Kobieta popełniła samobójstwo, gdy odmówiono jej cesarskiego cięcia [VIDEO]

W Chinach kobiety nie mogą same decydować, jak chcą rodzić.

cesarskie cięcie

Do dramatycznych wydarzeń doszło pod koniec sierpnia w szpitalu Yulin w północnej prowincji Shaanxi w Chinach. 26-latka zgłosiła się do szpitala na tydzień przed porodem. Mimo iż kobieta chciała rodzić naturalnie, lekarze poinformowali kobietę i jej męża, że zalecają cesarskie ciecie. Lekarze uznali, że obwód główki dziecka jest za duży, aby poród odbył się siłami natury. Według chińskiego prawa zgodę na cesarskie ciecie wyraża nie kobieta, a jej rodzina. Wygląda na to, że rodzina 26-latki takiej zgody nie wyraziła i kobieta rodziła w niewiarygodnym bólu. Do sieci trafiło nagranie ze szpitalnych kamer, na którym widać, jak kobieta błaga rodzinę o pomoc i na kolanach prosi o cesarskie cięcie. Niedługo potem kobieta wyskoczyła z 20 piętra.

Rodzina i szpital wzajemnie obwiniają się o śmierć kobiety. Każda ze stron twierdzi, że to ta druga nie wyraziła zgody na cesarskie cięcie. Jeden z lekarzy powiedział w wywiadzie dla China Economic Daily, że kobieta "dwukrotnie opuszczała oddział i prosiła swoją rodzinę o zgodę na cesarkę, bo ból jest nie do zniesienia, ale rodzina nie chciała na to pozwolić."

Jej mąż zaprzecza temu, informując Beijing Youth Daily, że "rodzina nigdy nie była przeciwna cesarskiemu cięciu" i sam prosił o znalezienie "kogoś, kto zna się na cesarskich cięciach."

Historia kobiety poruszyła internautów i rozpoczęła gorącą dyskusję na temat praw rodzących w Chinach. Chińskie prawo przewiduje, że personel medyczny musi starać się o pozwolenie od członków rodziny przed przeprowadzeniem dużych zabiegów chirurgicznych. Oprócz cesarskeigo cięcia poważny problem stanowią znieczulenia. Chinkom odmawia się znieczulenia (otrzymuje je zaledwie 5% rodzących), a wiele z pań nawet nie wie, że można z niego skorzystać (taką świadomość ma zaledwie 20%).

Cesarka po chińsku

Tymczasem Chiny mają jeden z najwyższych wskaźników cesarskich cięć na świecie. Przez wiele lat w tym kraju połowa dzieci przychodziła na świat właśnie za pomocą tego zabiegu. Wiele osób przydaje taką popularność zabiegu faktowi, iż kobiety chcą zaplanować dokładną datę porodu. Dzięki temu chcą zapewnić maluszkowi szczęśliwe życie zgodnie z chińskim kalendarzem. Ale nie tylko o zabobony chodzi. Nie bez znaczenia jest fakt, że opieka zdrowotna naciska na ciężarne, by rodziły w taki sposób. Dlaczego? Chodzi o pieniądze, położna, która asystuje przy cesarce, spędza mniej godzin przy jednej pacjentce, niż w przypadku naturalnego porodu. Chińskie szpitale mają problemy z obsługą rodzących, gdyż coraz mniej kobiet chce rodzić w domach. Od dziesiątek lat polityka jednego dziecka zrobiła także swoje. Ponieważ każda para mogła mieć zaledwie jedno dziecko, rodzice obawiali się powikłań przy porodzie naturalnym i woleli się zdecydować na cesarskie cięcie. Teraz, gdy kobiety mogą mieć więcej dzieci, zwraca się uwagę na to, że cesarskie cięcie może negatywnie wpłynąć na kolejną ciążę. Sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej w niewielkich miastach. Tam cesarki zdarzają się wyjątkowo rzadko, a kobiety umierają w trakcie porodu.

db

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2017-09-10 17:08:27

Wyskoczyla z 5 pietra

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz