Dziewczyno leć, dziewczyno leć, do światła ciemnej, czarnej nocy...

Chris Picco w przeciągu trzech dni stracił prawie wszystko – ukochaną żonę i dziecko. Prawie - bo z pewnością pozostała z nim już na zawsze wielka miłość do tych dwóch osób. Zwyczajna niezwyczajna historia, którą mogło napisać tylko życie.

Chris Picco

Świat dowiedział się o tej rodzinie dwa lata temu z Facebooka. Jeszcze w październiku 2014 roku, tydzień po ich siódmej rocznicy ślubu, Ashley, żona Chrisa, zamieściła na swoim profilu zdjęcie dwóch par nóg z małymi, niemowlęcymi bucikami pomiędzy nimi, podpisując zdjęcie: „już wkrótce”. 8 listopada ich dziecko, synek Lennon James, przychodzi na świat. Niestety, nie jest to zwykły poród. Chłopczyk rodzi się przedwcześnie drogą cesarskiego cięcia, wykonanego w trybie pilnym z powodu nagłego zagrożenia życia jego matki. Okrutny los – jego mama umiera w wyniku komplikacji po porodzie.

Maluszek urodził się w 24. tygodniu ciąży i lekarze od razu uprzedzili jego ojca, że nie dają dziecku szans na przeżycie. Jego płuca nie były w stanie udźwignąć ciężaru oddychania poza łonem matki, pozostałe organy wewnętrzne nie wykształciły się na tyle dostatecznie, by maleństwo przeżyło… Owdowiały ojciec już wiedział, co przyniosą najbliższe godziny…

Chris postanawia trwać przy swoim synku do ostatnich chwil. Nie opuszcza oddziału intensywnej terapii noworodków przez kolejne dwa dni. By było mu lżej, dzieli się wszystkimi emocjami i przeżyciami na Facebooku. Dobrze wiemy, że zrzucenie z siebie ciężaru cierpienia, podzielenie się uczuciami z innymi – przynosi wielką ulgę.

Chris śpiewa umierającemu maluszkowi piosenkę Johna Lennona i Paula Mc Cartney'a - Blackbird. W języku angielskim blackbird to kos, dosłownie: czarny ptak. W języku potocznym słowem bird często określa się też po prostu dziewczynę. Może Chris śpiewając tę piosenkę, myślał o swojej żonie? Posłuchaj, jak śpiewał DALEJ >>>

 

Komentarze (10)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

kasdg
2014-11-16 22:47:14

re: Dziewczyno leć, dziewczyno leć, do światła ciemnej, czarnej nocy...

Dziwnie piszecie drogie panie - żadna z nas nie dopuszcza do myśli, że może stracić dziecko. Stąd chęć chwalenia się. Tym bardziej kiedy nigdy nie przeżyło się żadnej traumy np. poronienia. Ja ciążą pochwalilam się po 12 tygodniu kiedy zagrożenie spadło. Wcześniej dwa razy poronilam i nie lubilam się tłumaczyć ludziom bo to bardzo bolało. Na szczęście trzecia ciąża była już prawidłowa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ania
2014-11-15 22:00:39

re: Dziewczyno leć, dziewczyno leć, do światła ciemnej, czarnej nocy...

wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, że takie rzeczy sę zdarzają...a jednak. Dlatego kobieta w ciąży jest tak ważna, tak powinno się doceniać i dbać o Nią i dziecko, które nosi, choćby dlatego, że nie jest sprawą oczywistą, że wszystko skończy się dobrze, że w najgorszym wypadku odejdą dwie osoby a nie wiadomo która z nich ważniejsza...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anna35
2014-11-15 19:50:51

re: Dziewczyno leć, dziewczyno leć, do światła ciemnej, czarnej nocy...

"żona Chrisa, zamieściła na swoim profilu zdjęcie dwóch par nóg z małymi, niemowlęcymi bucikami pomiędzy nimi, podpisując zdjęcie: „już wkrótce”" . Kolejny dowód, że nie warto zapeszać w ciąży. Niestety znam wiele przypadków, gdy nie skończyło się to dobrze. Sama żałowałam, że od początku powiedziałam rodzinie (kuzynostwo od lat nie mogło mieć dzieci o czym nie wiedziałam) , cudem przeżyłam ja i dziecko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-11-15 22:46:43

Zaboboniara!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-11-15 22:52:09

Straszna bzdura! Jak można wierzyć w takie pierdoły!?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
phyyy
2014-11-16 16:14:53

Zabobony ! To nie prawda ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marcela
2014-11-16 21:39:48

Oczywiście, że prawda.. Kiedy ja byłam w ciąży moja kuzynka w tym samym czasie poroniła.. Cieszyła się z mojej ciąży ale chyba nie było to szczere.. Moje dziecko żyło 3 dni..Zmarło na wadę serca, o której nie miałam zielonego pojęcia.. Po kilku miesiącach kuzynka nie wiem po co, po kilku drinkach kiedy rozmawiałyśmy jak ciężko podnieść się po tak ogromnej stracie, zapłakana powiedziała tylko "przepraszam Cie, nie wiedziałam że to tak wyjdzie".. Niby zaboboniara ale ja w takie rzeczy wierzę i w życiu nie chwalę się ciążą na żadnych portalach społecznościowych.. Dalsza rodzina dowiaduje się najpóźniej jak tylko się da to przeciągnąć..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anic
2014-11-25 16:55:26

to jest prawda ja w to wierze i wiem ze tak jest

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-11-25 23:05:48

Sto lat za murzynami. Ciemnogród

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-11-26 10:44:26

pierdoły piszecie.Ja w 6 tygodniu powiedziałam o mojej ciąży wszystkim w pracy i w domu i nie miałam problemu z ciążą,a nawet bardzo dobrze się czułam nie miałam żadnych mdłości ani nic z takich rzeczy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz