Zdecydowała się na przerwanie ciąży w 23. tygodniu. Przeczytajcie jej poruszające wyznanie! [FOTO]

Matka zdecydowała się na przerwanie ciąży, ponieważ nie chciała nosić pod sercem zwłok swojego dziecka. Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie.

Lindsey i Matt Paradiso

Lindsey Paradiso i jej mąż Matt mieszkają w Fredericksburg w stanie Virginia w Stanach Zjednoczonych. Kiedy kobieta odkryła, że jest w ciąży od razu podzieliła się szczęśliwą nowiną z partnerem. Oboje nie mogli się doczekać pojawienia na świecie pierwszego dziecka. Początki ciąży przebiegały dobrze. Problem pojawił się dopiero w 18. tygodniu ciąży, gdy rutynowe badanie USG wykazało podejrzaną masę na szyi dziecka.

Komentarze (4)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Mama Aniołka
2017-02-08 09:40:09

W 13 tygodniu ciąży dowiedziałam się, że moje dziecko ma potworniaka. Trafiłam pod opiekę podobno najlepszego lekarza od takich przypadków. Powiedział, że przez ostatnie lata miał 20 takich dzieci i tylko jedno zmarło, bo guz był bardzo złośliwy, więc muszę być dobrej myśli, ponieważ z jego statystyk wychodzi, że nastepne 19 ciąż uda mu się uratować. Na następnej wizycie nic więcej się nie dowiedziałam, tylko tyle, że jak narazie nie jest tak źle. Przez cały czas ... miałam w głowie jego słowa, że będzie dobrze, nawet przez chwilę nie pomyślałam inaczej. Czytałam w internecie, że można laserem przypalić naczynia, ale lekarz uznał, że nie trzeba ryzykować, bo i tak jest szansa na donoszenie ciąży. Na wizycie w 21 tygodniu pierwsze zdanie brzmialo:"Trzeba przerwać ciążę, dziecko nie ma szans, zostało mu maksymalnie miesiąc życia". Nie zgodziłam się i już nastepnego dnia byłam w szpitalu, w którym lekarz podjął się walki, chociaż stał na straconej pozycji. Było 5 szans, że się uda zwiększyć szanse na przeżycie. Mogłam nic nie zrobić i czekać aż samo umrze, albo jeszcze zawalczyć. Zdecydowałam się na operacje, po 5 godzinach mój synek już nie żył. Nosilam Go w sobie jeszcze 24 godziny, myślałam, że to najgorsze uczucie patrzeć na brzuch w którym jeszcze przed chwilą było życie. Jutro minie 4 tygodnie od porodu, a ja codziennie zastanawiam się, co by było gdybym już w 13 tygodniu miała ten zabieg, czy wtedy mój malutki by przeżył. Tego już się nie dowiem. Nie będę oceniać zachowania tej kobiety, ponieważ każdy ma prawo do własnej decyzji. Ja nie mogłam zgodzić się na przerwanie ciąży, jak słyszałam na badaniu, że serduszko nadal bije. Lekarze i rodzina wiedzieli, że nie ma szans, żeby Go uratować, jednak ja wolałam czekać do samego końca. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-02-08 05:45:44

Nosić zwłoki dziecka żeby je urodzić... uważam że dobrze zrobiła. Urodzenie martwego dziecka było by jeszcze większą traumą dla rodziców. W artykułu wynika, że kobieta chciała czekać do 27 tygodnia żeby lekarze mogli przeprowadzić operacje. Nie była więc samolubna. Chciała ratować dziecko. Na pewno przeżywa mocno to co się stało. U nas nawet nie dali by szans na pożegnanie się z dzieckiem tylko potraktowali je jak odpad medyczny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Matka
2017-02-07 12:41:17

Patrzac z mojej perspektywy to ta kobieta zabila dziecko zgadzajac sie na podanie zastrzyku. Nie wiemy czy dziecko cierpialo z bolu ,zeby posuwać az do takiego kroku.Jesli chcesz byc matka to poswiecasz sie dla dziecka cale zycie. Nawet jesli czasami ją boli.... byc przy nich do konca, kochac i robic wszystko zeby wiedzialy ze sa kochane.... Serce dziecka bilo, ono czuło....żyło. Kto dal jej prawo zabic je w swiom łonie? ??? Miala wybor oczywiscie i według mnie postapila samolubnie mysla ... c...przeciez i tak umrze po co mam cierpiec.... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Pseudo matka
2017-02-07 14:18:16

Ja nie rozumiem Pani, wyraźnie napisane, że nawet lekarze nie spotkali sie z tak agresywnym przypadkiem, to miała chodzić przez resztę ciąży i patrzeć jak jej dziecko powoli zamienia sie (przepraszam za określenie) potworka? Jesli guz wrastal sie w klatkę piersiowa, czaszkę, oczy to chyba jest do przewidzenia ze narodzone dziecko bedzie miało problemy juz od samego porodu. Kochająca matka moze patrzeć na cierpienie dziecka, ktore to cierpienie poniekąd sama mu zafundowała? No ciekawe bardzo. Uważam, ze kobieta z artykułu postąpiła słusznie, szczególnie ze nie naraziła sie na bezpłodność i bedzie miejmy nadzieje mogła dać zycie kolejnej małej istotce

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz