Czy wkurzają cię dzieciate celebrytki?

Każdego wkurza coś innego...

dzieciate celebrytki

 

Wiem, że wśród naszych czytelniczek jest wiele takich, które śledzą najnowsze ploteczki z życia sławnych ludzi. Przykładowo: każdy artykuł o Annie Lewnadowskiej robi istną furorę! Ponieważ jesteśmy portalem parentingowym, celebrytki opisywane na naszej stronie mają jedną cechę wspólną: są mamami, mają nimi zostać, chcą zostać ale nie mogą, nie chcą zostać ale świat tego od nich oczekuje itp. Dziś chciałabym skupić się na tych, które powitały na świecie swoje dzieci. Jedne z nich za wszelką cenę starają się zachować swoją prywatność i nie dopuszczają fanów do spraw rodzinnych, inne – przeciwnie – publikują w sieci mnóstwo rodzinnych zdjęć. Te drugie, jak nietrudno się domyślić, przez cały czas są oceniane przez internautów, a w mediach regularnie pojawiają się nowinki z udziałem dzieciatych celebrytek i ich rodzin.

A pro pos oceniania, to wiele osób ma do tego tendencje, zwłaszcza jeśli chodzi o ocenę osób publicznych. Czytając komentarze pod newsami na temat celebrytek i ich dzieci, można zauważyć, że soprą rzeszę czytelników sławne mamy wkurzają. A ciebie wkurzają dzieciate celebrytki?

Co ich tak wkurza?

Właściwie to nie "ich", a "je" wkurza, bo do grupy hejterów należą głównie kobiety, z których zdecydowana większość jest matkami. Już sam ten fakt wiele tłumaczy, bo mamy w sieci mają tę szczególną cechę, że wkurza je wszystko i wszyscy, a zwłaszcza inne mamy. Nawet pod niewinnym poradnikowym artykułem o karmieniu butelką nieraz wylewa się taka fala modnego ostatnio hejtu, że nic tylko iść i sobie w łeb strzelić...

A celebrytki? Cóż, są one matkami, które mają tyle odwagi, by pisać o swoim macierzyństwie w sieci, za co ja osobiście je podziwiam. Sam zaś fakt, że są matkami już ściąga w ich kierunku rzesze wkurzonych matek. Sytuację pogarsza fakt, że celebrytki raczej rzadko klepią biedę i codzienne problemy takie jak wydatki na pieluchy ich nie dotyczą. Mniej problemów równa się wększa frustracja internautek. Zdjęcie maluszka w kosztownym, markowym nosidełku czy wózku jest z góry skazane na społeczne potępienie. Jeżeli nawet jakaś celebrytka nie nagrabiła sobie swoim dobrym statusem materialnym, zawsze może jeszcze zacząć się wypowiadać na temat macierzyństwa. To już gwarantowany gwóźdź do trumny! Mamy z internetu najbardziej nie znoszą mam, które się mądrzą, a mądrzeniem się można nazwać każdą wypowiedź, z przepisem na owsiankę dla malucha włącznie.

Jestem mamą, nawet taką, która to i owo w tej sieci czasem napisze. Mimo to, fala wkurzenia jakoś nijak się mnie nie ima. O celebrytkach dowiaduje sie tyle, ile niechcący zobaczę sprawdzjąc pocztę czy prognozę pogody. Jeśli cokolwiek miałoby mnie wkurzać, to fakt, że za dużo się na ich temat pisze. W takim razie jednak wkurzają mnie dziennikarze. Dzieciate celebrytki nie wkurzają mnie w najmniejszym stopniu, ponieważ żadna z nich nigdy mi nic złego nie zrobiła, a zarówno im, jak i ich dzieciom, życzę jak najlepiej.

Ciekawa jestem, czy was wkurzają dzieciate celebrytki i dlaczego. Piszcie w komentarzach!

zg

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz