Cud sprawił, że skazany na śmierć chłopiec urodził się całkiem zdrowy!

Nawet lekarze nie brali pod uwagę, że może wydarzyć się taki cud.

Nick Schnarr

Podczas gdy większość rodziców oprawia zdjęcia USG i kończy przygotowywanie pokoju dla maluszka, Nick i Brooklyn Schnarr zmagali się z podjęciem decyzji odnośnie opieki paliatywnej nad ich nienarodzonym synem. Badanie USG wykazało, że dziecko ma poważne wodogłowie. Oznacza to, że w czaszce gromadził się płyn, który powodował, że mózg chłopca puchł.

Biorąc pod uwagę stan chłopca, lekarze poradzili rodzicom, by przenieśli się do Szpitala Dziecięcego w Cincinnati. Nick Schnarr w poście na Facebooku przyznał, że stan jego syna był bardzo zły. Lekarze przestali już nawet mierzyć poziom płynu w czaszce. Specjaliście przekazali rodzicom, że istnieje 90 procent szans, że ich syn umrze tuż po urodzeniu lub będzie miał bardzo poważne zaburzenia poznawcze, w przypadku których nie będzie można mówić o jakiejkolwiek jakości życia.

Brooklyn Schnarr przeniosła się do Cincinnati, by być blisko szpitala na wypadek, gdyby poród miał się zacząć. Nick przejął obowiązki nad starszymi córkami i starała się odwiedzać żonę tak często, jak tylko mógł. Wszyscy znajomi i cała rodzina, a także współpracownicy Nicka modlili się, by wydarzył się cud i chłopczyk urodził się zdrowy.

8 czerwca Brooklyn zaczęła rodzić i ustalono, że dziecko urodzi się przez cesarskie cięcie. Lekarze byli przygotowani na zaintubowanie noworodka, by mógł oddychać, ale właśnie wtedy wydarzył się cud, o który rodzice gorąco prosili. Ich nowo narodzony synek zaczął płakać!

„To był najpiękniejszy dźwięk, jaki kiedykolwiek usłyszałem.” – przyznał Nick. „Komory serca były delikatnie powiększone, ale wystarczy je monitorować.”.

Chłopczyk urodził się całkowicie zdrowy. Otrzymał na imię Charlie. Nick przekonuje, że nie potrafi znaleźć medycznego wyjaśnienia dla sytuacji, która miała miejsce przy narodzinach. Najwyraźniej mózg jego synka znalazł sposób na odprowadzenie gromadzącego się płynu lub samoistnie odblokował zator.

Niecałe 10 dni po urodzeniu, Charlie opuścił oddział intensywnej opieki medycznej dla noworodków i wrócił z rodzicami do domu. Zarówno Brooklyn jak i Nick czują wdzięczność. Wierzą, że szczęśliwe zakończenie zawdzięczają modlitwom, które potrafią zdziałać cuda.

Zobacz zdjęcia Charliego i jego rodziców!

kp

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz