Anna Lewandowska znów zaszła za skórę mamom-internautkom. O co poszło tym razem?

Takiej awantury jeszcze nie było!

Anna Lewandowska

Lewandowska jest specjalistką od ćwiczeń i diety, a dla wielu kobiet wręcz guru. Jej profil na Instagramie śledzi ponad 1,3 mln użytkowników. Odkąd została mamą, poczuła się również specjalistą i w tym obszarze.

Trzeba również przyznać, że od narodzin Klary internauci znacznie baczniej obserwują Instagram gwiazdy i chca wiedzieć co ma do powiedzenia. Choć wiadomo nie od dziś, że Ania ma wsparcie sztabu specjalistów, niejednokrotnie posty przez nią wrzucane wzbudzały wątpliwości (choćby jedzenie truskawek zaraz po porodzie), ale takiej burzy jeszcze nie było!

Ostatnio pojawił się post z przepisem na krewetki doprawione chili i czosnkiem z podpisem:

Jak wiecie, moje przepisy są często urozmaicone, ale zawsze trzymam się moich ZASAD ŻYWIENIA @dietbyann (na blogu opis w zakładce "FILARY ZDROWIA"). Dzisiaj krewetki w chilli z czosnkiem i olejem ryżowym (uwaga - nie polecam (symbol chili) mamom karmiącym piersią).

Wiele mam uznało, że post taki wprowadza w błąd karmiące matki. Bo nie było do końca wiadomo czy chodzi o chili, czy o całe danie.

Wypowiedzi Lewandowskiej wzbudzają na tyle dużo emocji, że nie jednokrotnie pod postami wypowiadają się specjaliści, którzy odnoszą się do rewelacji publikowanych przez Anię. Okazuje się jednak, że żona Roberta... usuwa komentarze specjalistów, które jej się nie podobają.

„Usuwacie merytoryczny wpis lekarza? To ciekawe... domyślam się, że robi to sztab - sama mam moderujących. Normalnie bym się nie wypowiedziała, ale zostałam wywołana do tapety. I napisałam to co medycyna mówi na ten temat. Pozdrawiam i proponuje nie usuwać komentarzy, które coś wnoszą – napisała Nicole Sochacki-Wójcicka chyba najbardziej znana w Polsce kobieta lekarza ginekolog, która pisze na blogu "Mama ginekolog". Specjalistka podkreśliła, że karmiące mamy mogą jeść wszystko.

Również inne internautki napisały, że nie wierzą w tzw. dietę matki karmiącej, a w przeszłości ich wpisy również znikały z profilu Anny Lewandowskiej. 

Kochane Mamusie, a Wy uważacie, że ma prawo robić co che na swoim Instagramie, czy bardziej powinna zwracać uwagę na użytkowniczki?

db

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz