Historie porodowe Supermam - konkurs z marką SKARB MATKI

O swojej ciąży i porodzie opowiada nam Monika. Dziś jest szczęśliwą Mamą, ale tym, co ją spotkało wcześniej chce podzielić się z innymi Mamami po to, by je ostrzec.

poród

...Chciałabym się podzielić z dziewczynami tym co mnie spotkało, by wiedziały, że nawet lekarzom nie można do końca ufać i żeby nie były tak głupie jak ja i nie dały się zbywać, bo tu chodzi nie tylko o nas...

Pozdrawiam serdecznie,

Monika (nazwisko do wiadomości redakcji)

To jak wyglądał mój poród można było przewidzieć już od samego początku… Zacznę więc od tego, że przez całą ciążę towarzyszył mi niepokój, nie mogłam się nią do końca cieszyć. Z powodu ciągłej obawy o moje maleństwo zdecydowałam się na dwóch lekarzy, bo jak jeden nie znajdzie to może drugi… Wiem, że to dość negatywne podejście, ale ja wiedziałam, że coś jest nie tak. Wyobraźcie więc sobie moją radość, gdy podczas każdej wizyty zapewniano mnie, że wszystko jest dobrze!

Termin miałam na 26 marca, gdy zaczął się miesiąc nie mogłam się już doczekać. Przy moich gabarytach (160cm i przed ciążą 45kg) ten wielki brzuch i prawie 4kg maleństwo dawało mi się we znaki. Przytyłam 17kg.

 

Komentarze (4)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2014-09-30 00:35:09

re: Historie porodowe Supermam - konkurs z marką SKARB MATKI

życzę Wam dużo zdrówka, szczególnie dla Twojej ukochanej córeczki, aby zabieg się udał i żeby była już zdrowa!!! ściskam Cię mocno, jesteś dzielną kobietą.... współczuję tego czasu spędzonego w szpitalu, tyle strachu, cierpienia i bólu - takie zachowani w ogóle nie powinno mieć miejsca Pamiętaj możesz złożyć pisemną skargę do dyrektora i opisać dokładne zachowanie personelu czy tez zacytować ich słowa PS Prawem Każdego pacjenta w tym rodzącej jest obecność ... bliskiej osoby, bez względu na salę "rodzinną" pojedynczą czy jakąkolwiek... mojego narzeczonego odsyłali do domu, żeby się wyspał a zadzwonią jak dziecko będzie wychodzić... nie dał się spławić!!! ostro trzymał nasze postanowienia przed porodowe, bo wiedział, że to on będzie jedyną myślącą osobą podczas porodu, wiedział, że z bólu nie będę w stanie sobie poradzić czy odmówić czegoś...a na łyk wody co minute od obcej położnej mogłabym tylko pomarzyć...a mój narzeczony co chwile coś mi podawała, pomagał, wspierał na każdym skurczu oddychał razem ze mną przez kilkanaście godzin!!! a jakby pojechał do domu to chyba bym umarła ze strachu, cierpienia i z powodu braku bliskiej osoby :( Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-09-21 21:05:19

re: Historie porodowe Supermam - konkurs z marką SKARB MATKI

Jak czytam ta historie, to od razu przypomina mi sie moj pobyt w szpitalu, faktycznie trzeba walczyc o swoje,nikt nie pomaga,nie tlumaczy,jest sie zdanym tylko na siebie a wiadome,ze jak szaleja hormony, bol, nerwy, kobieta zwyczajnie nie ma na to sily, nie wie co ma robic,ja mialam to szczescie ze przewieziono mnie do innego szpitala, gdzie, dzieki znajomosciom oczywiscie zajeto sie mna i corcia tak jak trzeba. Przy drugim porodzie juz bede wiedziala jak walczyc o swoje. Zycze duzo zdrowia dla ... Michasi, na pewno wszystko bedzie dobrze! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
MamaMaksa
2014-08-13 21:10:25

re: Historie porodowe Supermam - konkurs z marką SKARB MATKI

Jak czytam ta historie, to od razu przypomina mi sie moj pobyt w szpitalu, faktycznie trzeba walczyc o swoje,nikt nie pomaga,nie tlumaczy,jest sie zdanym tylko na siebie a wiadome,ze jak szaleja hormony, bol, nerwy, kobieta zwyczajnie nie ma na to sily, nie wie co ma robic,ja mialam to szczescie ze przewieziono mnie do innego szpitala, gdzie, dzieki znajomosciom oczywiscie zajeto sie mna i corcia tak jak trzeba. Przy drugim porodzie juz bede wiedziala jak walczyc o swoje. Zycze duzo zdrowia dla ... Michasi, na pewno wszystko bedzie dobrze! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Milena
2014-08-13 13:59:34

re: Historie porodowe Supermam - konkurs z marką SKARB MATKI

Jak czytam ta historie, to od razu przypomina mi sie moj pobyt w szpitalu, faktycznie trzeba walczyc o swoje,nikt nie pomaga,nie tlumaczy,jest sie zdanym tylko na siebie a wiadome,ze jak szaleja hormony, bol, nerwy, kobieta zwyczajnie nie ma na to sily, nie wie co ma robic,ja mialam to szczescie ze przewieziono mnie do innego szpitala, gdzie, dzieki znajomosciom oczywiscie zajeto sie mna i corcia tak jak trzeba. Przy drugim porodzie juz bede wiedziala jak walczyc o swoje. Zycze duzo zdrowia dla ... Michasi, na pewno wszystko bedzie dobrze! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz