`#be happy in pink` czyli jak podążać za kobiecymi marzeniami

Agnieszka Orłowska, doktor prawa, praktykująca pani mecenas, zboczyła z dotychczasowej ścieżki zawodowej i wybrała spełnianie swoich marzeń. Stworzyła nową markę na polskim rynku mody kobiecej – Little Pink Dress. Każda z różowych sukienek to kompletne dzieło serca Agnieszki. Poznajcie tę niezwykłą kobietę w naszej rozmowie z nią i przeczytajcie, jaką niespodziankę przygotowała dla Was, kochane Mamy, na Dzień Kobiet.

a

Anna Lew-Starowicz: Agnieszko, praca, którą wykonywałaś do tej pory, zapewniała Ci dużą stabilizację finansową. Dlaczego zaryzykowałaś i zainwestowałaś pieniądze w niezbyt pewny i dość niszowy biznes?

 

Agnieszka Orłowska: Praca prawnika to nie tylko stabilizacja finansowa, ale przede wszystkim nobilitacja. Tak przynajmniej postrzega nas społeczeństwo, rodzina. Ja wkroczyłam na tę ścieżkę, gdyż wydawała mi się ambitna, dająca szansę na sukces, ale też bezpieczna i znajoma. Moja mama jest również prawnikiem. Jednak bardzo szybko okazało się, że to zupełnie nie mój świat. Że aby odnieść sukces w tym zawodzie, trzeba być bezwzględną i poważną „harpią”. A ja taka nie jestem.

Mimo wszystko wytrwałam 10 lat. Wiedziałam, że bycie prawnikiem jest zupełnie sprzeczne z moją naturą, ale próbowałam wytrwać na tej „bezpiecznej” ścieżce. Jednakże każdy kolejny dzień był trudniejszy. Aż doszłam do momentu, w którym zrozumiałam, że mamy tylko jedno życie i jeśli ma ono być naprawdę szczęśliwe, nie mogę dłużej udawać kogoś kim nie jestem, wstawać co rano ze złym nastawieniem, bo czeka mnie dzień spędzony na pracy, której nie lubię.

Postanowiłam zaryzykować i poświęcić się czemuś, co przynosi mi radość, choć nie była to łatwa decyzja, a jej podjęcie zajęło mi kilka miesięcy. Jednak dopiero teraz rozumiem, co to znaczy być sobą i siebie realizować. I absolutnie nie żałuję.

Co na to Twoi Rodzice? Są przecież przedstawicielami tak poważnych zawodów – prawniczka i lekarz.

 

Nie ma co ukrywać, że nie było to na początku dla nich łatwe do zaakceptowania. Trudno było im zrozumieć, dlaczego porzucam bezpieczny zawód i to w dodatku dla tak ryzykownego przedsięwzięcia jakim jest różowa sukienka. Ale mimo że wiedziałam, jaką mają opinię na ten temat, otwarcie nie próbowali odwieść mnie od mojego pomysłu. Dzisiaj, kiedy Little Pink Dress zaczęła się już dobrze rozwijać, są spokojni i wspierają mnie w tym co robię. I dostrzegają ogromną zmianę, jaka we mnie zaszła. Ze smutnej i przygnębionej kobiety stałam się szczęśliwą i radosną dziewczyną.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz