tak?

Komentarze (10)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

amcia
2015-08-24 14:31:03

re: Pytanie od jednej z Mam: Czy coś ze mną nie tak?

zaszłam w ciąże młodo, moja teściowa uważała, że jako gówniara nie mam prawa się jej sprzeciwić, zdecydowała za mnie i moich rodziców jak dalej będzie wyglądało moje życie, powiedziała, że będziemy z narzeczonym mieszkać u niej i będę siedzieć z dzieckiem w domu, chciała wybierać za nas imię dla dziecka i chrzestnych. Jednak za nim nasz synek przyszedł na świat zdążyłam przejrzeć na oczy, dalej mieszkałam u rodziców, namówił narzeczonego na przeprowadzkę do ... mnie i zdecydowałam, że będę kończyć szkołę bo bez niej nie zapewnię naszemu maluchowi odpowiedniego życia. Teściowa dzwoniła z awanturami, przyjeżdżała szczuć moich rodziców, narzeczony musiał jeździć do niej 4 razy w tygodniu słuchać awantur, kiedy urodził się nasz synek przyjeżdżała pomagać mi w szpitalu i wypraszała wszystkich gości, którzy nie należeli do jej rodziny, kiedy wróciliśmy z maluchem do domu dzwoniła z awanturami że nie przyjeżdżamy pokazać dziecka reszcie rodziny (kilkudniowego maluszka w grudniu!!!) i mamy wybić sobie z głowy, że ona będzie do nas przyjeżdżać bo to ona jest starsza (ma 43 lata) i my mamy obowiązek ją odwiedzać, jak powiedzieliśmy, że nie przyjedziemy na wigilię (mały miał 4 tygodnie) to zagroziła nam sądem! Szczuła narzeczonego, że skoro nie chcę na razie brać ślubu to na pewno to nie jest jego dziecko i jeszcze tak go wrobię, że będzie całą wypłatę na alimenty oddawał! Miarka się przebrała jak pewnego dnia wróciłam do domu ze szkoły i okazało się, że moja kochana teściowa postanowiła odwiedzić wnuczka po 5 miesiącach (bo zablokowałam ją na facebooku i nawet na zdjęciach nie mogła go oglądać) weszłam do mieszkania i zastałam mamę siedzącą przy stole ze złami w oczach bo dama weszła do domu i nawet dzień dobry nie powiedziała, jakby była u siebie! Wypieprzyłam ją z domu i powiedziałam, że więcej dziecka nie zobaczy, od tamtej pory jest potulna jak baranek bo boi się, że znów usłyszy trochę prawdy. Więc nie warto się poddawać moja droga i jeśli tylko coś leży Ci na sercu to nie krępuj się i powiedz jej co myślisz, nikt nie ma prawa zatruwać Ci życia :) myśl o Sobie i maluszku, tylko to się w życiu liczy :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
coca-cola
2015-08-24 10:53:49

re: Pytanie od jednej z Mam: Czy coś ze mną nie tak?

Kochana z Tobą???!!! Nie! z Tobą jest wszyustko dobrze! to ona ma problem i wiem co mówię bo jestem w identycznej sytuacji. Jestem 5 lat po ślubie, mam synka 4-letniego i o tym co zdarzyła przez ten czas zrobic (lub wszystko czego nie zrobiła) moja teściowa mogłabym książkę napisać. Nie będę opisywać tu swoich poematów, ale dam Ci dobrą rade - nie tłum tego w sobie, bo złość będziesz musiała prędzej czy później odreagować, nie daj Boże żeby odbiło się to kiedykolw ... iek na dziecku! (nie zaprzeczaj, też zaprzeczałam...) Posłuchaj Skarbie rady "koleżanki" po identycznych przejściach - mów - tylko delikatnie ale stanowczo - swojemu mężowi co się dzieje, niech od samego początku wie, że coś nie gra, z resztą ja niestety mojemu musiałam cały czas uświadamić kto jest teraz najważniejszy (ale moja historia to materiał na odrębny post) a jak Ci coś nie pasuje w zachowaniu teściowej to mów jej o tym głośno! Jeśli nie da rady po dobroci to z czasem zacznij krzyczeć, trudno, je**c za przeproszeniem relacje rodzinne w tym wszystkim jesteś najważniejsza TY i TWOJE DZIECKO! ja sama doszłam do tego, że nie mogę pozwolić aby ktoś mnie stłamsił, żebym ja przez nią tak płakała, cierpiała, żeby mnie tak nerwy roznosiły, u mnie też zaczynało się niewinnie, ale jak nie dawałam jej odczuć, że robi źle to czuła się silniejsza i pozwalała sobie na coraz więcej,a kim ona jest żeby mnie do takiego stanu doprowadzać?! Czy jest kimś lepszym ode mnie? Na pewno nie, choć przypuszczam, że chciałaby być... Kończę, bo znowu zaczynają moje emocje brać górę ;) W każdym razie pamiętaj TY i DZIECKO nie ona i jej głupie zachowanie... WY!!! 3mam kciuki :* Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marika
2015-08-24 10:06:04

re: Pytanie od jednej z Mam: Czy coś ze mną nie tak?

Kochana z Tobą???!!! Nie! z Tobą jest wszyustko dobrze! to ona ma problem i wiem co mówię bo jestem w identycznej sytuacji. Jestem 5 lat po ślubie, mam synka 4-letniego i o tym co zdarzyła przez ten czas zrobic (lub wszystko czego nie zrobiła) moja teściowa mogłabym książkę napisać. Nie będę opisywać tu swoich poematów, ale dam Ci dobrą rade - nie tłum tego w sobie, bo złość będziesz musiała prędzej czy później odreagować, nie daj Boże żeby odbiło się to kiedykolw ... iek na dziecku! (nie zaprzeczaj, też zaprzeczałam...) Posłuchaj Skarbie rady "koleżanki" po identycznych przejściach - mów - tylko delikatnie ale stanowczo - swojemu mężowi co się dzieje, niech od samego początku wie, że coś nie gra, z resztą ja niestety mojemu musiałam cały czas uświadamić kto jest teraz najważniejszy (ale moja historia to materiał na odrębny post) a jak Ci coś nie pasuje w zachowaniu teściowej to mów jej o tym głośno! Jeśli nie da rady po dobroci to z czasem zacznij krzyczeć, trudno, je**c za przeproszeniem relacje rodzinne w tym wszystkim jesteś najważniejsza TY i TWOJE DZIECKO! ja sama doszłam do tego, że nie mogę pozwolić aby ktoś mnie stłamsił, żebym ja przez nią tak płakała, cierpiała, żeby mnie tak nerwy roznosiły, u mnie też zaczynało się niewinnie, ale jak nie dawałam jej odczuć, że robi źle to czuła się silniejsza i pozwalała sobie na coraz więcej,a kim ona jest żeby mnie do takiego stanu doprowadzać?! Czy jest kimś lepszym ode mnie? Na pewno nie, choć przypuszczam, że chciałaby być... Kończę, bo znowu zaczynają moje emocje brać górę ;) W każdym razie pamiętaj TY i DZIECKO nie ona i jej głupie zachowanie... WY!!! 3mam kciuki :* Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ojoj
2015-08-23 22:19:24

re: Pytanie od jednej z Mam: Czy coś ze mną nie tak?

nie jestes uprzedzona. idealnie cie rozumiem. mam to samo. gdy moja mama przyjedzie to jest wszystko super, nawet gdy musze gdzies jechac to corka zostaje z moja mama. a z tesciowa never! nie wiem dlaczego... tak po prostu jest. tesciowym nigdy nie daje sie pelnego zaufania. ja na pewno nie, bo moja zaczyna popijac. ale to inna historia. moja mama od poczatku ciazy mowila, ze bedzie jej kochany bobasek. a tesciowa juz po ponad polowie ciazy mowila - nie kupujcie niczego, bo to jeszcze nie wiadom ... o, moze poroni... stara jeb**a franca :-) matka czuje najlepiej, wie co dla jej dziecka dobre a co nie. jesli cos cie niepokoi - nie ufaj... jesli nie chcesz pozniej wypominania to jesli przychodzi do was udawaj, ze akurat musi dzidzia cos zjesc czy moze czas na drzemke lub spacer. u mnie to sie sprawdza ;) mieszkanie z tesciami okropna rzecz. ale czasem nie ma wyjscia, wiem. dlatego my bierzemy kredyt i sajonara ;) powodzenia supermamo ;) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-08-23 21:39:47

re: Pytanie od jednej z Mam: Czy coś ze mną nie tak?

Doskonale Cię rozumiem. Moja teściowa totalnie się mną nie interesowała jak byłam w ciąży a mąż był za granicą. Ciąża była zagrożona a ja byłam u rodziców a na pomoc ze strony teściów nie mogłam liczyć bo nawet do mnie ani razu nie zadzwonili a nie mówiąc już o tym żeby odwiedzili choć zdarzyło się że leżałam w szpitalu. W ogóle odkąd zaszłam w ciążę słowa nikomu nie powiedzieli w rodzinie ani wśród znajomych, wszyscy się dowiedzieli dopiero jak mąż wr ... ócił z za granicy i zamieszkaliśmy z jego rodzicami. Po porodzie do tej pory teściowa się chwali wszystkim wnuczką, powtarza wszystkim to co ja jej powiem o małej choć sama tego nie widzi. A mi się nóż w kieszeni otwiera bo nie było jej kiedy potrzebowałam pomocy walcząc o życie mojego dziecka, wstydziła się mojej ciąży a więc również i swojej wnuczki dlatego żeby nie wiem co robiła nie trawie tej kobiety i nie wyobrażam sobie aby mogła się zajmować moim dzieckiem. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ojoj
2015-08-23 22:39:27

To powtarzanie to taka sama sytuacja jak u mnie. Dokladnie... Az się ucieszyłam jak to przeczytałam, bo wiem, ze nie jestem sama i nie jestem po prostu nerwowa. Moja tesciowa jest taka ze kto przyjdzie to mówi o której się obudzila o której mala poszła spać, jadła itp. Choc jej nie bylo... Masaaaaakraaa! Rzeczywiście noz nie sam otwiera.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
załamana
2015-08-23 21:34:51

re: Pytanie od jednej z Mam: Czy coś ze mną nie tak?

witam ja z teściową mieszkam razem dzielimy kuchnię i łazienkę, u mnie jest podobna sytuacja całą ciążę tak samo mnie nazywała, po porodzie dziecka nie wzięła bo się bała że upuści a teraz gdy ma prawie dwa lata to nosiłaby na rękach. tak jest ze wszystkim robi na złość na każdym kroku, jak jak czegoś dziecku odmawiam zabraniam bo przecież czasami trzeba to babcia nie potrafi odmówić i robi na przekór, mam podobne wrażenie rozdziera mnie od środka i najlepiej żeb ... y mi się i dziecku nie pokazywała jestem wtedy zdrowsza ale niestety mieszkając razem nie da się i jakoś trzeba walczyć bo ja to tak nazywam walka z wiatrakami niestety, najlepsze wyjście to wyprowadzka mam nadzieje że już niedługo pozdrawiam Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sandra
2015-08-23 16:45:22

re: Pytanie od jednej z Mam: Czy coś ze mną nie tak?

witam ja z teściową mieszkam razem dzielimy kuchnię i łazienkę, u mnie jest podobna sytuacja całą ciążę tak samo mnie nazywała, po porodzie dziecka nie wzięła bo się bała że upuści a teraz gdy ma prawie dwa lata to nosiłaby na rękach. tak jest ze wszystkim robi na złość na każdym kroku, jak jak czegoś dziecku odmawiam zabraniam bo przecież czasami trzeba to babcia nie potrafi odmówić i robi na przekór, mam podobne wrażenie rozdziera mnie od środka i najlepiej żeb ... y mi się i dziecku nie pokazywała jestem wtedy zdrowsza ale niestety mieszkając razem nie da się i jakoś trzeba walczyć bo ja to tak nazywam walka z wiatrakami niestety, najlepsze wyjście to wyprowadzka mam nadzieje że już niedługo pozdrawiam Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mis
2015-08-23 13:41:37

re: Pytanie od jednej z Mam: Czy coś ze mną nie tak?

witam ja z teściową mieszkam razem dzielimy kuchnię i łazienkę, u mnie jest podobna sytuacja całą ciążę tak samo mnie nazywała, po porodzie dziecka nie wzięła bo się bała że upuści a teraz gdy ma prawie dwa lata to nosiłaby na rękach. tak jest ze wszystkim robi na złość na każdym kroku, jak jak czegoś dziecku odmawiam zabraniam bo przecież czasami trzeba to babcia nie potrafi odmówić i robi na przekór, mam podobne wrażenie rozdziera mnie od środka i najlepiej żeb ... y mi się i dziecku nie pokazywała jestem wtedy zdrowsza ale niestety mieszkając razem nie da się i jakoś trzeba walczyć bo ja to tak nazywam walka z wiatrakami niestety, najlepsze wyjście to wyprowadzka mam nadzieje że już niedługo pozdrawiam Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aga
2015-08-23 12:48:02

re: Pytanie od jednej z Mam: Czy coś ze mną nie tak?

witam ja z teściową mieszkam razem dzielimy kuchnię i łazienkę, u mnie jest podobna sytuacja całą ciążę tak samo mnie nazywała, po porodzie dziecka nie wzięła bo się bała że upuści a teraz gdy ma prawie dwa lata to nosiłaby na rękach. tak jest ze wszystkim robi na złość na każdym kroku, jak jak czegoś dziecku odmawiam zabraniam bo przecież czasami trzeba to babcia nie potrafi odmówić i robi na przekór, mam podobne wrażenie rozdziera mnie od środka i najlepiej żeb ... y mi się i dziecku nie pokazywała jestem wtedy zdrowsza ale niestety mieszkając razem nie da się i jakoś trzeba walczyć bo ja to tak nazywam walka z wiatrakami niestety, najlepsze wyjście to wyprowadzka mam nadzieje że już niedługo pozdrawiam Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz