Charlie Gard otrzymał obywatelstwo USA

Dobra wiadomość dla wszystkich, których wzruszyła historia chłopca. Dziecko miało zostać odłączone od aparatury podtrzymującej życie już trzy razy.

Charlie Gard

Pamiętacie małego chorego chłopczyka, którego dzielni rodzice nie poddają się, mimo decyzji sądu o odłączeniu maluszka od aparatury podtrzymującej życie. Historię Charlie'go Garda opisywałyśmy już wcześniej na naszym portalu. Dla wszystkich, których przejął los chłopca, mamy dobrą wiadomość: Charlie nie tylko żyje, lecz także pojawiła się dla niego nadzieja.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald Trump przyznał chłopcu amerykańskie obywatelstwo! Teoretycznie maluch będzie mógł teraz skorzystać z leczenia w USA, dokąd właśnie rodzice chcieli się z nim udać. Zdaniem brytyjskich prawników, gest amerykańskich kongresmenów nie ma jednak większego znaczenia. 

Zgodnie z europejskim prawem, wywiezienie dziecka do USA bez zgody sądu, który zajmuje się jego sprawą, jest nielegalne.

Jednak, gdyby lekarze orzekli, że podróż do Stanów Zjednoczonych jest szansą na poprawienie stanu zdrowia dziecka, sąd musiałby wziąć to pod uwagę.

Aby rodzina mogła wywieźć dziecko do USA potrzebne są solidne podstawy. Właśnie do Londynu przyleciał z Ameryki neurochirurg Michio Hirano, który wraz z ekspertem ze Szpitala Papieskiego w Rzymie spędził aż pięć i pół godziny na rozmowach z personelem GOSH. Ostatecznie Charlie zostanie poddany bardziej pogłębionym testom, które wykażą, czy mózg dziecka może przyjąć "eksperymentalne leczenie".

- Charlie zostanie wkrótce poddany kolejnym testom. Stan naszego chłopczyka jest stabilny, czuwamy bez przerwy przy jego łóżku. Nie cierpi ani nie odczuwa żadnego bólu - powiedziała Connie Yates. - Kochamy naszego syna i postępujemy właściwie szukając wszelkich możliwych opcji leczenia go.

Dr Hirano zaproponował terapię, która nie była jeszcze nigdy testowana ani na ludziach, ani na zwierzętach. Jest szansa, że Charlie Gard będzie pierwszym człowiekiem na świecie, który zostanie jej poddany.

Miejmy nadzieję, że dzięki amerykańskim lekarzom i modlitwie papieża Fanciszka stanie się cud i stan małego Charlie'go zacznie się poprawiać. Trzymamy mocno kciuki za maluszka i jego niezłomnych rodziców! 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz