Historie porodowe Supermam

`Wszystkim Paniom polecam towarzystwo męża przy porodzie` - pisze Agnieszka. `Cały czas powtarzam, że gdyby nie mój mąż, to nie wiem jak bym sobie poradziła!`

ciąża i dziecko

Na naszą Córeczkę czekaliśmy 3 lata. Przeszłam przez chyba wszystkie możliwe badania, otarłam się o laparoskopię. Kiedy słyszałam od lekarza słowa, że „wszystko jest ok i mamy się starać”, włos jeżył mi się na głowie, bo wiedziałam, że gdzieś jednak jest jakiś problem, skoro tyle lat bezowocnie staramy się z mężem o dziecko.

W końcu trafiliśmy na naszego obecnego lekarza. To fantastyczny człowiek! Zajął się nami nie tylko od strony ginekologicznej, ale i psychologicznej. Okazało się, że mam kiepski poziom progesteronu, a presja, którą sama sobie wywołuję, również nie sprzyja poczęciu. Kiedy w końcu zobaczyłam na teście dwie kreski byłam najszczęśliwszą osobą na świecie, a jednocześnie najbardziej przerażoną (2 lata wcześniej przeżyłam ciążę pozamaciczną). Dopóki lekarz nie pokazał nam na USG naszego Maleństwa w macicy i dopóki nie usłyszeliśmy serduszka, każdy ból brzucha doprowadzał mnie niemal do ataków paniki.

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2014-11-14 23:11:29

re: Historie porodowe Supermam

Mój mąż to tchórz :/ zwiał na korytarz jak tylko widział że zaczynam rodzić :D Na szczeście moja mama to dzielna kobieta i została ze mną do końca. Kocham Cię mamo!! :))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-11-15 11:01:24

Nie wydaje mi sie ze to tchorz... po prostu nie kazdy facet czuje sie na silach by byc przy porodzie partnerki. Tak jak moj maz. Byl ze mna caly czas a gdy zaczely sie bole parte i wtedy wyszedl. Chyba lepiej ze wyszedl niz jakby mial zemdlec na sali

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz