Rodzice zatrzymani w związku z zabójstwem 4-miesięcznego dziecka. Nie mogli znieść jego płaczu.

Polacy mieszkający w Austrii katowali niewolę od dawna.

przemoc wobec dzieci

W ubiegłą niedzielę do szpitala w północno-wschodniej Austrii trafił chłopiec w stanie zagrażającym jego życiu. Austriackie media twierdzą, że po pogotowie zadzwonił ojciec dziecka. Według relacji mężczyzny niespełna 4-miesieczny Maksymilian miał mieć rozbitą głowę. Matki nie było w domu, kiedy chłopiec trafił do szpitala. Miała być z przyjaciółmi w Wiedniu.

Dziecko zostało przewiezione do Wiednia, jednak na ratunek było zbyt późno i dziecko zmarło. Maluszek miał roztrzaskaną czaszkę, uszkodzenia mózgu, połamane żebra, ciało było pokryte krwiakami i siniakami. Lekarze nie mają wątpliwości, że chłopiec był maltretowany od dłuższego czasu.

14 lutego austriacka policja zatrzymała 26-letnią Monikę Z. i 30-letniego Waldemara O. Para ma polskie obywatelstwo. Rodziców chłopca po raz pierwszy przesłuchano dopiero w środę.

Rodzice bili niemowlę, bo płakało?

Z korespondencji między rodzicami wynika, że dziecko bardzo płakało: "Nie mogę już więcej znieść jego wrzasku" - miała pisać kobieta. Oficjalnych zarzutów rodzice jeszcze nie usłyszeli.

Para ma jeszcze jedno 1,5 roczne dziecko, które zostało zabrane przez opiekę społeczną.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz