Historie porodowe Supermam

Owinięcie pępowiną - tak częste, w przypadku porodu P., mogło okazać się wielkim zagrożeniem i dla niej, i dla jej synka. Na szczęście, wszystko szczęśliwie się zakończyło.

bobas

Dziecko było moim marzeniem już od roku i kiedy razem z narzeczonym zdecydowaliśmy się starać, byłam szczęśliwa. Szczęście okazało sie z miesiąca na miesiąc coraz to większym rozczarowaniem, a kiedy po 8 miesiącach skapitulowałam z braku sił, okazało się, że jestem w ciąży!!!

Ciąża nie była dla mnie łaskawa, męczyły mnie problemy z ciśnieniem, straszne nudności i migreny - jedna z pierwszych trwała 7 h ciągłego wymiotowania i strasznego ból głowy, następna jednak pobiła rekord – 24 h a po 2 dniach to samo. Trafiłam do szpitala, byłam odwodniona, a ból i wymioty nie pozwalały nic jeść. Szczęśliwie w 6 miesiącu było już lepiej.

Mały bardzo szybko postanowił zejść nisko - 32 tydzień i już wtedy trudno było zobaczyć i zmierzyć głowę, pomimo pewnych objawów, że mogę urodzić wcześniej okazało się, że donosiłam do 40 tygodnia i tak na dzień przed kontrolnym ktg w szpitalu o 23:00 obudziły mnie skurcze, chodziłam to do ubikacji, to pod prysznic i spać, ale z powodu tego, że byłam już po terminie, postanowiłam jechać z mężem do szpitala.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz