Babcia urodziła własną wnuczkę!

Dzięki in vitro matka urodziła dziecko swojej córce, która nie mogła zajść w ciążę.

Kelley McKissack

Poronienie za poronieniem

Kelley McKissack ma 28 lat. Zawsze marzyła o tym, żeby zostać mamą. Razem ze swoim mężem długo starała się o dziecko. Niestety kobieta poroniła trzy razy. W końcu para zdecydowała się na zapłodnienie pozaustrojowe, lekarze powiedzieli, że w lepiej byłoby, gdyby znaleźli matkę zastępczą – istniało duże prawdopodobieństwo, że ciąża z in vitro również nie utrzyma się u organizmie 28-latki. Na szczęście para nie szukała długo. Matką zastępczą została mama Kelley, 54-letnia Tracey Thompson. Kobieta była 7 lat po menopauzie, musiała przejść terapię hormonalną, aby przygotować swoje ciało na przyjęcie dziecka. 

Cięcie cesarskie u 54-latki

Tracey Thompson przeszła procedurę zapłodnienia in vitro w kwietniu 2015 roku. Lekarze zadecydowali, że dziecko urodzi się prze cięcie cesarskie. Kelley, czyli biologiczna mama, powiedziała: „Fakt, że mogłam zobaczyć, jak moja córka [Kelcey]przychodzi na świat był dla mnie najpiękniejszym doświadczeniem w życiu.”. Babcia i wnuczka czują się dobrze. Dziewczynka ważyła 2,3kg. Czy kiedyś dowie się o tym, że urodziła ją własna babcia?

Babcia surogatka

Rodzice dziewczynki zapewniają, że w przyszłości powiedzą swojej córce, że urodziła ją matka zastępcza, czyli babcia Tracey. Rodzice chcą, aby malutka Kelcey zwracała się do Tracey per „babciu”. Tracey jest kimś więcej niż tylko babcią, to matka zastępcza pozostająca w bardzo bliskich relacjach z dzieckiem, które nosiła pod sercem. Będzie mogła się opiekować wnuczką i obserwować jej rozwój. Kobieta przyznała, że czuła się zaszczycona, że to właśnie ona mogła urodzić dziecko dla swojej córki. 

Oddanie dziecka

Pewna mama napisała tak o tym wydarzeniu: „Nie wiem, czy to normalna sytuacja. Rozumiem, że niektórzy ludzie bardzo pragną zostać rodzicami, ale nie wiem, czy poproszenie własnej mamy o to, aby została surogatką to dobry pomysł. Cudownie, że ta kobieta się zgodziła, do kogo można mieć większe zaufanie niż do własnej matki? Tylko wtedy ma się pewność, że matka zastępcza zadba o to dziecko jak o swoje. Jednak jak to wszystko będzie wyglądało po porodzie? Czy babcia i mama zastępcza w jednej osobie pozwoli tej mamie na wychowanie córeczki? Czy nie będzie się wtrącała, pouczała, czy będzie potrafiła zdystansować się wobec swojej wnuczki, czy będzie rozumiała, że mimo tego, że ją urodziła, to nie jest jej mamą?

A jak w tej sytuacji odnajdzie się ta młoda mama? Czy będzie umiała postawić się swojej mamie i zajmować się córką po swojemu? Czy nieustanie będzie zwracała się o pomoc do babci? Mama na pewno będzie czuła wobec swojej mamy ogromny dług wdzięczności, który nie da się niczym spłacić i który zawsze będzie już w relacjach między nimi. Czy to im pomoże w wychowaniu dziecka, czy będzie przeszkodą? Gdyby moja córka poprosiła mnie o to, czy zostanę matką zastępczą dla niej, zgodziłabym się, bez względu na to, co przyniesie przyszłość, bo czego się nie zrobi dla własnego dziecka? Ale z drugiej strony, gdybym to ja miała poprosić moją mamę o urodzenie dziecka dla mnie, musiałabym się nad tym dłużej zastanowić, przede wszystkim nad tym, czy będzie umiała oddać mi to dziecko? Oddać tak zupełnie. Nie wtrącać się, nie śpieszyć z radą i nie dominować w opiece nad nim?”. 

Pomyślcie o waszych mamach i ich relacjach z wnukami. Jak by to wyglądało, gdyby Wasze mamy były matkami zastępczymi Waszych dzieci? Umiecie sobie to wyobrazić? 

M.D

>>>

Zobacz galerię - zdjęcia Kelley, jej mamy i dziecka urodzonego przez matkę dla swojej córki.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz