4-letni Nikodem nie żyje. Jego rodzice chcą walczyć w sądzie o odszkodowanie, jednak... nie stać ich na adwokata

Uśmiechnięty i radosny 4-latek w ciągu kilkunastu godzin stracił życie. Lekarka postawiła diagnozę zbyt późno...

Nikodem

O tragedii w Trzemesznie mówiła cała Polska. Nikodem nigdy nie chorował, był okazem zdrowia, lecz 19 lutego wystąpiła wysoka gorączka, drgawki, wymioty oraz na ciele pojawiła się niepokojąca plamka. Zaledwie 4-letni chłopiec w ciągu kilkunastu godzin stracił życie. Rodzice winią lekarkę, a szpital broni swojej pracownicy twierdząc, że dziecko nie miało szans na przeżycie.

Czy nie dało się zrobić dla niego czegoś więcej?

4-letni Nikodem wraz z babcią i mamą Agnieszką pojawił się w punkcie pomocy doraźnej w niedzielę około godziny 15-stej. Miał gorączkę, wymiotował a na jego ciele pojawiła się czerwona plama. Dyżurująca lekarz przebadała dziecko i stwierdziła, że to „jelitówka”. Przepisała odpowiednie lekarstwa i kazała zgłosić się, gdy stan dziecka się pogorszy. Zdaniem mamy chłopca plamę na ciele zignorowała uznając, że to może być zadrapanie.

Stan chłopca nie poprawiał się mimo lekarstw, a około godziny 23 babcia i mama chłopca ponownie pojawiły się z Nikodemem na pogotowiu. Lekarzem dyżurującym była ta sama lekarka, która po południu odesłała dziecko do domu. Tym razem jej reakcja była natychmiastowa. Od razu zdecydowała, że dziecko trzeba natychmiast przewieźć do szpitala. Niestety było już za późno, chłopiec zmarł około 1 w nocy na posocznicę plamistą.

Sprawę rodzice zgłosili na policję, a prokuratura w Gnieźnie wszczęła postępowanie pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci przez dyżurującą lekarkę. Rodzice chcą walczyć o sprawiedliwość, jednak nie są w stanie wyłożyć własnych pieniędzy na ten cel.

Rodzina Nikodema prosi o wsparcie, a datki chce przeznaczyć na adwokata:

Rodzinę Nikodema możesz wspomóc TU >>>

 

Komentarze (6)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Minika
2017-03-11 12:21:55

Zabila bym ja wlasnymi rękoma! ! Najwyzej piszla bym do więzienia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-03-10 22:13:09

Jest mi bardzo, bardzo zal rodzicow i mogę sobie tylko wyobrazić jaką tragedię teraz przezywaja po smierci najukochanszego dziecka. Tylko zawsze zastanawia mnie o jaka sprawiedliwosc chca teraz walczyc rodzice. Rozprawy w sadzie, przesluchania... Czeka ich przerabianie tej tragedii i rozdrapywanie ran dziesiątki razy. Dziecko nie odzyska juz zycia. A niestety beda musieli zmiezyc sie rowniez z oskarzeniami pod ich adresem. Lekarka kazala sie zglosic gdy stan dziecka sie pogorszy. Jesli ta ... plamka byla poczatkiem posocznicy to w kolejnych godzinach tych plam przybywalo i przybywalo. A oni nie zareagowali ( choc bylo juz wiadomo, ze to nie pojedyncze zadrapanie). Zglosili sie dopiero po 8 godzinach. To bardzo pozno bo wtedy stan dziecka jest juz krytyczny. Poscznica powoduje w szybkim czasie pogarszanie stanu dziecka. W momencie kiedy widziala dziecko lekarka ciezkich objawow jeszcze nie bylo. Pytanie dlaczego przez kolejnych 8 godzin rodzice nie uznawali, ze stan dziecka sie pogarsza? Uwazam, ze w trakcie tego procesu rodzice nie wywalcza "sprawiedliwosci" a tylko narażą sie na ból, cierpienie i wielkie wyrzuty sumienia. A stała sie naprawde wielka tragedia i szkoda ich bardzo. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ewa
2017-03-10 23:15:15

Nie wstyd Tobie tak pisac? ?!!Rodzice zareagowali prawidłowo, byli z dzieckiem o czasie, to lekarka zignorowała objawy!!!!!!!!!!! Bo w momencie badania stan nie był ciężki? ???? . Skad rodzice mieli wiedzieć, że to posocznica?????Dlaczego tak latwo przerzucasz winę na rodziców. ? ROZUMIEM że albo jesteś pracownikiem służby zdrowia albo adwokatem. Proces to droga przez mękę. ALE TO NIE POWINNO SIĘ ZDARZYĆ! !!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-03-10 23:37:09

Nie wiemy czy lekarka zignorowała objawy. Zbadała dziecko, włączyła leki i zaznaczyła, żeby wrócić jeśli stan dziecka się pogorszy. To sąd odpowie na pytanie czy zignorowała. Sąd również odpowie na pytanie czy było jakieś zaniedbanie ze strony rodziców. Stała się wielka tragedia i jestem daleka od tego, żeby przerzucać winę na którąkolwiek ze stron. Tak samo jak nie można oskarżać rodziców, tak samo nie można z góry osądzać lekarki. Ty właśnie to robisz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-03-10 15:26:21

Niżej chodzi mi o procent ale symbol się nie wstawił

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-03-10 15:25:14

Nie muszą wynajmować adwokata. Są firmy które walczą o odszkodowanie za dany od uzyskanego odszkodowania. Zazwyczaj jest to 27 z kwoty odszkodowania. Nie trzeba im nic płacić wcześniej. Współczucie dla rodziców:( Wiem co czują, moje dziecko też zmarło gdyż lekarze zbyt późno postawili diagnozę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz