Historie porodowe Supermam

`27 września 2014... Dzień jak co dzień (...). Nie sądziłam kompletnie, że dziś nadejdzie moment rozwiązania.` - o swoim porodzie opowiada nam Anita.

a

Długo zastanawiałam się czy podzielić się z Wami moją historią porodową… i stwierdziłam a co mi tam ;). Historia zaczyna się 27 września 2014 r… w tym dniu na świat przyszła nasza druga córeczka Oleńka. Jednak zacznę od początku…

Od dłuższego czasu z mężem zastanawialiśmy się nad rodzeństwem dla Zosi, aż w końcu zabraliśmy się do dzieła i tak o to 28 stycznia zobaczyliśmy piękne dwie kreski na teście ciążowym. Byliśmy przeszczęśliwi. Ciąża upływała dość spokojnie, aczkolwiek było ciężej niż w pierwszej ciąży, bo to lato, studia dzienne magisterskie. Dopadła także anemia, no i ten okropny paciorkowiec. Termin przypadał na 7 październik, ale mała postanowiła uraczyć nas swoim widokiem już 27 września. 

Dzień jak co dzień, wstałam, zawiozłam córkę do przedszkola, później brat wyciągnął mnie do miasta na zakupy, później spotkanie z przyjaciółką. Po obiedzie postanowiłam pójść do rodziców i już wtedy coś zaczęło pobolewać mnie między żebrami. Nie sądziłam kompletnie, że dziś nadejdzie moment rozwiązania.

Po kąpieli położyłam się do łózka i oglądałam TV i co jakieś 20 minut zaczęły się skurcze. Ze względu na paciorkowca pojechaliśmy szybciej do szpitala i tam Pani położna powiedziała, że dzieje się piękna akcja porodowa, skurcze były już tak co 5 min.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz