Ile może znieść jedna osoba? List od Walczącej Mamy

Historia na niedzielę do refleksji (może trafi do tego ojca?)

mama

Stałam się Walczącą Mamą dzięki Wam. Dzięki Wam też stoję stabilnie na nogach i chociaż bywa trudno, jest już spokojnie i bezpiecznie. Jest dobrze. Wracam dzisiaj do Was z niebywałą historią o tym, jak los bywa zawrotny, a ludzie niezmiennie podli - to chyba nigdy nie przestanie mnie dziwić, jak jeden człowiek może upodlić drugiego. Co gorsza - jedna matka inną.

Dzięki niemalże pospolitemu ruszeniu, które spowodował mój list, poznałam wiele osób, które ruszyły z pomocą. Z niektórymi nawiązałam naprawdę fajny kontakt i jestem urzeczona tym, jak wspanialych ludzi mozna spotkać zupełnie przypadkiem. Siedzę teraz sobie w okularach, dzięki którym widzę - dzięki Wam! W pracy, którą mogłam podjąć, w sukience, którą dostałam aż z UK. I to dzięki Wam dostałam już pierwszą wypłatę i nawet udało mi sie odłożyć pierwsze piędziesiąt złotych do naszej skarbonki. Wspaniałe uczucie. Będę dozgonnie wdzięczna ludziom, których osobiście nawet nie znam. To bardzo budujące.

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

jol
2015-08-23 14:46:37

re: Ile może znieść jedna osoba? List od Walczącej Mamy

fajnie że istnieją kobiety które pomimo błędów faceta i ucieczki, czekają, wierzą w swojego chłopaka czy męża jak ja i będę na niego czekała zawsze...to się nazywa prawdziwa miłość...Kochana ja też pomimo 26 lat przeszłam tyle złych rzeczy i upodleń ale żyję choć trudno wierząc że mąż wróci,3 majcie się masz dziecko super ja bym wszystko oddała za dziecko nasze ale nie wiem czy wogóle będę go miała....:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz