Czujesz się winna gdy Twoje dziecko płacze w miejscu publicznym?

Supermarket, tramwaj, pokład samolotu i kościół, w którym aż się echo niesie... Znamy to uczucie?

crying baby

Z badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii przez Colief Infant Drops wynika, iż ponad połowa matek doświadcza nieprzyjemnych reakcji, kiedy ich dziecko płacze w miejscu publicznym. Czasem są to nieprzyjazne spojrzenia, negatywne komentarze, czasem bezpośrednio okazywana wrogość.

Wiele matek doświadczyło takiej sytuacji, gdy podróżowało z dzieckiem w metrze, tramwaju, autobusie lub samolocie. Wiele z nich wręcz boi się chodzić z dziecmi do kościoła. Jak pokazują badania, osoby starsze szczególnie negatywnie reagują na płacz dziecka w miejscu publicznym. Natomiast aż 90% mam nigdy nie doświadczyło propozycji pomocy od osób postronnych w takiej sytuacji.

Kiedy dziecko zaczyna bardzo płakać - do czego przecież, jako mały człowiek, uczący się dopiero współżycia w społeczeństwie, ma pełne prawo - matki odczuwają bezsilność, zakłopotanie, obwiniają się za zaistniałą sytuację i nieumiejętnosc prawidłowego zareagowania, a 24% z nich wpada w panikę. Właściwie wiele z nas czuje się w takiej sytuacji bardzo zagubiona. Ty z płaczącym dzieckiem w oku cyklonu, a wokół same karcące spojrzenia.

Jak się więc odnaleźć?

 

 

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

24
2014-04-28 01:28:23

re: Czujesz się winna gdy Twoje dziecko płacze w miejscu publicznym?

nigdy nie czulam sie winna,ze moja corka placze w miejscach publicznych-bo to nie ja ja do placzu doprowadzilam tylko pewne czynniki prawda:) normalny czlowiek o zdrowym sumieniu czuje sie winny jezeli wynik czegos zlego jest spowodowany jego wina mam racje czy nie?... ja tez mieszkam w Uk i choc moja corcia placze czasem to jeszcze nie trafilam na *uprzejme komentarze*:) a jesli kiedys trafie to odpowiem dosadnie*interesuj sie swoim zyciem* i nadal bede spokojnie stala np w kolejce,a dziecko od ... placzu przez marudzenie jeszcze nie umarlo wiec moze dla zasady przestanmy sie z nimi cackac jakby im nogi i rece powyrywalo...po za tym nikt nie ma prawa mnie pouczac lub byc tym bardziej agresywny wobec mnie tylko dlatego,ze nie kupilam np dziecku lizaka ot co...a te stare baby to juz im pamiec uciekla jak same byly takimi rozdarciuchami:)-chodze dokladnie tam gdzie chce,a jak sie komus nie podoba to niech wyjdzie,jeszcze tego brakowalo ze bym ja np miala ochote jechac autobusem do centrum a moja coreczka zaczela marudzic,jakies babsko by mi powiedzialo *wyjdz z autobusu,bo halas* i ja pokornie jak owieczka wysiadam na pierwszym lepszym przystanku-aha fajnie tez was kocham:)...nigdy nie panikowalam,gdy dziecko mi placze z byle powodu,nie czulam sie winna czy bezsilna- panikowac to ja panikuje jezeli placz dziecka jest wynikiem bolu,choroby czy glodu,ale juz napewno nie bede srala ze strachu w gacie,bo wyje za zabawka w sklepie lub nie chce wracac do domu z placu zabaw Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz