Historie porodowe Supermam - konkurs z marką SKARB MATKI

Co poniedziałek prawdziwa historia porodowa. Dziś o swoim porodzie opowiada nam Monika.

poród

"Moja historia"

Każda mama powie przecież, że narodziny dziecka to dzień, który zmienił ich życie, najwspanialszy na świecie, którego nigdy nie zapomni. Dla każdej z nas jest to też taki dzień, który poza swoją wyjątkowością, jest jedyny w swoim rodzaju, ponieważ nie ma dwóch takich samych porodów.

Zanim mój dzień nastąpił, musiałam się troszkę naczekać. Nie muszę chyba mówić jak bardzo chciałam, aby to było JUŻ! Termin terminem, lecz mój czas dobiegł końca, a maluch ani myślał, aby przyjść na ten świat. Dobiegł 40 tydzień ciąży, byłam przekonana, że lada dzień, lada chwila, z bólami mniejszymi lub większymi pojadę do szpitala. Jak bardzo się myliłam. Wizyta u ginekologa, robienie ktg, nic nie wskazywało jednak na to, że będzie tak jak myślałam. Tak minął tydzień 41 i zbliżał się wielkimi krokami ten 42.

 

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz