Dlaczego lepiej nie wrzucać zdjęć swoich pociech do internetu?

W artykule podajemy możliwie najbardziej logiczne argumenty.

mama i dziecko

Gdy na świecie pojawia się nowy człowiek, dumni rodzice chcą jak najszybciej podzielić się szczęśliwą wiadomością. Kiedyś musiały wystarczyć telefony, teraz, w dobie smartfonów, noworodek zanim dobrze otworzy oczy, dostanie po nich fleszem. Trzeba powiedzieć więcej: niektórzy rodzice są tak zaaferowani fizjologią porodu, że posuwają się do robienia zdjęć przy odcinaniu łożyska czy uwiecznieniu na fotce łożyska. Kiedyś takie zdjęcia stanowiły jedynie medyczne dokumenty, dzisiaj nie problem jest je znaleźć w Internecie. Wracając jednak do dzieci… Czy warto upubliczniać ich wizerunek już od pierwszych dni życia?

Uszanujmy prywatność małego człowieka

To się może wydać śmieszne, przecież dziecko nawet nie wie, co znaczy słowo „Internet”, albo że jego fotka właśnie została umieszczona „na fejsie”. Może właśnie to powinno być powodem, który przemawia za tym, żeby jego zdjęcia z pierwszych chwil życia zostały w zaciszu rodzinnym. Jest takie powiedzenie. To co zostało wrzucone do Internetu, już nigdy z niego nie wychodzi.

 

 

Komentarze (3)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2016-02-05 12:47:41

re: Dlaczego lepiej nie wrzucać zdjęć swoich pociech do internetu?

Słabiutki artykuł. Mnie np. drażni spłycanie fajnego tematu i rozkładanie kilku krótkich akapitów na 4 kolejnych stronach (klikanie nabija statystyki strony). Szkoda, że nie został poruszony kontekst prawny oraz kontekst wykorzystywania tych zdjęć przez podmioty komercyjne oraz dewiantów seksualnych. Zmarnowałem 5 minut. Spoiler: 1. Uszanujmy prywatność małego człowieka. 2. Czy Ciebie to nie drażni? 3. To może negatywnie odbić się na dziecku w przyszłości. 4. Narażasz ... siebie i malucha na zbędne komentarze. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Pax
2016-02-04 21:35:29

re: Dlaczego lepiej nie wrzucać zdjęć swoich pociech do internetu?

Z tego, co tu widzę, pojawiły się argumenty odwołujące się do zdrowego rozsądku, ale pozwólcie, drogie mamy, że dodam jeden od siebie, choć dotyczący nieco starszych dzieci. Wrzucając zdjęcia pociech, udostępniacie je tak naprawdę wszystkim, bo w dzisiejszych czasach nie jest problemem dodanie kogoś do znajomych, a często przyjmujemy zaproszenia, bo nie pamiętamy z kim dokładnie chodziliśmy do szkoły, a takie konto może być założone przez dosłownie każdego. Teraz w ... yobraźcie sobie sytuację: wrzucałyście zdjęcia z regularnych zabaw na tym samym placu zabaw, z pierwszej jazdy na rowerku na działce, na której spędzacie wakacje, zdjęcie przed domem, bo przecież dziecko po wybieganiu się nie będzie już tak ślicznie wyglądało, jak się bawi ze szczeniakiem, a nawet - z pierwszego dnia w szkole. Rozumiem – jesteście dumne ze swoich pociech i macie do tego jak największe prawo, ale tym samym naruszacie nie tylko swoją i ich prywatność, ale także udostępniacie szczegóły dotyczące miejsc, w których przebywacie. A teraz straszniejszy scenariusz: Jesteście na placu zabaw, zagadała do was koleżanka, której synek ostatnio zaczął mieć takie same objawy, jak wasze dziecko, i prosi o radę. Pospiesznie wyjaśniacie, że wizyta u lekarza jest niezbędna, ale kiedy się odwracacie i szukacie wzrokiem swojej pociechy – jej już nie ma. I teraz pytanie jak…? W sumie odpowiedź znajduje się już wcześniej – podałyście porywaczowi wszystkie potrzebne informacje; miejsce zamieszkania, gdzie się bawicie, gdzie dziecko chodzi do szkoły – wszystko to jest na waszej tablicy. A nawet rozsądne dziecko może ulec porywaczowi, który na plac zabaw przyjdzie ze szczeniakiem i zaproponuje zabawę z ich większą ilością. Także dokładnie przemyślcie to, co udostępniacie, bo choć prawdopodobieństwo takiego scenariusza jest stosunkowo niewielkie, to jednak nie zerowe. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ehhh
2016-02-03 21:07:18

re: Dlaczego lepiej nie wrzucać zdjęć swoich pociech do internetu?

Z tego, co tu widzę, pojawiły się argumenty odwołujące się do zdrowego rozsądku, ale pozwólcie, drogie mamy, że dodam jeden od siebie, choć dotyczący nieco starszych dzieci. Wrzucając zdjęcia pociech, udostępniacie je tak naprawdę wszystkim, bo w dzisiejszych czasach nie jest problemem dodanie kogoś do znajomych, a często przyjmujemy zaproszenia, bo nie pamiętamy z kim dokładnie chodziliśmy do szkoły, a takie konto może być założone przez dosłownie każdego. Teraz w ... yobraźcie sobie sytuację: wrzucałyście zdjęcia z regularnych zabaw na tym samym placu zabaw, z pierwszej jazdy na rowerku na działce, na której spędzacie wakacje, zdjęcie przed domem, bo przecież dziecko po wybieganiu się nie będzie już tak ślicznie wyglądało, jak się bawi ze szczeniakiem, a nawet - z pierwszego dnia w szkole. Rozumiem – jesteście dumne ze swoich pociech i macie do tego jak największe prawo, ale tym samym naruszacie nie tylko swoją i ich prywatność, ale także udostępniacie szczegóły dotyczące miejsc, w których przebywacie. A teraz straszniejszy scenariusz: Jesteście na placu zabaw, zagadała do was koleżanka, której synek ostatnio zaczął mieć takie same objawy, jak wasze dziecko, i prosi o radę. Pospiesznie wyjaśniacie, że wizyta u lekarza jest niezbędna, ale kiedy się odwracacie i szukacie wzrokiem swojej pociechy – jej już nie ma. I teraz pytanie jak…? W sumie odpowiedź znajduje się już wcześniej – podałyście porywaczowi wszystkie potrzebne informacje; miejsce zamieszkania, gdzie się bawicie, gdzie dziecko chodzi do szkoły – wszystko to jest na waszej tablicy. A nawet rozsądne dziecko może ulec porywaczowi, który na plac zabaw przyjdzie ze szczeniakiem i zaproponuje zabawę z ich większą ilością. Także dokładnie przemyślcie to, co udostępniacie, bo choć prawdopodobieństwo takiego scenariusza jest stosunkowo niewielkie, to jednak nie zerowe. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz